Przemiana w maszynę do zabijania – All You Need Is Kill #1

No, dobrze, jak już to parę razy pokazałam, nie czytam samych yaoi czy boy’s love, czasem wskoczy mi jakaś insza mangowa lektura w ręce. A im więcej muszę zrobić, tym pilniej piszę zupełnie inne teksty. Tym razem wymówką od redagowania stała się nowo wydana przez JPF manga All You Need Is Kill. Napisałam recenzję dla Gidlii, a potem dodałam jeszcze parę zdań, troszkę bardziej czepialskich, po czym te same czepialskie zdania wrzuciłam do recenzji dla Gildii. Tak bardzo nie chciałam wracać do sprawdzania. Czy naczelna ten tekst przygarnie – nie mam pojęcia. Ale w Pałacu swoje miejsce znajdzie.


W trwającej od pokoleń wojnie z Mimikami, dziwacznymi, balonowatymi stworzeniami spoza Układu Słonecznego, ludzkość przegrywa. Linia frontu przesunęła się niebezpiecznie w okolice Japonii, jedynego kraju zdolnego wyprodukować kombinezony dające żołnierzom jakąkolwiek szansę w starciu z kosmicznym najeźdźcą. Dlatego odparcie wroga staje się sprawą najwyższej wagi, a koszta przestają się liczyć. W jednostce na Flower Line stacjonuje Kenji Kiriya, świeżo upieczony kombinezonowy, żółtodziób, główny bohater.

Okładka Na skraju jutra. All You Need Is Kill w wydaniu Galerii Książki

Okładka Na skraju jutra. All You Need Is Kill w wydaniu Galerii Książki

W 2014 roku do kin wszedł film Na skraju jutra/Edge of Tomorrow (2014) w reżyserii Douga Limana z Tomem Cruisem i Emily Blunt. Amerykańska produkcja została oparta o japońską light novelkę Hiroshiego Sakurazaki All You Need Is Kill, wydaną w Polsce przez Galerię Książki jako Na skraju jutra (2014). We wrześniu 2014 roku wydawnictwo JPF wydało pierwszy tom opartej na nowelce mangi All You Need Is Kill narysowanej przez Takeshiego Obatę (Hikaru no Go, Death Note, Bakuman), napisanej przez Hiroshiego Sakurazakę oraz Ryosuke Takeuchiego który stworzył do niej scenopisy. Po raz pierwszy mamy w Polsce okazję przeczytać jednocześnie tak nowelkę, jak i oparty na niej komiks, a wszystko, pośrednio, dzięki owej hollywoodzkiej adaptacji. Na dodatek sprezentowany czytelnikom przez JPF dwustu dwunastostronicowy tomik został wydany w powiększonym, wygodnym w czytaniu formacie. All You Need Is Kill było  serializowane w „Shuukan Young Jump” wydawnictwa Shueisha pomiędzy styczniem i majem 2014 roku. Dostajemy więc do rąk prawdziwą świeżynkę.

Kenji budzi się nagle, wyrwany ze snu swoją własną śmiercią. Kolega, Jin Yonabaru, podtyka mu pod nos oświadczenie przyznania się do winy. Ich oddział ma bowiem pewną tradycję – na noc przed bitwą wykradają alkohol z magazynu, a po bitwie przekazują oświadczenie tego z kolegów, który nie miał szczęścia wyjść ze starcia cało. W końcu jemu i tak będzie już wszystko jedno. Tyle, że bitwa powinna być ‚dzisiaj’ a nie ‚jutro’. Na dodatek, każde kolejne zdarzenia nosi piętno nieznośnego, sennego deja vu. Aż do czasu karnego treningu siłowego, kiedy też po raz pierwszy/drugi Kiriya widzi Ritę Vratski, Stalową Sukę, Walkirię – legendarną weterankę walk z Mimikami. Tym razem jednak drobna, ledwo dwudziestodwuletnia dziewczyna nie tylko przygląda się ćwiczeniom, a dołącza do japońskich żołnierzy. Następnego dnia rozpoczyna się bitwa, w czasie której żółtodziób Kenji Kiriya ginie. Aby obudzić się znowu na swojej pryczy, dzień przed walką z Mimikami. Tym razem już jest pewien, że coś jest nie tak, wszystko wskazuje na to, że wpadł w pętlę czasu. Każda kolejna próba, jaką podejmie, aby zbadać granice swojego uwięzienia, każda kolejna śmierć cofa go dokładnie w to samo miejsce, w tę samą, określoną chwilę. Nie może uciec, wyrwać się, nawet zginąć raz na zawsze. Dlatego właśnie Kiriya, świeżo upieczony rekrut postanawia zdobyć doświadczenie, stać się doskonałą maszyną do zabijania. Czasu, w końcu, ma mnóstwo.

