Zaczęło się od motyli

W chwilach wolnych, bądź gdy słucham książek, łapię za igłę i haftuję. Dzisiaj więcej, niż kiedyś. Znalazłam sobie oazę oraz ostoję spokoju, do tego stopnia, że od niedawna nie mówię, że „haftuję”, a że „uprawiam haft zen”.

Ponieważ Pałac Wiedźmy jest miejscem moim, jest również miejscem, które z założenia będzie patchworkiem przeróżnych tematów, wydarzeń, komentarzy, a także haftów. Zacznę od tego ostatniego.

Przygodę z haftem zaczęłam dawno, acz do zeszłego roku wykorzystywałam tylko technikę, jaką czasem nazywa się haftem płaskim (przynajmniej tak wynika z moich dotychczasowych poszukiwań). A więc rzeczy podobne do tych:

naszywka szalonego pora

Naszywka Szalony Por. Własność Armi

Krzyżyk kusił mnie od dawna, ale jakoś nigdy nie mogłam się zabrać do pracy. W końcu z pomocą przyszedł przypadek, a także duża potrzeba nie-pracowania nad tekstem, jaki napisać musiałam, a jakiego pisać mi się wybitnie nie chciało. Wujek Google dokonał reszty, podsunął informację, wskazał miejsce, gdzie kupić i co. Zaczęłam od motyli, ponieważ wydawały mi się proste: mały wzór, mało krzyżyków. Szybko musiałam się nauczyć, jak wyliczać odległości pomiędzy poszczególnymi krzyżykami. Niby prosta rzecz, ale w praktyce bywa różnie, na małych wzorach można się na szczęście szybko połapać.

Z dalsza pomocą przyszedł DeviantArt, dzięki czemu zajęłam się projektem o wyższym stopniu skomplikowania – zrobiłam zakładkę!

Dałam ją mamie, jako pierwszą prawdziwą rzecz, jaką wyhaftowałam krzyżykiem od początku, do końca.

Advertisements

2 thoughts on “Zaczęło się od motyli

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s