5 książek, które aż się proszą o seriale

Dzisiaj Teya pisze o tym, które książki chciałaby zobaczyć zekranizowane w formie serialu.

Kto nie lubi dobrej, całkowicie subiektywnej listy? Jeśli nie czytać, to chociaż stworzyć taką jest fajnie. Więc – do dzieła, gdybajmy.

W obliczu sukcesu Outlandera, muszę przyznać, że da się zekranizować coś co kocham w sposób, który również moją miłość rozpali. Nie zastanawiam się już, które z dzieł można by odratować/polepszyć dobrą adaptacją (wzorcem Czystej Krwi). Raczej która z serii książkowych w dobrych rękach miałaby szansę sprawić, że nie oderwałabym się od telewizora i nie dałabym żyć Wiedźmie.

A

5. Imajica, Clive Barker

Imajika jest trochę nietypowym dziełem. Wyobraźcie sobie pisarza horrorów z wyobraźnią plastyczną malarza, który napisał książkę przygodową, fantastyczną i w dużym stopniu romansową (jedną). Brzmi dziwne? Ha! Jest dziwnie. Dziwnie, pięknie, porywająco.

Świat tej powieści jest niesamowicie plastyczny, miejscami przepiękny, miejscami skrajnie brutalny (jak to u Barkera). Zawiłe relacje między postaciami wciągną nawet najbardziej wymagających pod tym względem widzów. A na dodatek – jedna z głównych postaci co rusz zmienia kształt, co daje wręcz niesamowite możliwości, odmienne od tych, które prezentuje Orphan Black, ale wciąż bardzo obiecujące.

Jedynym problemem tego serialu byłoby pewnie skończenie historii w odpowiednim miejscu. Barker ma niesamowite wyczucie, kiedy postawić ostatnią kropkę w powieści – jeśli twórcy by zachowali to wyczucie, mielibyśmy szansę na wyjątkową serię.

B

4. Seria Niefortunnych Zdarzeń, Lemony Snicket

Tak, wiem, że to książka dla dzieci. I co z tego?

Swego czasu powstał film na podstawie Przykrego Początku – pierwszej z koszmarnych książeczek Snicketa. Jeśli ktoś z Was go obejrzał i dobrze się nie bawił, prawdopodobnie powinien teraz reanimować swoje wewnętrzne dziecko, zanim będzie za późno.

Ten serial mógłby nie trafić do dorosłej publiki, jasne, ale za to mielibyśmy serię wspaniałych opowieści dla dzieci, które w przezabawny sposób uczą, jak radzić sobie w najbardziej absurdalnych, niebezpiecznych i złowieszczych okolicznościach. Nawet, jeśli jesteś gotującym obiad dla całej trupy niemowlakiem.

Serial mógłby być animowany, co zresztą ludzie na odpowiednich stanowiskach powoli zaczynają rozważać (a przynajmniej na takie pogłoski natknęłam się tuż przed złożeniem tej listy – niestety, nie jest to nic konkretnego).

C

3. Fever, Karen Marie Moning

Wiem, ten wybór zapisywany przeze mnie wielu z Was zaszokował, wcale a wcale nie pojawia się na wszystkich moich listach.

Swego czasu mówiono o filmach opartych na Fever. Jako fanka cieszyłam się, oczywiście, ale nie podejrzewałam czegoś, co wstrząsnęłoby moim światem. Te książki są po prostu zbyt wielowątkowe. Do tego ważną częścią Fever jest dorastanie i dojrzewanie związków pomiędzy bohaterami.

Historia ta ma też wszystko, czego widzowie mogą od serialu wymagać – wyjątkowe postaci, fascynujące wątki, nieustanie atakujące nas zagadki, Jericho Barronsa i dwa dwory wróżkowe, które aż się prosi o obsadzenie przystojniakami. Czy już wspominałam, że ci przystojniacy walczyliby za pomocą emanującego z nich seksapilu?

D

2. The Hollows, Kim Harrison

Wiedźma, wampirzyca i pixie mieszkają sobie w kościele i rozwiązują zagadki detektywistyczne natury magicznej. Przy okazji coraz bardziej plączą się w kocioł polityczny Cincinnati, w wojnę pomiędzy demonami a wszystkim, co demonami nie jest, i zmuszeni są pracować z wielkim, złym serii – Trentem Kalamackiem.

Serial właściwie pisze się sam.

E

1. Dresden Files, Jim Butcher

Nikt tak nie zasługuje na własną serię, jak Dresden.

To coś, co pamiętacie z 2007 roku – nie istniało. Umówmy się. To nie była zła produkcja, właściwie świetnie obsadzono bohaterów, napisano bardzo sympatyczne historyjki… Tylko… jeśli ktokolwiek z Was sięgnął kiedyś po książki Butchera, to zauważył, jak tragiczną adaptacją się serial okazał. Dlatego go nie było. Nigdy.

Dresden składa się na chwilę obecną z piętnastu tomów. Każdy z nich jest wypakowany rozwiniętymi, jedynymi w swoim rodzaju bohaterami, historiami pełnymi akcji, intrygi, zagadek oraz nieprzemyślanych, impulsywnych, idiotycznych wręcz decyzji (zazwyczaj głównego bohatera). Humor, solidna fabuła, porządnie nabudowane postaci drugoplanowe. To wszystko, czego w 2007 serial nie dostał.

Za klapę odpowiedzialne są w dużej mierze radykalne zmiany fabularne wprowadzone na ostatnią chwilę. Bo tu niestety zamiast na historię wytwórnia postawiłana zyski. Przez to ani zysków się nie doczekali, ani świat nie zobaczył serii telewizyjnej, która by choć w małej części dorównywała książkom. Gdyż Dresden to w zasadzie jedyna znana mi postać, która przybyła na pole bitwy na zombie-tyranozaurze w rytm dźwięków Jankovicha. Te książki naprawdę zasługują na coś więcej.

A jak wyglądałyby Wasze listy? Może zamiast seriali ekranizacje? A może w ogóle się ze mną nie zgadzacie?

PS. Tak, celowo nie napisałam o Kate Daniels. Potraktuj to, Wiedźmo, jako wyzwanie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s