Rozmowy o seksualności i seksie

Kiedy w listopadzie zeszłego roku zobaczyłam na wystawce w księgarni pomarańczowo-różową okładkę z serduszkiem i nazwiskiem „Izdebski”, wiedziałam, że ją przeczytam i nici z postanowienia ograniczenia przyrostu domowej biblioteki. Nie, żebym jakoś mocno nad tym rozpaczała. Mówię o Intymnie. Rozmowy nie tylko o miłości autorstwa Zbigniewa Izdebskiego oraz Janusza L. Wiśniewskiego, książce o której już napomknęłam w okolicach Walentynek, gdzie również obiecałam, że coś niecoś o niej napiszę. I tak chciałam, chociaż ostatnio pisanie idzie bardzo wolno (szydełkuję, trudno szydełkować i pisać, próbowałam).

Przejdźmy zatem do rzeczy. Sam tekst podzieliłam sobie na cztery najważniejsze, jak przynajmniej mi się wydaje, zagadnienia. A przynajmniej takie, o których na pewno chcę wspomnieć.

7

Dzisiejszy wpis sponsorują króliczki, czyli zwierzątka kojarzone z nieskończoną potencją.

Rozmawiają naukowcy

Obaj autorzy są naukowcami, profesorami – Izdebski jest socjologiem-seksuologiem, a Wiśniewski neurobiochemikiem – i to w tekście trochę widać. Wiele będzie w nim przytaczanych badań, statystyk, omawiania chemicznych procesów zachodzących w mózgach oraz samych ciałach. Sporo uwagi w Intymnie zostało poświęcone tak części czysto fizjologicznej miłości oraz seksu, jak i sferze emocjonalnej, psychologicznej, gdzie wszystkie te trzy aspekty są, w istocie, zależne od procesów chemicznych zachodzących w naszych ciałach. Intymnie zaprasza czytelników do przysłuchania się rozmowie prowadzonej przez dwóch specjalistów. Możemy sobie wyobrazić nieokreśloną przestrzeń, a w niej okrągły stół i trzy krzesła. Dwa zajęte przez autorów oraz ostatnie przeznaczone dla nas. Możemy sobie wygodnie usiąść z własną herbatką i posłuchać.

8

Sama rozmowa nie jest jednak w pełni „naukowa”, Izdebski i Wiśniewski starali się zadbać o to, aby poruszane przez nich kwestie zostały przede wszystkim zrozumiane, więc jeśli wyczuwali, że pewne kwestie powinni bardziej wytłumaczyć czy szerzej omówić – robili to, co generalnie zawsze jest miłym gestem. Podobne wyczucie nie dziwi nas, przecież obaj panowie pracują z innymi ludźmi, Izdebski w swoim gabinecie styka się z najróżniejszymi osobami, a Wiśniewski z różnymi studentami na uczelni, na której pracuje, a ponadto to jest ten Wiśniewski od książek romansowo-erotycznych (nie czytałam, więc opiniować nie będę, ale wiem, że pisze). Obaj panowie również w swoich karierach napisali niejeden artykuł naukowy, a zapewne również prasowy. W efekcie czego otrzymujemy dobry, przejrzysty tekst, informacyjny – bowiem posiada informacje i dane normalnie zamieszane w literaturze fachowej – ale również przyjemny w odbiorze – czyli posiadający dobrą, popularnonaukową oprawę językową.

Uwaga na marginesie – czytając, miałam wrażenie, że Wiśniewski zdominował większość rozmów. Potem pomyślałam sobie, że w końcu Izdebski pracuje jako psycholog-terapeuta, jakby przyzwyczaił się bardziej do słuchania niż mówienia. Jeśli chodzi o mnie, odebrałam ten brak równowagi w sposób „jaka szkoda”, ale, jak wspominałam na początku, Intymnie przeczytałam głównie przez to, że współautorem jest właśnie Izdebski.

6

Każdy temat

Intymnie porusza wiele tematów dotyczących, wbrew tytułowi, w większym stopniu strefy seksualnej oraz fizjologicznej niż uczuciowej. To nie jest książka czy poradnik poświęcony tylko duchowej czy metafizycznej stronie doznań miłosnych, a całościowe podejście do zagadnienia, ujmującego zatem człowieka w pełni z jego doznaniami, procesami, płynami, zaburzeniami, pragnieniami i tak dalej. Na dodatek pojęcie niezwykle rzetelne oraz rzeczowe, podparte danymi a nie stereotypami, omawiane dość szeroko, choć czasami zbyt szybko ucinane, aby móc zmieścić w jednej, dość cienkiej w zasadzie książeczce więcej zagadnień.

