Jak zacząć przygodę z japońską dramą? Ciocia wiedźma poleca, część 1

Jakiś czas temu uświadomiłam sobie dwie rzeczy, z których w sumie nie do końca zdawałam sobie sprawę (ale też nie bardzo im uwagę poświęcałam). Otóż, za każdym razem, gdy ktoś mnie pyta, jaką japońską dramę (serial) bym poleciła do obejrzenia, zawsze podaję ten sam zestaw tytułów. A poza tym mam ogromne zaległości w oglądaniu produkcji z kraju Kwitnącej Wiśni, nad czym niejako ubolewam i mam nadzieję temu zaradzić. Przynajmniej na tyle, na ile się da. Ale, w międzyczasie chciałabym Wam przedstawić te tytuły, które polecam wszystkim i właściwie zawsze.

Podaję imiona w porządku japońskim: nazwisko i imię.

Kimi wa petto (Jesteś moim zwierzakiem, 2003)

Kimi wa petto

Kimi wa petto, Koyuki i Matsumoto Jun

Pierwsza japońska drama, którą w ogóle obejrzałam. To ona właściwie jest winna temu, że pokochałam japońskie seriale. Chociaż podobnie winny jest jeden z występujących w niej aktorów, Matsumoto Juna, a to z kolei sprawiło, że przez długi, długi czas oglądałam dramy dość oczywistym kluczem. Kimi wa petto jest dziesięcioodcinkową ekranizacją mangi Yayoi Ogawy z 2000 roku o tym samym tytule, zostało wyemitowane przez stację TBS. Sama historia jest dość nieszablonowym romansem, gdzie zwyczajowe role romantyczne zostają odwrócone. Przede wszystkim ona, Iwaya Sumire (Koyuki, znana również z Ostatniego samuraja), jest niezwykle uzdolnioną dziennikarką nastawioną na rozwijanie kariery, która w wyniku „niesubordynacji” zostaje przeniesiona z działu polityki międzynarodowej do działu codziennego, co dla niej, oczywiście, jest niezwykle trudne. Gdy wraca tego dnia do domu, znajduje nieprzytomnego i pobitego młodego mężczyznę. Impulsywnie zabiera go do siebie i udziela mu pierwszej pomocy. Znajdą okazuje się Goda Takeshi (Matsumoto Jun), bezrobotny, bezdomny, zbuntowany, niezwykle czarujący chłopak, który nie bardzo chce zostawić Sumire w spokoju. W końcu Iwaya zgadza się, żeby z nią został, jako jej… domowe zwierzątko. Chłopak dostaje nawet nowe imię – Momo. Ich nieoczekiwane wspólne życie okaże się niezwykle interesujące, a przede wszystkim terapeutyczne.

kwp

Bo któż nie chce wziąć do łóżka swojego… pieska?

Co takiego więc jest nieszablonowego w Kimi wa petto? Przede wszystkim to Sumire pracuje, kocha swoją pracę i za żadne skarby nie zamierza z niej rezygnować nawet po ślubie. Wszystko, co robi, stara się zrobić jak najlepiej tylko potrafi – daje z siebie wszystko. Z kolei Takeshi jest od niej młodszy, nie przywiązuje wagi do tak przyziemnych spraw jak posiadanie posady czy nawet dachu nad głową. To, co się między nimi rodzi, nie należy do więzi oczywistych bądź spodziewanych. Zwłaszcza z punktu widzenia Iwayi, której kompetencje rozpoznawania uczuć innych nie należą do najlepszych, niezależnie od tego, jak bardzo się stara, żeby było inaczej. Ale Momo nie jest zwykłym pieskiem, a małym diablęciem udającym udomowienie.

Momo tylko udaje udomowionego.

Momo tylko udaje udomowionego.

Kimi wa petto emitowano po godzinie dwudziestej drugiej, między innymi dlatego drama zawiera nieznacznie odważniejsze sceny, które zazwyczaj w japońskich serialach nie występują. Dziwi to również dlatego, że występuje w niej idol – Matsumoto Jun jest jednym z wokalistów zespołu Arashi. Członkowie boysbandów oraz członkinie girlsbandów zazwyczaj świecą przykładem nawet w swoich rolach – jeśli ktoś się z kimś całuje, to jest to tylko lekkie muśnięcie warg, a sceny łóżkowe są ewentualnie tylko sygnalizowane. To w żadnym wypadku nie są produkcje HBO, ale tez nie o to w tej dramie chodzi. Kimi wa petto jest dramą odważną i niestereotypową w kontekście kultury, której jest częścią.