Koniec rozdziału i początek rozdziału. Po lewej Shasta Raylle.

Koniec rozdziału i początek rozdziału. Po lewej Shasta Raylle.

All You Need Is Kill jest mangą o wojnie, w której pierwszym tomie właściwej tej wojny nie ma wiele – oczekiwanie na bitwę, planowanie każdego kolejnego działania, poszukiwanie najskuteczniejszych metod walki są fabularnie ważniejsze niż same starcia. Sztuka prowadzenia działań wojennych, przedłożenie filozofii walki ponad działania wojenne stają w centrum. Nie na darmo zresztą dość wcześnie zostają przywołani samurajowie – karny trening siłowy, który wykonuje oddział Kiryi nowelka określa mianem „treningu samurajów”, a w mandze szybko pojawiają się postaci z historii Japonii takie, jak Bokuden Tsukahara (1489–1571), wojownik, twórca nowej szkoły fechtunku Kashima, czy Musashi Miyamoto (1584–1645), mistrz miecza oraz autor podręcznika strategii i taktyki Go rin no sho. Sama historia nie wynosi wojny na romantyczne wyżyny, nie gloryfikuje jej – konflikt z najeźdźcą, trwający już od lat, stanowi niejako stały element biografii bohaterów. Co ciekawe, manga nie udaje, że nikt w czasie tych starć nie ginie, jednocześnie oszczędzając czytelnikom lekcji ludzkiej anatomii.

Kenji, choć zamknięty w pętli dwóch dni, dość szybko odkrywa, że nawet najdrobniejsze odstępstwa od rutyny mogą w najdziwniejszy sposób wpłynąć na wydarzenia. Tym, na co jednak najtrudniej mu wpłynąć to samo tychże dni zakończenie – za każdym razem wypełnione bólem, cierpieniem oraz odczuciem umierania. To, że te doświadczenia mają wpływ na bohatera nie powinno dziwić, dużym plusem historii jest fakt, że te zmiany zostają ukazane na płaszczyźnie fabularnej – w jego zachowaniu, podejściu oraz wypowiedziach – a także na płaszczyźnie graficznej – zmienia się postawa ciała Kiryi, sposób narysowania jego oczu, pojawiają się cienie, nadające twarzy wyraz zdeterminowanego szaleństwa.

Okładka pierwszego tomu polskiego wydania mangi

Okładka pierwszego tomu polskiego wydania mangi

Obata ma ładną, wyrazistą kreskę, radzi sobie doskonale z oddaniem tak mechanicznych elementów mangi, jak noszone przez żołnierzy kombinezony, jak i z ludzkimi bohaterami. Ci ostatni są w swoich projektach zróżnicowani w wyglądzie – fryzura, muskulatura – jak i rysach twarzy – dość powiedzieć, że same twarze mają różne, najróżniejsze kształty. Taki zabieg świetnie oddaje charakter jednostki Kiryi, chociaż w samej mandze nie zostało to napisane, to zgodnie z nowelką, żołnierze stacjonujący na Flower Line pochodzą z różnych krajów, nie są jedynie Japończykami.

