Relacje rodzinne. I Excalibur – recenzja „Soul Eater” #3

Uwaga, uwaga, trzeci tom Soul Eatera. Gdyby ktoś się zastanawiał – na razie dostałam tylko sześć do opisania! Nie, żeby było dużo do napisania, już w okolicach tej części Ohkubo udowadnia, że opanował tajną sztukę rozwadniania zawartości fabuły na stronę. Ciekawe, czy mają jakiś przelicznik wystandaryzowany?… Tak czy inaczej, tekst pisałam dla Gildii, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby znalazł się też tutaj. Nie, żebym niecnie nie robiła cross-postowania co chwilę.

Świat, w którym nastoletni uczniowie uczą się, jak odbierać komuś dusze przy pomocy magicznych broni, nie jest miejscem pełnym radości i szczęśliwych zakończeń. Dlatego też nie wiemy, co tym razem może spotkać naszych bohaterów. Na niebie w końcu świeci słoneczko o złowieszczym uśmiechu (jakby chciało nam dać w zęby), a szkoła przypomina część dekoracji z groteskowego horroru. Zaskakujące – są też wróżki. Co tym razem spotka bohaterów Soul Eatera Atsushiego Ohkubo?

Ciemność widzę, ciemność.

Ciemność widzę, ciemność.

Trzeci tom zabiera nas w podróż w poszukiwaniu legendarnego miecza, Excalibura, który tego, kto wyciągnie go ze skały, uczyni bohaterem wszech czasów. Znając już trochę bohaterów, nie trudno się domyślić, kto się po niego wybierze, prawda? Oczywiście cała ekspedycja, przepełniona zdradzieckim błotem i paskudną, ściekającą z sufitu wodą, w ogóle by się nie wydarzyła, gdyby Black Stara nie zostawiono bez nadzoru. A już na pewno wtedy, gdy na horyzoncie ma szansę pojawić się równie nieprzewidywalny Death the Kid.

Ci dzielni bohaterowie

Ci dzielni bohaterowie

Gdy sprawa z Excaliburem ucichnie, autor zabierze nas również na specjalną misję z Tsubaki i Black Starem. Dziewczyna na własną prośbę postanowiła stawić czoła swojemu bratu, Masamune, Ostrzu Mroku, którzy sprzeniewierzył się zasadom ustanowionym przez Pana Śmierć. To z najróżniejszych powodów nie będzie prosta misja. Ta podróż przybliży czytelnikom przeszłość tak samej Tsubaki, jak i jej partnera. Tym samym manga próbuje nadać głębię dotychczas bardzo płaskim bohaterom, niekoniecznie skutecznie. Całemu wydarzeniu, naturalnie, będą towarzyszyły odpowiednie światło reflektorów oraz długaśne, irytujące mowy w wykonaniu wiadomego osobnika. Black Star nie przepuści okazji, aby zabłysnąć. Tak, spicze są cechą charakterystyczną tej postaci (na razie właściwie jedyną), ale pozostają irytujące, jak i niekoniecznie dużo wnoszą do samej historii.

Tsubaki na pół strony

Tsubaki na pół strony

Kolejny tom przygód uczniów Zawodówki Śmierci generalnie nie odbiega znacząco od poprzednich. Ciekawostką jest, że na tym etapie historii Ohkubo zdecydował się w jednym rozdziale pomieszać nie tylko perspektywy (przeskakiwanie pomiędzy znajdującymi się w różnych miejscach bohaterami nie powinno już nikogo dziwić, to dość prosty zabieg budowania napięcia i podawania czytelnikom dodatkowych informacji stosowany w większości mang), ale również czas. W trakcie jednego z kluczowych starć, pomiędzy zmiany punktów widzenia wdzierają się także retrospekcje. Można odnieść wrażenie, że podobne splątanie autorowi nie do końca wyszło – a mianowicie nie podtrzymuje napięcia i ciekawości. Czytelnik może wywrócić oczyma, że znowu najważniejsza część historii została przerwana bez większego powodu. Innym problemem trzeciego tomu jest to, że właściwie zamiast prowadzić główną intrygę czy historię, zarysowaną już w poprzednim tomie, odwleka ją na rzecz historyjki o Tsubaki i Black Starze. Jakkolwiek ta wnosi różne informacje i sama jest zabawna, nie nawiązuje jednak do tego, co wydaje się na tym etapie być najważniejszym wątkiem (tytułowym właściwie).

Muszę zacząć robić zdjęcia, jak jest jasno... Okładka trzeciego tomu.

Muszę zacząć robić zdjęcia, jak jest jasno… Okładka trzeciego tomu.

Trzecia odsłona Soul Eatera jest wciąż jedynie zabawnym, zwyczajnym czytadłem. Można się pozachwycać halloweenowym wystrojem kadrów, pośmiać ze wciąż cierpiącego na zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne Death the Kida, jednak przede wszystkim całość pozostaje zbiorem narracyjnych elementów, które nie do końca są spójne. Trzeci tom Soul Eatera jest zatem wciąż tylko mangą czytelniczo niezobowiązującą, a miejscami również rozczarowującą.

  • Scenariusz i rysunek: Atsushi Ohkubo
  • Wydawnictwo: JPF
  • Tłumaczenie: Paweł „Rep” Dybała
  • Data wydania polskiego: 04/2013
  • ISBN-13: 978-83-7471-269-9
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s