Hana Yori Dango (Chłopcy ponad kwiaty, 2005, 2007 i 2008)

Hana Yori Dango, sezon 1

Hana Yori Dango, sezon 1

Hana Yori Dango (HYD) powstało na podstawie mangi Youko Kamio z 1992 roku, liczy sobie dwa sezony (dziewięć i jedenaście epizodów) i jeden odcinek specjalny. Dramę wyemitowała po raz kolejny stacja TBS. Jest również historią, na której punkcie swego czasu miałam niezdrową obsesję (komiks przeczytałam ze dwa razy, w tym raz zamiast uczyć się na egzamin). Ten serial warto obejrzeć z kilku powodów: ma świetną obsadę i cudowne zagrania fabularne.

Makino w otoczeniu Flower 4.

Makino w otoczeniu Flower 4.

HYD opowiada o dziewczynie z biednej rodziny, Makino Tsukushi (Inoue Mao), która chodzi do szkoły dla bogatych dzieciaków – Eitoku Gakuen. Jest, naturalnie, szykanowana oraz wyszydzana, ponieważ nie stać jej na najnowsze ciuchy markowych projektantów. Wszystko jednak się zmienia, gdy przyciąga uwagę jednego z Flower 4, zwanych także F4, grupy najbogatszych chłopaków uczęszczających do jej szkoły, Domyoujiego Tsukasy (Matsumoto Jun). Uwagę, zaznaczmy, której bardzo nie chciała na siebie ściągnąć. Właściwie jej jedynym marzeniem jest skończyć wreszcie liceum, pójść na studia i zapomnieć o piekiełku. Tym, co sprawia, że wyrzuca całą swoją filozofię za okno, jest chęć obrony przyjaciółki przed Tsukasą. Tym samym jej w miarę cicha egzystencja splata się z życiem Domyoujiego oraz jego trzech kolegów z F4: Hanazawą Rui (Oguri Shun), w którym się podkochuje, Nishikado Sojiro (Matsuda Shota) i Mimasaką Akirą (Abe Tsuyoshi). To nie będzie łatwe, zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę, jak silnie stąpającą po ziemi dziewczyną jest Makino, a także jak bardzo Flower 4 nie mają pojęcia o prawdziwym życiu. Zderzenie dwóch światów wywołuje odpowiednie nieporozumienia, problemy oraz sprzeczki. Wybuchowy charakter Tsukasy i łatwo irytująca się Tsukushi zapewniają dużą dawkę, nomen omen, dramy, rozterek oraz zachodzenia w głowę jakim cudem oni się jeszcze nie pozabijali.

Gokusen (Nauczyciel/ka z yakuzy, 2002, 2005, 2008)

Klasa 3-D.

Klasa 3-D.

W Gokusenie nie sposób się nie zakochać, chociaż to może być moja subiektywna opinia. Główna bohaterka, Yamaguchi Kumiko (Nakama Yukie) jest wnuczką trzeciego yakuzowej rodziny Kuroda. Twarda, bezwzględna wojowniczka, której życiowym celem jest zostać nauczycielką, jak jej tatuś. Dostaje pracę w Shirokin Gakuin, szkole o wybitnie złej sławie, do której chadzają problematyczni, agresywni uczniowie. Można by rzec – idealna osoba w idealnym miejscu. Yankumi, jak po czasie zaczną ją nazywać wychowankowie, zostaje panią od matematyki oraz wychowawczynią trzeciej de. Bandy znacznie bardzie problematycznej niż cała reszta szkoły. Pośród nich znalazł się niezwykle inteligentny i zbuntowany Sawada Shin (Matsumoto Jun) oraz jego przyjaciele: Uchiyama „Uchi” Haruhiko (Oguri Shun), Noda Takeshi (Narimiya Hiroki) i Kumai „Kuma” Teruo (Waki Tomohiro). Nieufni wobec wszystkich pedagogów, na swoją nową wychowawczynię patrzą jak… właściwie w ogóle na nią nie patrzą, traktują ją, jakby w ogóle nie istniała. Żeby spełnić swoje marzenie musi przede wszystkim zdobyć ich zaufanie, a także – wyciągnąć delikwentów z niejednych tarapatów. Przy tym wszystkim nasza Oujo (księżniczka) z całych sił stara się zachować swoje pochodzenie w pełnej tajemnicy, co, naturalnie, prowadzi do uroczego, sytuacyjnego humoru.

