Dragons Rioting, czyli rewolucja z majtkami na pierwszym planie

Witajcie! Wiedziona ciekawością postanowiłam sprawdzić w końcu, co takiego kryje się za już wcześniej zauważonym tu i ówdzie tytule Dragons Rioting – mangi, którą, jak zapewne już wiecie, będzie można niedługo przeczytać po polsku dzięki Waneko. Stworzony przez Tsuyoshiego Watanabe komiks ma ciekawy tytuł i dość intrygującą okładkę pierwszego tomu. Na pierwszy rzut oka zniechęcało mnie tylko określenie ecchi, ale że czasem podobne określenia przykleja się tytułom na wyrost, stwierdziłam, że jednak poczytam.

No cóż. Tym razem to określenie nie było na wyrost.

dragons rioting tomy 1-4

Główny bohater mangi – Rintaro – cierpi na niezwykle rzadką chorobę, która może doprowadzić go do śmierci, gdy… zanadto się podnieci. Przypadłość ta połączona z kilkoma pierwszymi kadrami od razu mówi potencjalnym czytelnikom, z jakim tytułem będzie miał do czynienia.

R1 - 2

Wskazówka 1 z rozdziału 1 Dragons Rioting. I już wiemy, że będziemy mieli do czynienia z zakłamującymi prawa fizyki elementami damskiej anatomii. Żeby nie było – pani na biuście rozsmarowane ma lody. Ale kadr sam sugeruje, że równie dobrze mogliśmy otworzyć hentaica. Chwyt na pewno przyciągnie docelową grupę odbiorców. Chyba.

R1 - 3

Pani doktor z rozdziału 1

Żeby dać swojemu małemu, słodziachnemu synkowi szansę na przeżycie tatuś Rintaro zabiera go daleko, daleko w góry i poddaje potomka niezwykle rygorystycznemu treningowi, mającemu pozwolić mu w pełni panować nad własnym podnieceniem. Dostajemy więc kilka naprawdę ślicznych grafik nawiązujących do mang o sztukach walki.

R1 - 5

Na tym etapie jeszcze chciałam czytać – zobaczcie, jakie ładne. Chociaż fakt, męskie ciała też jakieś takie… dziwne

Gdy Rintaro osiąga wiek szkoły średniej rodzic stwierdza, iż trening został zakończony. Nasz główny bohater idzie do szkoły.

R1 - 6

Trening na łonie natury z obowiązkowym wielkim księżycem w tle

Wybrał ją „niezwykle starannie” tak, aby zapewnić sobie przebywanie w szkole wyłącznie dla chłopców. Co, niespodzianka!, oczywiście mu się nie udało. Trafia do wielkiego liceum uczęszczanego w 99% przez ponętne dziewczęta. Liceum, w którym o wszystkim decyduje prawo pięści. W sam środek walki o władzę pomiędzy trzema tytułowymi smokami.

R1 - 1

Druga, kolorowa strona pierwszego rozdziału Dragons Rioting. Widzicie, jaki nasz bohater jest doświadczony przez los? Jaki poważny i skupiony? Tak bardzo skupiony, że nie sprawdził jednak, do jakiej szkoły zdaje…

Przeczytałam pierwszy tom i dalej czytać nie zamierzam, to nie jest tytuł dla mnie. Dlaczego? Gdyż zamiast skoncentrować się na tej jakże wciągającej historii i walce protagonisty o pozostanie przy życiu, gdy zewsząd otaczają go niezwykle ponętne piękności, mnie bardziej interesuje czemu im się nie łamią kręgosłupy.

R1 - dragons rioting

Albo kiedy w końcu pojawi się jakiś wymyślny cios cycem (w pierwszym tomie się nie pojawił, a szkoda).

R1 - 10

Tu było blisko do ciosu cycem

Ewentualnie jakim klejem przyklejają sobie owe białogłowy materiały do rzeczonych cycków, że to się wszystko jakoś trzyma razem.

R1 - 11

Magia mang ecchi – staniki nie są do niczego potrzebne, ich funkcje spełniają bluzki. Wszystko się trzyma, nic nie wypada. Ewentualnie dziewczyny wiedzą, jaki klej kupować

Doceniam również niezaprzeczalny talent autora do pokazywania majtek. W każdym możliwym momencie.

R1 - 9

Na przykład przy przygotowaniu się do walki. Szorty są poniżej godności walczących o władzę nad szkołą Smoczyc.

R1 - 10-2

Albo przy wyprowadzaniu ciosu, kiedy to spódniczki się nagle skracają magicznie, żeby pokazać lepiej majtki.

R1 - 12

Ewentualnie tuż po tym, jak się oberwało.

Tak więc, moimi mili, Dragons Rioting zapewnia naprawdę niezwykłą, majtkową rewolucję. I dużo, dużo negliżu. W pierwszym tomie znajdziemy nawet uroczą scenę łaźniową. Jest miło, lekko, zabawnie, z dużą dawką erotycznych zagrań i wyeksponowanej bielizny. Oraz załamywania praw fizyki i anatomii.

Poza pierwszym tomem dalej Dragons Rioting nie ruszę. Ale jakby ktoś chciał mi opowiedzieć, czy dzieje się tam coś ciekawego – z chęcią posłucham!

Advertisements

5 thoughts on “Dragons Rioting, czyli rewolucja z majtkami na pierwszym planie

    • Aninreh pisze:

      Tak! One się w strategicznych momentach kurczą, zmniejszają, zaginają nie tak jak trzeba, a na biuście to w ogóle dziwnie się dzieje :D

      Lubię to

      • Teya pisze:

        inteligentne tkaniny? :D
        Niektórzy szukają oddychających i termicznie uzdolnionych, to czemu nie wynaleźćby fotogenicznych? Jakby się zastanowić, to pewnie Japończycy już nad tym pracują.

        Polubione przez 1 osoba

  1. Akedeia pisze:

    Muszę Cię zawieść, ale cios cycem niestety nie pojawia się, przynajmniej do momentu, w którym przerwałam xD.
    DR to też nie jest mój rodzaj ecchi, ale jeszcze zanim Waneko to ogłosiło, to gdzieś mi mignęły na necie skanlacje i zaczęłam je czytać. Generalnie źle nie jest, trochę fabuły, trochę humoru, trochę ecchi, trochę walk – nie pamiętam, żeby jakiś element się wybijał. Też mnie rozpraszały wielkie cyce, ale główny bohater i panienki były nawet w porządku.
    Czy dalej się dzieje coś ciekawego? Ugh, czytałam to ponad miesiąc temu, a już nie pamiętam. Jest więcej dziewczyn. To pamiętam. Ale poziom chyba zawsze jest ten sam.

    Polubione przez 1 osoba

    • Aninreh pisze:

      Nie ma ciosu cycem? To dalej nie czytam! No skandal po prostu ;)
      Ale fakt, to całkiem przyzwoita rozrywka, jeśli się własnie nie patrzy na tę nomen omen wielce interesującą anatomię ^ ^

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s