Zaglądając Intymnie do spisu treści zobaczymy, że wśród poruszanych tematów znajdą się: (1) różne sposoby uprawiania seksu, (2) monogamia oraz związane z nią problemy niewierności, (3) habituacji w długotrwałych związkach i spadkach namiętności, (4) chemia miłości, (5) impotencja i inne zaburzenia erekcji (seksualność mężczyzn), (6) masturbacja, (7) nerwice lękowa oraz ich konsekwencje na pożycie seksualne, (8) seksualność kobiet, (9) zdrowie w powiązaniu z seksualnością, (10) e-erotyka, (11) seksualność osób LGB, (12) abstynencja seksualna oraz jej związek ze szczęściem, (13) stosowanie środków farmakologicznych, (14) „niezależne życie penisa”, (15) pożycie erotyczne ginekologów, (16) marzenia erotyczne.

5

Szesnaście różnych tematów związanych z seksualnością, pomiędzy nimi wplecione zagadnienie istotności edukacji seksualnej na różnych etapach edukacji szkolnej. Kierowana jest do kobiet i do mężczyzn, będących na różnych etapach swojego życia tak w kontekście wieku, jak statusu materialnego czy związkowego. I rzeczywiście – profesorowie nie ograniczają się tylko do seksualności osób młodych, a patrzą na to, jak człowiek zmienia się w czasie, jego ciało, możliwości, wydolność organizmu. Taka inkluzywność jest kolejnym wielkim plusem dla Intymnie.

A teraz chwila na narzekanie

Zanim jednak przejdę do narzekania, które zawsze przychodzi łatwiej niż chwalenie, chciałabym po wielokroć zaznaczyć, że rozmowa Izdebskiego i Wiśniewskiego jest naprawdę interesującą pozycją, acz nie kierowaną do końca do osób, które już pochłonęły sporą ilość literatury związanej z seksualnością. Tak więc Intymnie może być dobrym miejscem, aby swoją przygodę z tym tematem zacząć, a nawet skończyć, dzięki temu, że porusza ona wiele najważniejszych tematów w stopniu nie wyczerpującym, a dla wystarczającym. Acz, równie dobrze może sprawić, że sięgniemy po kolejne opracowania.

4

Gdzie są moje wykresy?

To prawdopodobnie najdziwniejszy zarzut, który ktokolwiek wysnuje pod kątem Intymnie, ale tej książce naprawdę przydałyby się wykresy oraz tabelki, zwłaszcza w momentach, gdy w dialogu pojawia się sformułowanie „mam tu taką tabelką, wiem, jak bardzo je lubisz”, po czym dyskusja toczy się dalej, zahaczając (bądź nie, niestety) o treść tejże. Ponieważ czytanie podobnej rozmowy może nam dać wrażenie, że a) podsłuchujemy bądź b) siedzimy przy tym samym stole, to możemy się poczuć jak takie zignorowane małe dzieci. Przyznaję bez bicia, zdarzyło mi się tupnąć nóżką, niezwykle dorosłe zachowanie, tak, wiem.

9

Do czego jednak zmierzam z tym barwnym opisem? A no do tego, że jeśli już to „mam tutaj tabelkę” zostało w samej transkrypcji, to naprawdę wypadałoby pokazać to tej trzeciej stronie rozmowy – hipotetycznej, wyobrażonej, obecnej tylko poprzez akt czytania, ale jednak w tej konwersacji uczestniczącej. Powiedziałabym, że wyłączenie podobnych elementów z książki sprawia, że rozmówcy nie mają manier w tej nieistniejącej, literackiej przestrzeni. Ewentualnie manier nie ma wydawca, który tychże tabelek nie chciał uwzględnić w wydaniu. Wiem, że zapewne część tych danych można znaleźć w opublikowanej rok czy dwa lata temu opasłej cegiełce relacjonującej badania Izdebskiego na reprezentatywnej próbie Polaków i Polek. Tyle, że nie wszyscy wiedzą, że ona istnieje (nie każdy się zaczął do tejże przytulać w księgarni naukowej), a także nie wszyscy ją mają pod ręką w momencie czytania. To w końcu nie jest drugi tom, indeks czy zbiór przypisów.

