Trefna paczka z Ameryki – Zakochany Tyran #3

Recenzja trzeciego tomu „Zakochanego Tyrana” wisi już (od tygodnia) w mangowej sekcji Gildia.pl. Możecie ją też sobie poczytać poniżej.

Trefna paczka z Ameryki – Zakochany Tyran #3

Skoro pewne sprawy Morinaga z Souichim sobie wyjaśnili, wszystko powinno się już w miarę dobrze bohaterom ułożyć, prawda? W drugim tomie w końcu ustalili, że: ich związek nie należy do kategorii „seks przyjaciół”, nie jest efektem szantażu czy umowy, ale jest… czymś. Można by pomyśleć, że nasza fajtłapowata para jest już na dobrej drodze i nic już nie powinno pójść nie tak. W świecie Zakochanego Tyrana jednak zawsze coś się jednak bohaterom na głowę zwali. Tym razem za wielkie zamieszanie odpowiada paczka z Ameryki.

zakochany tyran 3Morinaga wciąż cierpi (niespodzianka!), ponieważ ukochany nie bardzo chce współpracować i nie wykazuje najmniejszych oznak wielkiego zakochania połączonego z nieustającym pożądaniem. Czego nasz bohater najwyraźniej oczekuje od swojego obiektu uczuć i namiętności. Tymczasem w domu Senpaia pojawia się paczka z prezentami wysłana z Ameryki przez Tomoe. W niej znaleźć się miały ubrania dla Kanako i książki dla Souichiego. Tylko, że…. jego ukochany, odpowiedzialny za samą wysyłkę, troszeczkę się pomylił. Do domu Senpaia trafił pakunek z atrapami broni palnej i zdjęciem, potwierdzającym większość obaw (nad)opiekuńczego starszego brata. Na podstawie dwóch poprzednich tomów nietrudno wyobrazić sobie reakcję Souichiego na zdjęcie nowożeńców. Na ratunek przybywa przyjaciel jednego z panów młodych, Isogai, który otrzymał zastanawiającą paczuszkę z ubraniami dla czternastolatek. Dzielny wybawca wybrał się zatem do Souichiego w dwóch sprawach. Po pierwsze, aby sprawdzić jak bardzo morderczy nastrój ma nasz choleryczny główny bohater. A po drugie, odebrać swój zestaw replik broni palnej. Pech chciał, że akurat tego samego wieczora w pobliżu domu Senpaia Morinadze skończyła się cierpliwość. Jakie to miało konsekwencje dopisywać raczej nie trzeba. Isogai, oczywiście, wszystko widział i tak oto zyskał niepodważalny, wstydliwy dowód, który może wykorzystać przeciwko cholerycznemu Souichiemu. A zatem w dość nieoczekiwanej kombinacji na scenę Tyrana powraca szantaż, który tym razem jednego z naszych głównych bohaterów zaprowadzi do… klubu z karaoke.

Jak w przypadku wszystkich tomów Zakochanego akcja już w pierwszym rozdziale przyspiesza do prędkości światła, a większość sytuacji można opisać jako zabawnie absurdalne. Czyta się go całkiem przyjemnie i szybko. Jednakże, gdybym miała w całej siedmiotomowej serii wskazać tak zwane najsłabsze ogniwo, byłby to właśnie tom trzeci. Zrobiłabym to tylko wprawdzie dopiero wówczas, gdyby ktoś naprawdę się uparł, że muszę. Między innymi dlatego, że to jest porządnie zaplanowany tom boy’s love. Bez problemu również wymienię elementy, które w trzecim Tyranie są cudowne, jak chociażby namiętna i dobrze rozrysowana scena pod płotem (przeczytajcie, warto). Ponadto, to właśnie w tym tomie Takanaga minimalnie przesunęła akcent z samego romansowego wątku na rozwinięcie wątku fabularnego – na scenie pojawia nam się nagle więcej postaci niż do tej pory. Jak choćby Isogai (nawet na samej okładce), który w przeciwieństwie do brata Morinagi nie służy jedynie za katalizator zmian uczuciowych obu bohaterów, a ma swoją własną przestrzeń do bycia złośliwą, wredną istotką. W tym tomie znajdzie się również większa ilość kameo z Kurokawą i Tomoem. Chociaż warto zaznaczyć, że przesunięcie jest mikroskopijne, a scen dramatyczno-romansowo-erotycznych nie brakuje. Problem tkwi raczej w całości fabularnej tej konkretnej części. Niby wszystkie elementy się świetnie składają, jest zabawnie, jednakże nie jest to zbyt pasjonująca czy wciągająca historia. Do tego stopnia, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, iż po pierwszym czytaniu to właśnie o trzecim tomie najszybciej się zapomni. Nawet relacja pomiędzy Souichim a Morinagą nie ulega większej zmianie, nasza fajtłapowata para znajduje się właściwie w tym samym punkcie, co w tomie drugim. Biorąc pod uwagę fakt, że jest to serializowany romans, ten związek powinien rozwinąć się w którąś stronę – dobrą (Senpai okryje w sobie pokłady gejowskiej namiętności), czy złą (zatłucze Morinagę). Wygląda jednak na to, że na tym etapie snucia swojej historii Takanaga nie do końca jeszcze wiedziała, jak powinny potoczyć się dalsze losy bohaterów, poza faktem, że powinny potoczyć się śmiesznie.

Pomimo wad, trzeci tom Zakochanego Tyrana nie powinien zawieść przy pierwszym czytaniu. Posiada odpowiednią ilość chaotycznych awantur oraz nie do końca zrozumiałych interpretacji rzeczywistości w wykonaniu Morinagi. Ten specyficznie nasiąknięty seksualnością i wiecznym pożądaniem sposób patrzenia na świat jest ogromną bolączką (w różnych miejscach) Souichiego. Ponadto, dla odmiany, tym razem to Senpai musi zmierzyć się z wieloma uwłaczającymi jego godności sytuacjami. I chociaż nie obrywa co chwilę od jakiegoś choleryka, nie krwawi leżąc bezwładnie na podłodze jak Morinaga, zapewne z chęcią by się z nim w tym tomie zamienił.

 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s