Niestety postaci kobiece w All You Need Is Kill (wszystkie trzy) zostały przedstawione w słodki, dziecinny sposób. Nawet Rita Vratski, opisywana w książce jako drobna i niepozorna, zyskała w interpretacji Obaty prawie dziecięce, a zarazem słodziachne rysy twarzy. Niby wciąż te projekty są wierne opisom, w porównaniu do męskich bohaterów przypominają raczej lalki niż prawdziwe postaci. Co, chociaż dla większości czytelników nie będzie niczym nadzwyczajnym, innych może denerwować. Po raz kolejny bowiem bohaterki kobiece zostają zredukowane do roli ozdoby w kadrze, pozbawione na płaszczyźnie graficznej reprezentacji swojej pozycji równoprawnych bohaterek. Rita, najbardziej doświadczona żołnierka w walkach z Mimikami, szacunek u innych wzbudza, gdy wdziewa na siebie kombinezon i chwyta za topór wojenny. W pewien więc sposób zyskuje uznanie tylko wówczas, gdy schowa swoją cielesną kobiecość w pancerz, gdy ją ukryje. Już samo jej przezwisko „Stalowa Suka” zawiera w sobie sporą dawkę wrogości, czy jakiegoś umniejszania jej dokonań. Wcale nie jest wyrazem szorstkim wyrazem uznania, a najzwyklejszą drwiną oraz wyzwiskiem. Bez kombinezonu jest tylko młodą siksą, przyjaciel Kiryi, Yoanabru, stwierdza nawet, że zapewne jest tylko propagandową figurą, która wcale nie zasłużyła na najwyższe odznaczenie Walkirii.

Rita Vratski, po raz pierwszy bez kombinezonu.

Rita Vratski, po raz pierwszy bez kombinezonu.

Fakt, że na polskim rynku pojawiły się i książka, i manga, postawiło przed wydawnictwem nowe wyzwanie związane z decyzjami dotyczącymi samego przekładu. JPF mógł zdecydować, że zachowa pełną autonomię lub zachowa korespondencję pomiędzy oboma dziełami, jak to miało miejsce w wydaniu japońskim. Wygrała opcja druga, dlatego każdy z siedmiu rozdziałów mangi zakończony cytatem z nowelki, został zaczerpnięty bezpośrednio z wydania Galerii Książki, za wyjątkiem jednej modyfikacji. Dlatego właśnie książkowe „Mimy” zostały zastąpione „Mimikami”.

Nowa manga od JPF jest historią ciekawą, niebanalną, wzbogacającą odczytanie książki o tym samym tytule, a także będącą kolejnym kontrapunktem dla Hollywoodzkiej, filmowej adaptacji. Warto po nią sięgnąć z przeróżnych powodów – żeby pooglądać niezwykle ładną, dokładną kreskę Obaty, prześledzić zmiany w psychice głównego bohatera, nacieszyć się kolejną wersją przyszłości, w której człowiekowi kosmici spuszczają manto, ale człowiek się nie poddaje. A w końcu i dlatego, że to naprawdę fajna, ciekawa historia. Nie lubię historii wojennych, nie przepadam za apokalipsami wywołanymi przez ufoki czy innych kosmitów, ale w tej mnie coś, pomimo wad, przekonuje. Fakt, zaczęłam od książki, a dopiero potem sięgnęłam po mangę. Zauważam różnicę w poprowadzeniu narracji pomiędzy nowelką i komiksem, w przedstawianiu faktów, ale trudno mi ocenić, czy wyszło to historii Kiryi na dobre – zbyt wyraźnie pamiętam książkę.

Dane manguni
Scenariusz: Hiroshi Sakurazaka
Rysunek: Takeshi Obata
Scenopisy: Ryosuke Takeuchi
Oryginalne ilustracje: yoshitoshi ABe
Wydawnictwo: JPF
Data wydania polskiego: 9/2014
Tłumaczenie: Paweł Dybała
Tytuł oryginału: ALL YOU NEED IS KILL
ISBN-13: 978-83-7471-443-3

Advertisements

2 thoughts on “Przemiana w maszynę do zabijania – All You Need Is Kill #1

  1. washuu pisze:

    Jedyną inną manga rysowana przez Obate jaką czytałam death note i naprawdę szkoda, że jak piszesz posunął się na taki zabieg charadesignowy postaci żeńskich. Byłam przekonana że Rita bedzie prezentowac sobą raczej doroślejszy typ urody jak Naomi, Halle czy Takada. A tu takie zdziwienie przy skrinach…

    Polubione przez 1 osoba

    • Aninreh pisze:

      Też jestem rozczarowana podobnym zabiegiem. Ale fakt jest taki, że to nie on robił charadesigny ^^” nie wiem jaką miesi umowę, ale szkoda że tak narysowane :( zwłaszcza że Rita jest sama w sobie ciekawą postacią

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s