Klasa 3-D, sezon 2.

Klasa 3-D, sezon 2.

Yankumi żyje w dówch światach co widać na wielu płaszczyznach – zachowania, wrażliwości, etosu, a przede wszystkim języka. Chociaż bardzo się stara, jej pochodzenie dość często daje o sobie znać w rozmowach, kiedy to charakterystyczne dla yakuzy słownictwo czy składnia przez przypadek padają w pokoju nauczycielskim czy w klasie. Na szczęście dostępne w internecie tłumaczenia posiadają odpowiednie przypisy, dzięki którym poradzimy sobie nawet wówczas, gdy nie znamy doskonale japońskiego.

Gokusen wyprodukowała stacja NTV w oparciu o mangę Morimoto Kozueko. A właściwie wyprodukowała trzy sezony (dwanaście, dziesięć oraz jedenaście epizodów) i jeden film, z czego tylko pierwsze podejście do ekranizacji zostało oparte dokładnie na komiksie, a reszta stanowiła oryginalną kontynuację, w której Yankumi otrzymuje do wychowania nowych podopiecznych. W drugim sezonie w rolę klasowego lidera wcielił się inny idol – Kamenashi Kazuya. Za wszystkie części dramy Nakama Yukie zgarnęła nagrody od Television Drama Academy Award. Podobnie nagrodzeni zostali Matsumoto Jun oraz Kamenashi Kazuya. Ponadto drugi sezon otrzymał wyróżnienie dla najlepszej dramy od tej samej akademii.

1 littoru no namida (Jeden litr łez, 2005)

ichi-rittoru-no-namida-drama

Haruto i Aya

Drama, przy której rzeczywiście potencjalnie wylejemy litr łez. Przynajmniej ja wylałam, a niezwykle rzadko płaczę na serialach. Piętnastoletnia Ikeuchi Aya (Sawajiri Erika) niedługo skończy gimnazjum i pójdzie do liceum. Mieszka z młodszą siostrą i rodzicami, którzy prowadzą lokalny sklep sprzedający tofu. Od czasu do czasu nasza główna bohaterka spogląda znacząco (tudzież jeszcze nie znacząco, ale zaraz znacząco) na kolegę, Asou Haruto (Nishikido Ryo). Ale, ostatnimi czasy, jej życie nie jest już takie zwykłe i nastoletnie, jakie było dotychczas. Przede wszystkim zaczęła dziwnie chodzić oraz przewracać się i upadać. Po jednym z takich upadków trafia do szpitala, w którym zaniepokojony lekarz postanawia bliżej przyjrzeć się jej przypadkowi. Okazuje się, że Aya cierpi na nieuleczalną, degeneracyjną chorobę centralnego układu nerwowego. Ta jedenastoodcinkowa drama wyprodukowana przez FujiTV przedstawia walkę głównej bohaterki o normalne, godne życie, o miłość w trudnej rzeczywistości.

ichirittorunonamida

Choroba nie dotyczy tylko jednej osoby, a dotyka całą rodzinę.

1 littoru no namida opowiada jednak nie tylko historię samej chorej Ayi, pokazuje również, jak z nieuleczalną chorobą najstarszej, uwielbianej córki-prymuski, radzi sobie najbliższa rodzina. Stan dziewczyny pogarsza się właściwie z dnia na dzień, patrzenie na to, jak coraz trudniej jest jej się ubrać czy zjeść samo w sobie staje się torturą. Każda z tych osób robi wszystko, aby poradzić sobie z trudnymi emocjami. Nie dostajemy wcale pięknego obrazka, w którym wszyscy są silni i wspierający, dostajemy raczej w miarę niewyidealizowany (nie będę udawać, że nic wyidealizowane nie zostało) obrazek rodziny w kryzysie. Zobaczymy również przez co przechodzi Haruto oraz lekarz prowadzący Ayę, obaj próbujący pokonać chorobę zanim będzie za późno.