Przemilczenia

Intymnie w założeniu jest otwartą rozmową specjalistów, to znaczy, że nie boją się oni wkroczyć na żaden teren, omówić go, zanalizować, przedstawić. Nie ma ani cenzury, an autocenzury. Kłopotliwe słowa na „p” czy słowo na „w” pojawiają się na stronach książki obdarte ze swojego narosłego, wstydliwego wydźwięku. Nie ma tabu. Tyle, że… jest. Nie wiem, czy przesadzam, czy może wyolbrzymiam całą sytuację, ale ja osobiście dostrzegam w Intymnie przemilczenia, wynikające albo z autocenzury samych rozmawiających albo z ingerencji redakcyjnej – nie znam oryginalnego zapisu, więc trudno mi powiedzieć, dlatego, upraszczając, przypiszę winę samej książce.

3

Otóż, co się dzieje? Czytelniczki i czytelnicy Pałacu zauważyli zapewne, że czytam dużo yaoi oraz gejowskich romansów, czytam również dużo opracowań na te zagadnienia, sięgając po Intymnie liczyłam, że może dowiem się czegoś nowego, co może wynikało z badań Izdebskiego. Jakieś refleksje, statystyki, tabelki. Tytuł rozdziału naprowadził na podobny trop. Rozmawiający są otwarci na seksualną inność, tego im odebrać nie mogę, ale w książce o seksualności tylko jeden rozdział został poświęcony osobom LGB (bez T), z czego w większości gejom i lesbijkom, a dokładniej – ich problemów z akceptacją siebie oraz problemów z otoczeniem. I w porządku – to są naprawdę ważne zagadnienia, które powinny znaleźć się w takim opracowaniu. Ale gdzie podziały się osoby biseksualne czy wszelkie osoby trans? Dlaczego pożycie intymne osób LGB zostało właściwie pominięte? I gdzie, na bogi, podziały się osoby aseksualne? To jest to przemilczenie – rozmowa w ogóle nie zeszła na te tematy. Z jednej strony, w porządku, w końcu to rozmowa, ma ona swój rytm i tak dalej, ale z drugiej – skoro ma to być całościowe i bez ograniczeń, to w takim razie te tematy pojawić się w Intymnie powinny.

??????????????????????????

Teraz się przyczepię jednego fragmentu dotyczącego oglądania przez kobiety pornografii gejowskiej. Brzmi ciekawie i interesująco, prawda? Statystyki serwisów udostępniających pornografię mówią nam wyraźnie, że kobiety niezwykle często oglądają męski seks homoseksualny. A jak to zostało wspomniane w rozmowie? W dwóch wypowiedziach – Wiśniewski nie zajrzał do badań, przytoczył odpowiedzi dwóch kobiet, które o to zapytał i… temat przeszedł zupełnie gdzie indziej, porzucając pierwotne pytanie bez odpowiedzi. Niewygodne zagadnienie zostało szybko i sprawnie wyprowadzone z pokoju. O czym to świadczy? Że książka wbrew swoim założeniom nie uwolniła się do końca z okowów autocenzury – automatycznego procesu, którego ramy określiła socjalizacja w naszej kulturze.

1

Czy czytać?

Tak. Zdecydowanie warto sięgnąć po Intymnie, ale pamiętając przy tym, że nie jest to wcale pozycja idealna. Wielość poruszonych tematów, konkretność argumentów oraz nieoceniający charakter anegdot oraz opowieści przemawiają na plus przygotowanej przez Izdebskiego i Wiśniewskiego książki. No i, o zgrozo, świetnie się ją czyta.

  • Autorzy: Zbigniew Izdebski, Janusz L. Wiśniewski
  • Tytuł: Intymnie. Rozmowy nie tylko o miłości
  • Wydawnictwo: Znak
  • Rok wydania: 2014
Advertisements

5 thoughts on “Rozmowy o seksualności i seksie

  1. psychologikaprawnika pisze:

    Chciałam dokonać zakupu, lecz zostałam powstrzymana przez mój zewnętrzny budżet domowy, który powiedział, że mi półek w domowej bibliotece nie dobuduje. I dodał, że pewnie nie zdążyłam przeczytać tych dziesiątek książek, które ostatnio kupiłam. Budżet miał rację. Pytanie do tekstu: który królik to Izdebski, a który to Wiśniewski ;)? I dlaczego królik?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s