My vs Oni w X-men: Przeszłość, która nadejdzie

Dzień dziecka świętowałam w kinie ze znajomymi. Bez większego problemu wybraliśmy najnowsza ekranizację komiksowych mutantów – X-men: Days of Future Past (2014) znany również w Polsce jako X-men: Przeszłość, która nadejdzie. Pomijając całą fabułę, postaci, fan service’y oraz momenty perfekcyjne do piszczenia, w filmie pojawiło się coś, co sprawiło, że zrobiło mi się słabo.

x-men days of future past

Otóż, najnowsza ekranizacja X-menów przedstawia piękny, podręcznikowy przebieg konfliktu między grupowego czy też etnicznego. Tak naprawdę te elementy posiadały również wszystkie poprzednie filmy z mutantami, w żadnym z nich jednakże nie zostały one aż tak wyraźnie wyeksponowane. Tutaj, niestety, muszę się posłużyć krótkim opisem wydarzeń ekranowych. W latach 70. XX wieku trwa wojna amerykańsko-wietnamska, którą ci pierwsi w końcu przegrywają. Chronologicznie X-meni zaczynają się mniej więcej w tym momencie. Najważniejszą postacią dla nas będzie tutaj niejaki doktor Trask (znakomity Peter Dinklage), poszukuje pełnego zrozumienia istoty genu-X. Żeby to osiągnąć przeprowadził szereg eksperymentów, a następnie sekcji zwłok oraz analiz tkankowych schwytanych mutantów. Dlaczego? Ponieważ projektuje wielkie maszyny do ochrony ludzkości, Strażników (Sentinels). Żeby zdobyć odpowiednie fundusze, próbuje swój projekt przeforsować u nie bardzo zainteresowanych wysoko postawionych ministrów Stanów Zjednoczonych. Nie pomaga nawet argument, że mają one uchronić ludzkość przed jednym, wspólnym wrogiem – mutantami.

xmen-days-of-future-past-peter-dinklage-bolivar-trask

Peter Dinklage jako doktor Bolivor Trask

I tak oto dochodzimy do sedna sprawy, mianowicie do wpisanej w fabułę filmu potrzeby obrony Nas przed Nimi/Innymi. Doktor Trask, chociaż otwarcie twierdzi, że mutantów nie nienawidzi, a podziwia, czuje się głęboko i irracjonalnie zagrożony ze strony mutantów. Ich supermoce sprawiają, że człowiek staje się istotą gorszą na Ziemi, w jego przekonaniu homo sapiens sapiens podzieli los Neandertalczyka – zostanie wyparty i zastąpiony. Pomińmy tutaj najnowsze odkrycia i teorie o współistnieniu oraz łączeniu się w pary obu gatunków człekokształtnych, ponieważ one jakoś w X-menach nie znalazły miejsca (generalnie zepsułyby pomysł na fabułę). Trask odczuwa lęk – nieracjonalne, niedające się poczucie groźby, której nie potrafi zidentyfikować. Więc co robi? Przypisuje Innym złe, niecne intencje (fakt, zachowanie Magneto sprawy nie ułatwia), wpisuje ich w ramy wroga i szuka możliwości przeciwdziałania wojnie, która jeszcze nie nastąpiła. Efekty takiego myślenia ukazuje mroczna, dystopiczna wizja przyszłości świata ogarniętego obsesją zwalczania mutantów, rodziców mutantów oraz osób, mogących dać życie mutantom. Ludzie, którzy ośmielają się przeciwstawić podobnym rządom terroru, zostają w fizyczny sposób napiętnowani i potraktowani jak wrogowie ludzkości. Znamienne przy tym są słowa Traska, który stwierdza, że wszystko, co robi, robi dla dobra ludzkości. Za wszelką cenę chce ich (i siebie) uchronić przed wymarciem.

Strażnik w wersji z przyszłości

Strażnik w wersji z przyszłości

X-meni, jak wiele filmów przed nimi, przyjmują w tym realnym/wyobrażonym konflikcie perspektywę grupy dyskryminowanej i stygmatyzowanej, czyli perspektywę ofiary. Łatwiej widzowi wówczas z takimi bohaterami empatyzować, nawet jeśli są w stanie relokować stadion. Takie ustawienie punktu widzenia sprawia, że możemy szukać przyczyn takiego zachowania w tym, jak mutanci są traktowani, a nie – jacy są naprawdę. Oglądając przemiany społeczne tego wymyślonego przecież uniwersum, możemy założyć ich buty, a przy odpowiednim emocjonalnym zaangażowaniu również doświadczyć podobnego odrzucenia. Bohaterowie X-menów są odrzucani przez społeczeństwo jako Inni, groźni, niezrozumiani. Patrząc na to samo społeczeństwo z punktu widzenia tej nieakceptowanej grupy – nie będziemy jednak rozumieli dlaczego tak się właśnie dzieje. Czymś niepojętym jest bowiem, aby zostać odrzuconym przez to, jakim się przyszło na ten świat, jakim się urodziło. Na podobnych pobudkach opierają się wszelkie przejawy dyskryminacji, a przede wszystkim etnicznych wojen, jakie pojawiały się na dotychczas w naszej historii, wystarczy przywołać konflikt w Bośni i Hercegowinie czy politykę III Rzeszy. Różnica w tym wypadku polega na tym, że oglądamy film, a nie prawdziwe wydarzenia. Nie możemy się również schować za wygodną granicą statystyki czy tabelek, ponieważ oglądamy losy konkretnych bohaterów.

A na koniec Blink. Bo tak.

A teraz Blink. Bo tak.

W X-menach groźba ze strony Innych jest bardzo realna, obdarzeni wykraczającymi poza ramy zwykłego pojmowania Inni mogą stanowić jawne zagrożenie. Stąd ludzie mogą zareagować instynktownie – broniąc swojego przetrwania, agresywnie występując przeciw wrogowi. Tyle, że najnowsza ekranizacja pokazuje cenę, jaką przychodzi za to zapłacić. Nie tylko w kontekście dystopicznego, przygnębiającego charakteru przyszłości, jaka ludzkość czeka. Można ją również odnaleźć pośród akt z autopsji doktora Traska. Ile osób, realnych ludzi poświęcił, aby osiągnąć swój cel? Ludzi, którzy chociaż obdarzeni potencjalnie groźnymi supermocami, byli czyimiś dziećmi, przyjaciółmi, ukochanymi? Nie ukrywajmy, przeciętny homo sapiens może nie może poruszać się z prędkością światła, ale jest zdolny stworzyć broń, która w obiektywnym i subiektywnym rozrachunku jest nieporównywalnie bardziej niebezpieczna. Na szczęście dla nas wśród ludzi przyszłości z X-menów pojawili się również tacy, którzy nie wahali się udzielić tym groźnym, niebezpiecznym istotom schronienia, zaryzykować własnego życia dla innych. Trzeba by się jednak zastanowić dlaczego ci, którzy są tak strasznie groźni, tak bardzo zagrażający, muszą szukać pomocy w starciach ze zwykłymi ludźmi?

Młody Magneto. Fassbender w kapeluszu. Bez tego pana wpis nie miałby sensu.

Młody Magneto. Fassbender w kapeluszu. Bez tego pana wpis nie miałby sensu.

Na to pytanie każdy odpowiedź znaleźć powinien sam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s