Nie chcę więcej pisać, gdyż wydaje mi się, że lepiej samemu doświadczyć tej historii i samemu wyrobić sobie opinię. Dodam tylko, że oparto ją o wspomnienia, pamiętniki i wiersze Kito Ayi, której alter ego oglądamy na ekranie.

Ima ai ni yukimasu (Teraz idę cię spotkać, 2005)

Plakat promujący Ima, ai ni yukimasu

Plakat promujący Ima, ai ni yukimasu

Ta dziesięcioodcinkowa wyprodukowana przez TBS drama jest… urocza, śliczna, wzruszająca i magiczna. Właściwie strasznie trudno znaleźć mi słowa na to, aby ją opisać. Na niej również można uronić łzę, choć już nie będziemy raczej na niej płakać wiadrami, jak przy poprzedniej.

Aio Mio (Miura) czytała swojemu synkowi, Yujiemu, bajkę na dobranoc o matce, która po tym, jak zmarła, wróciła do ukochanego męża i dziecka w okresie deszczowym. Niedługo potem sama umiera, pozostawiając synka oraz męża, Aio Takumiego (Narimiya Hiroki). Drama zaczyna się pewnego deszczowego, czerwcowego dnia, gdy Yuji rano biegnie do sekretnego miejsca, w którym zwykł bawić się z mamą, w pościg za małym, niepokornym maluchem rusza, oczywiście tatuś. Obaj z wielkim zaskoczeniem znajdując w starym, opuszczonym budynku – Mio. W magiczny, niespodziewany sposób, zyskują okazję na to, aby znowu stać się rodziną. Tylko mama jakoś tak nie bardzo ich pamięta.

Deszczowa laleczka.

Deszczowa laleczka.

W Ima ai ni yukimasu zachwyca niesamowita wręcz atmosfera nierealności, baśniowości, ale też jak inaczej opowiedzieć historię, w której zmarła osoba wraca do życia? W pewnym momencie aż zaczniemy się zastanawiać, czy całość nie jest jedynie wytworem pragnień Yujiego oraz Takumiego, którzy nie mogą poradzić sobie ze stratą żony i matki, a kobiecy głos, który nam tę historię opowiada jest tylko narratorem, że wcale nie należy do Mio. Ale jeśli ona rzeczywiście wróciła, pozostaje zapytać – na jak długo?

Ima ai ni yukimasu jest również mangą, do której scenariusz napisał Takuji Ichikawa, a grafiką zajęli się Youko Iino oraz Sai Kawashima.

Ech, tylko narobiłam sobie ochoty, aby znowu je wszystkie obejrzeć…

Advertisements

4 thoughts on “Jak zacząć przygodę z japońską dramą? Ciocia wiedźma poleca, część 1

  1. MissMagrat pisze:

    Ojej, jak długo już żadnej jdramy nie obejrzałam w całości… A swoją drogą – to zawsze będę już chyba ludziom polecać BOSS: wspaniałe bohaterki kobiece <3 no i mam wrażenie, że wyśmiewanie się z klisz proceduralowych bardzo mocno uprzystępnia serial początkującym widzom jdram.

    Lubię to

    • Aninreh pisze:

      Mam w planach napisać osobną polecankę dram detektywistyczno-proceduralnych, dzięki czemu może w końcu zagonię się do obejrzenia zalegających dwóch serii ;) BOSS jest cudowny, do dzisiaj uważam, że pomysł wożenia ze sobą poduszki do pracy jest oznaką jawnego geniuszu!

      Lubię to

  2. Grzegorz pisze:

    W przypadku HYD można sobie spokojnie odpuścić zamykający serię film. Inaczej przez prawie trzy godziny cierpi się katusze, by pod koniec oberwać czerstwym zakończeniem. Zresztą ostatnie odcinki drugiego sezonu też są na siłę przekombinowane. Ale pierwszy sezon zawsze spoko. Swego czasu obejrzałem go z marszu w jeden dzień.

    Lubię to

    • Aninreh pisze:

      Nie wiem, czy miałeś okazję czytać mangę – na jej tle nawet drugi sezon HYDa jest całkiem zwyczajny! Ale, co fakt to fakt, pierwszy sezon HYDa był lepiej napisany. Filmu, przyznam szczerze, nie obejrzałam, obawiam się tego, co zrobili w nim z samą historią.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s