10 książek o wróżkach, wróżach, fae i spółce. Część 2

Zgodnie z obietnicą, prezentują drugą część mojej książkowo-wróżowej wyliczanki. Nie poszerzyłam jej niecnie o proponowane przez Was w komentarzach na Facebook’u pozycji, co nie oznacza, że nie wciągnęłam ich na listę „przeczytać”. Takiego Żelaznego króla Kagawy, na przykład, właśnie kończę. No dobrze, komu w drogę, temu wróżki!

1c

  1. Zapadlisko, seria Kim Harrison

W świecie Zapadliska Kim Harrison obok mnóstwa fantastycznych stworzeń, spotkamy dwa gatunki wróżek – pixies i faeries (polskie wydanie nie tłumaczy tych nazw własnych). Oba są niewielkie, mają skrzydełka i możne je pomylić z Dzwoneczkiem. Według Zapadliska wróżka opisana przez Barrie’ego była w zasadzie pixie, ale przez popkulturowe przyzwyczajenie nazywaną ją faerie. A to, z kolei, dało początek niezwykle ciekawym przekleństwom uwzględniającym tak samą dzwoneczek, jak i Disneya, który zawinił przypisując ją nie tam, gdzie trzeba.

U Kim Harrison pixies są terytorialne – potrzebują własnego terytorium, najczęściej ogrodu lub jego fragmentu, aby móc uprawiać rośliny, będące ich źródłem pożywienia. Nie raz wdają się zatem w bójki, wojny i spory, a ich największymi wrogami są faeries, przedstawiane raczej jako małe, złośliwe pasożyty, nie dbające wcale o żerowiska. Na dodatek pixies nie żyją zbyt długo, ale za to są bardzo płodne – jeden z głównych bohaterów Zapadliska, Jenks, ma pięćdziesięcioro dwoje dzieci.

Pixies śpią krótko, jakieś dwie-trzy godziny, ale muszą przez to ucinać sobie więcej drzemek niż pozostali bohaterowie. W ciągu zimy, jeśli nie znajdą odpowiednio ciepłego schronienia, zazwyczaj hibernują, nie mając pewności, że będą mieli dość siły, aby obudzić się na wiosnę. Jak zimę spędzają feries Harrison nie pisze wiele – pojawiają się one raczej epizodycznie, są albo wspominane przez Jenksa, albo też walczą z główną bohaterką o jej ogród.

Pixies i faeries w książkach Harrison są integralną częścią społeczności nadnaturalnej, choć przez większość dyskryminowaną ze względu na swoje wymiary. W Polsce nakładem wydawnictwa MAG jak na razie ukazały się zaledwie trzy pierwsze tomy tej trzynastoczęściowej serii. A szkoda, to bardzo ciekawe urban fantasy, nie tylko przez sportretowanie samych wróżek.

2c

  1. Merry Gentry, seria Laurell K. Hamilton

Laurell K. Hamilton znana jest głównie przez swoją długą, gdyż ponad dwudziestotomową serię o Anicie Blake, Łowczyni Wampirów, w której jednak żadnych wróżek nie uświadczymy (na pewno do tomu 10.). Być może dlatego Hamilton zaczęła pisać o Merredith Gentry – półczłowieku, półwróżce, księżniczce sidhe. W przeciwieństwie do Anity, tym razem nie ukrywała żadną miarą, że te książki będą fantastyką erotyczną.

Pojawiające się w Merry wróżki to sidhe, krewni Tuatha dé Dannan (lub oni sami) – artystokracja rasy wróżów. W większości istoty piękne, powalające, nieziemskie i w 3/4 przypadków męskie. Pośród nich znajdą się również przedstawiciele mniej szlachetnych istot wróżko-podobnych, nie-piękne, słabsze magicznie, acz niekoniecznie bezbronne. Tutaj ponownie będziemy mieli do czynienia z dworami, rządzonymi przez króla lub królową (małżonkowie raczej nie dzielą się władzą). Główna bohaterka podlega pod królową, będącą u władzy już od stuleci. Podlega jej specjalny oddział najdzielniejszych (i najprzystojniejszych, oczywiście) wojowników, których od tych samych stuleci obowiązuje bezwarunkowy zakaz wdawania się w jakiekolwiek relacje seksualne. A, że syn królowej nie dał jej jeszcze potomka, władczyni postanowiła wykorzystać do tego Merry. Reszta jest już raczej jasna na tym etapie.

Pomijając często pojawiające się sceny erotyczne różnej maści (w końcu Merry ma dać potomka), w książkach tych odnajdziemy również różnego rodzaju intrygi dworskie (a jakże) oraz te bardziej przyziemne – księżniczka pracuje w agencji detektywistycznej. Hamilton nie przebiera w scenach, tak jak i nie bardzo przebiera w środkach artystycznego wyrazu. Jej sceny erotyczne są zazwyczaj napisane sprawnie, jednak ze stylistyką samych książek bywa niestety różnie. Taka jest jednak cena rezygnowania z redaktora prowadzącego.

