BIG NERD 6

Dzisiaj na gościnną herbatkę wpadła Polka. Po obejrzeniu Big hero 6 aż jej palce nosiło, więc zaprosiłam ją do nas!


 

Trzynaście lat temu, kiedy akurat miałam rozpocząć kolejny etap mojej edukacji – gimnazjum – stanęłam przed wyborem profilu klasy, do której chciałabym uczęszczać. Ponieważ nie należę do najbardziej pracowitych ludzi i często robię coś po linii najmniejszego oporu, wybór był dla mnie prosty: z najmniejszym trudem zawsze przychodziło mi uczenie się matematyki, bo wymagała ona jedynie logicznego myślenia i zrozumienia problemu, w przeciwieństwie do innych przedmiotów, których opanowanie opierało się na zapamiętywaniu informacji po długich godzinach spędzonych z nosem w książce. Moją decyzję o wyborze klasy matematyczno-fizycznej obwieściłam mamie, która z dezaprobatą pokręciła głową i skwitowała wszystko zdaniem, które wciąż pamiętam: „Dziecko, matematykę to ty może rozumiesz, ale co będzie z fizyką? Nie miałaś jeszcze fizyki w szkole, więc nie wiesz jaki trudny to przedmiot, ja nie wiem czy ty sobie poradzisz”. Kiedy masz dwanaście lat, wciąż jeszcze liczysz się z opinią rodziców i są oni dla ciebie trochę jak wyrocznia delficka, dlatego posłusznie zdecydowałam się na klasę francuską, bo języki wchodziły mi do głowy równie łatwo, co matematyczne twierdzenia. Ostatecznie więc, zamiast skończyć mechatronikę, robotykę albo informatykę, zostałam biegle mówiącą po francusku humanistką. Najbliżej wymarzonego zawodu byłam pracując przez rok w outsourcingu IT, powtarzając kilkanaście razy dziennie magiczną formułkę wszystkich pracowników helpdesku „Have you tried turning it off and on again?” – międzynarodowe call centres zawsze potrzebują ludzi mówiących językami, na tyle zdał mi się francuski. Nie bez powodu przytaczam tę osobistą historię o tym, jak mama zrujnowała moją karierę grubego, pryszczatego losernerda we flanelowej koszuli. Może zamiast francuskiego, znałabym teraz języki programowania i pisała właśnie poręczny program, który obliczyłby za mnie równanie, którego sama rozwiązać nie potrafiłam, gdyby film taki jak Big Hero 6 został stworzony trzynaście lat temu.

„The most common way people give up their power is by thinking they don’t have any”. – Alice

BIG HERO 6

Reprezentacja ma niesamowitą empowermentową siłę, której nie sposób lekceważyć ani przecenić. I chociaż dziewczynki i kobiety w silnych i niestereotypowych rolach wciąż są niedoreprezentowane w mainstreamowych mediach i popkulturze, to z radością obserwuję kierunek, w którym zmierzamy – dziewczyny rosną w siłę! Cieszy to moje geekowskie i feministyczne serce. Zwłaszcza ostatnie produkcje Walt Disney Studios. Dostaliśmy Frozen, które afirmuje siostrzeńską miłość, dostaliśmy Maleficent, gdzie wreszcie zrywamy z Battelheimowską psychoanaliczno-seksistowską interpretacją klasycznych baśni, takich jak Śpiąca Królewna i eksplorujemy zupełnie marginalizowane przez popkulturę relacje matka-córka. Oczywiście żaden z tych filmów nie jest idealny, bohaterki wciąż są białe, wciąż reprezentują mainstreamowy standard urody, są heteroseksualne i tak dalej. Podobnie Big Hero 6 nie jest idealny i niezmienne posługuje się wieloma stereotypami. Nawet jeśli konotacje tych stereotypów są tutaj pozytywne, to wciąż są to stereotypy. Nie można jednak odmówić tej najnowszej animacji Disneya ważnych i silnych role models, których dostarcza.

Big Hero 6 to pierwsza animacja CGI oparta na komiksie Marvela. Pierwszy tom oryginalnego komiksu został wydany we wrześniu 1998 roku jako b-side’owy projekt Stevena T. Seagle’a i Duncana Rouleau’a i miał być próbą przybliżenia Japonii w Universum Marvela. Albo odwrotnie. Niezbyt udaną próbą zresztą. Pierwsze zeszyty ukazały się pod tytułem Sunfire & Big Hero 6. Sunfire i inni mutanci z oczywistych względów nie pojawiają się w Disneyowskiej ekranizacji, a sama animowana adaptacja wprowadza również wiele innych zmian do oryginalnej fabuły, jednak nie to jest tutaj ważne. Główni bohaterowie pozostali niezmienni. Mamy więc trzynastoletniego geniusza Hiro Takachiho, rozkosznego Baymaxa – AI w dmuchanym ciele przerośniętego Adipose, na pozór szorstką chłopczycę Go-Go Tomago – słodką i zawładniętą strzelaniem friendsie/selfie Honey Lemon, Fred Zillę (tak!) – nerda, fana komiksów, który wprowadza dużo meta elementów do filmu (poczekajcie w kinie na scenę po napisach!) oraz Wasabi-no-Gingera. Wszyscy (poza Baymaxem, rzecz jasna) są kompletnymi nerdami, pasjonatami nauki, studentami San Fransokyo Institute of Technology, którzy czas wolny spędzają w swoim nerdlabie, dopracowując swoje nerdowe projekty do perfekcji. Ponieważ Big Hero 6 – poza origin story o superbohaterach powstrzymujących superzłoczyńcę, poza wzruszającą historią o stracie najbliższych – jest też niesamowitą afirmacją nauki i technologii. Nerd ma tutaj tylko pozytywne konotacje, a fizyka kwantowa, chemia, nanoroboty i badania laserów są po prostu cool!

6YsK4za

Oczywiście koncept zastąpienia nadprzyrodzonych mocy geniuszem i nauką nie jest nowy (Tony Stark, duh), ale nie można zapomnieć, że Big Hero 6 to animacja, której target to nie grupa geeków, dyskutująca na forach internetowych, czy zgodnie z prawami fizyki Helicarrier SHIELD rzeczywiście mógłby latać. To przede wszystkim animacja dla dzieci, stąd też fabuła oryginalnego komiksu została dostosowana właśnie dla tej grupy odbiorców. A jednak zawiłości fizyki wciąż znalazły w tej fabule bardzo istotne miejsce (podobnie jak terminologia, którą musiałam googlować po seansie!), a więc Go Go Tomago pracuje nad swoim super szybkim rowerem wykorzystującym elektromagnesy, Honey Lemon instaluje laboratorium chemiczne w swojej torebce, Wasabi szatkuje jabłka przy pomocy laserów. I niezwykle cieszy, że w tej grupie naukowców-geeków znalazły się też naukowczynie! Bo reprezentacja ma znaczenie. Kto wie, być może, gdyby Big Hero 6 trafił na kinowe ekrany trzynaście lat temu, odpowiedziałabym na obawy mojej mamy dotyczące fizyki, że nie ma się czym martwić – po prostu będę jak Go Go Tomago.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s