3c

  1. Sookie Stackhouse (True Blood), seria Charlaine Harris

Wróże w serii o Sookie Stackhouse są, jak wielu innych, nieludzkich bohaterów w tych książkach, obdarzone zupełnie inną moralnością niż ludzka, co nie raz wprowadza w życie tytułowej heroiny sporo zamieszania. W większości pojawiają się jako sidhe – ludzkopodobne istoty, ukrywające się pod glamour (czarem zmieniającym wygląd). Mieszkają w świecie równoległym do ludzkiego, podobnie jak bohaterowie Highlanderów (punkt 5 w poprzedniej części). Poza tym nie wiemy do końca, jak funkcjonuje ich świat, poza kilkoma wzmiankami dotyczącymi walk pomiędzy bliżej nieokreślonymi dworami wróżek. Na pewno są jacyś królowie i rodziny królewskie – na kartach powieści pojawia się bowiem książę, którego potomkinią jest Sookie.

Wróżki u Charlaine Harris do życia potrzebują kontaktu z innymi przedstawicielami swojego gatunku – dotyku, rozmowy, obecności, aby móc zachować zdrowie tak psychiczne, jak i fizyczne. Przyciągają ludzi (i wampiry) swoim niesamowitym urokiem – co odziedziczył brat Sookie. Dla krwiopijczej części bohaterów stanowią również niesamowicie smaczny przysmak oraz narkotyk. Ponadto wiadomo, że wróżki są uczulone na wszelkie żelazo.

4c

  1. Mercedes Thompson, seria Patricii Briggs

Patricia Briggs ponownie wraca do niezwykle bogatego świata fae – mieszczącego w swoich granicach właściwie wszystkie możliwe mityczne stworzenia, gnomy, kelpie, driady i tak dalej, i tak dalej. Części z nich nie przeszkadza żelazo, inne są na nie uczulone. Jako przedstawiciele gatunku na wskroś magicznego i długowiecznego, dokładnie wiedzą, jak manipulować wszystkimi wokoło. Tym fae nigdy, przenigdy nie wolno za nic dziękować, inaczej bowiem staniemy się ich dłużnikami, a nigdy nie wiadomo, czego zażądają w zamian (raczej nie będzie to pójście do sklepu po wodę).

Niektóre ze spotykanych przez Mercy fae mają nawet tysiące lat, część w jakiś sposób zasymilowała się ze współczesnym światem, stworzyła sobie coś na kształt rezerwatu, gdzie ludzie nie mają wstępu, a inni chcą przejąć władzę nad światem (zawsze się tacy zdarzą). Przede wszystkim jednak zazdrośnie strzegą swoich sekretów, przez co czytelnicy razem z bohaterką nie wiedzą wszystkiego o tej części mieszkańców ziemi. Co ciekawe – w tej serii fae nie należą wcale do głównych bohaterów, pozornie również nie są jedną z najważniejszych frakcji. Jak na razie jednak, Mercy co chwilę pakuje się w kłopoty związane właśnie ze światem fae.

5c

  1. Akta Dresdena, seria Jima Butchera

Ogromna ilość kłopotów głównego bohatera Akt Dresdena – Dresdena właśnie, powodowana jest przez wróżki. Najpierw matka chrzestna, mieszkająca w świecie równoległym do ludzkiego (Nevernever), chce go porwać, gdyż, w zasadzie, tak się z nią umówił. Potem wikła się w walkę pomiędzy Dworem Lata i Dworem Zimy przez zupełny przypadek. Oczywiście, nie może się z tego w najmniejszy sposób wyślizgać. A potem jest jeszcze gorzej. Umowy pomiędzy ludźmi a fae są możliwe i praktykowane, acz w większości przypadków śmiertelnicy mają problemy z dobrym wynegocjowaniem warunków – przynajmniej takich, które nie wrócą ugryźć ich w pośladki później. Podobnie jak u Briggs, tak i tutaj lepiej nie zawierać żadnych umów z fae. Na wszelki wypadek.

W powieściach Jima Butchera wróżki określane są po prostu mianem ‘fae’, przypominają one po części pojawiające się w wyżej wymienionych już powieściach sidhe. Są piękne, chłodne, długowieczne, potężne i wyznają swój wróżkowy kodeks moralny. Nie wszystkie jednak są takie perfekcyjne, spotkamy również półludzkie mieszańce, które niekoniecznie będą piękne, podobnie jak ich rodzice. Krótko mówiąc i tutaj znajdziemy całkiem różnorodną gromadkę stworzeń określanych ogólnie jako fae.

Ponadto, na kartach powieści, pojawią się również faeries – ponownie bardziej Dzwoneczko-podobne. Acz te niewielkie istotki najbardziej na świecie będą uwielbiały pizzę, co Dresden nie raz wykorzysta.

John Duncan, 1909, Yorinda and Yoringel in the Witches Wood

John Duncan, 1909, Yorinda and Yoringel in the Witches Wood

W zestawieniu nie znalazły się między innymi: Sen nocy letniej czy Burza Williama Shakepsere’a, seria Żelazny dwór Julie Kagawy, Wojna o dąb Emmy Bull, jak i Córka burzy Richelle Mead. Ani trzeciego oraz czwartego tomu Sword Art Online Rekiego Kawahary, ale one wrócą w następnym poście.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s