Syreni księżniczek i jego gburowaty wybawca w „Monster Petite Panic”

To wręcz niesamowite, w jak krótkim czasie nasz rodzimy rynek mangowy zmienił nastawienie względem czytelniczek i czytelników yaoi. Punktem zwrotnym okazał się sukces Kotori – powstanie jednej firmy, założonej przez grupę fantastycznych kobiet wprowadziło zamęt oraz zmiany w mangowym wachlarzu tytułów. Pomijając fakt, że boys’ love zaczęło pojawiać się w ofercie już ustabilizowanych wydawnictw, dwa nowe swoją działalność rozpoczęły właśnie od publikacji yaoi – najpierw Ringo Ame z Dia game, a teraz również Dango z Monster Petite Panic Neko Kandy.

Zacznijmy może od tego, że gdy Wydawnictwo Dango ogłosiło swoją nowość, podniósł się krzyk radości, że tak, ze super, że to właśnie Monster Petite Panic się ukaże jako pierwsze, co zazwyczaj wróży tytułowi dobrze (a przynajmniej tak optymistycznie przyjmijmy). Manga w Japonii ukazywała się w 2013 roku w magazynie „Karen” (Nihon Bungeisha).

1

Paczka z przedpłaty: manga, wiadomość od wydawcy i notes.

W najnowszej yaoistycznej propozycji autorka przenosi swoich czytelników do szkoły dla stworzeń mityczno-magicznych, obdarzonych kago, rodzajem mocy, z którą rodzi się każdy człowiek. Jej poziom oraz rodzaj mogą się różnić, nie każdy mieszkaniec ziemi będzie więc czasem przyjmował postać diabła, syreny czy ognistego ptaka. Dwójka głównych bohaterów mangi, Kojiro Suzuki (Ifrit) oraz Lauri Asagiri (Lewiatan) są posiadaczami najsilniejszych kago, dlatego też zgodnie ze szkolnym regulaminem musieli dołączyć do Komitetu Porządkowego. Tak, właśnie, ich zadaniem jest trzymanie w ryzach słabiej obdarzonych mocą, niezwykle wybuchowych uczniów szkoły. Suzuki, niezwykle poważny, nieangażujący, z niewiadomych dla zainteresowanego przyczyn stał się obiektem zainteresowania Asagiriego. Jak się skończy gonitwa wody (Lewiatana) za ogniem (Ifrita)?

monster petite panic - 1.jpg

Od lewej: syrenia księżniczka i wstydliwy Ifryt. Kadry z mangi sponsorują przykładowe strony zwinięte ze strony Wydawnictwa.

Monster Petite Panic jest idealnym przykładem przyjemnej, zupełnie nieskomplikowanej historii. Ot, spotykają się dwie osoby, a łącząca ich więź powoli się zmienia, wzmacnia, pojawiają się silne uczucia. Nie mamy do czynienia z żadną wielką tragedią, nikt nie umiera, żadnego świata nie trzeba ratować. Dlatego trudno napisać coś więcej o samej fabule – dotyczy ona właściwie codzienności głównych bohaterów, na dodatek niezwykle ograniczonej do działania Komitetu Porządkowego w szkole. Godzenia bójek, niedopuszczania do zniszczenia szkoły, gdy za rogi biorą się przewodniczący szkoły i kapitan sportowy. Restrykcje czasowe i przestrzenne, choć wygodne z punktu widzenia technicznego (mangaka nie potrzebuje konceptów wielu miejsc), nie są wcale takie proste do ogrania fabularnego. Ile rzeczy może się wydarzyć w szkolnych murach? Jeśli pomyśleliście teraz: „to idź poczytaj te miliardy mang szkolnych”, pomyśleliście o tym samym, co pisząca. Kanda, mając jednak do dyspozycji bohaterów magicznych, woli bawić się raczej ich relacją niż walką, zagrożeniem i innymi rzeczami. Pod tym względem Monster jest po prostu codzienny – tak, powtarzam się, ale jako czytelnicy często zapominamy, jak takie zwykłe dni potrafią być ciekawe, jeśli tylko zostaną nam odpowiednio przedstawione.

monster petite panic - 2.jpg

Ponadto Kanda zdecydowanie lubi przerywać swoim bohaterom w najważniejszych momentach ich relacji, co rozgrywa naprawdę zgrabnie. Jak się okazuje, przerwać również należy umieć, inaczej cała scena straci nie tylko na humorze, ale również na misternie nabudowanym napięciu pomiędzy bohaterami (nie tylko erotycznym, świntuchy). Mamy wręcz ochotę udusić pewnego byłego przewodniczącego komitetu, żeby się w końcu ogarnął i sam się zajął problemem, zostawiając naszych chłopców w spokoju! Przecież muszą w końcu  kiedyś poważnie porozmawiać! Nie, żeby powoli łączące ich uczucie nie było ewidentne dla wszystkich poza poważnym Ifrytem.

monster petite panic - 3

 

Jak na pierwszą mangę Dango wybrało wręcz idealny tytuł – z pogranicza yaoi i shounen ai, mający w sobie trochę magii, trochę powagi, trochę humoru, ładnie narysowane z ładnymi, acz nie przesadzenie pięknymi chłopcami. Jednocześnie Monster nie jest komiksem nijakim, jak to yaoice potrafią, choć również niczyim światem nie wstrząśnie. Miła lektura – tak chyba najlepiej określić mangę Kandy. Pierwszemu wydawniczemu dziecku towarzyszy urocza wiadomość, prosząca czytających o wyrozumiałość – w końcu to pierwsze koty za płoty, nie wszystko mogło się udać. Błędów jako błędów czy wielkich baboli nie znajdziemy, wszystkie dymki ładnie i logicznie się łączą, jest więc dobrze. Jedyne, co mi osobiście się nie podoba to – tu wstawić fanfary – onomatopeje, czyli odwieczny problem przekładania mang na język polski. Po prostu wolę rozwiązanie Kotori niż próbę wciśnięcia naprawdę szerokiej gamy możliwości zapisu dźwięków w nasze skromne, językowe możliwości. Nic na to nie poradzę.

monster petite panic - 4.jpg

Ach, zanim przejdę do niezwykle elokwentnego i kwiecistego podsumowania, dodam jeszcze, że z zachwytem obserwuję interakcję załogi Dango z klientami (sklepu, wydawnictwa, czytelnikami ich czasopism). Dziewczyny są miłe, kochane, uwielbiają o wszystkim wręcz informować (mamy takie wydawnictwo, które mogłoby się od nich nauczyć bardzo, bardzo wiele), wrzucają słodkie zdjęcia, grafiki, wyjaśnienia, pytają o wszelkie możliwe preferencje. I tak przyszli klienci zostali dokładnie przebadani względem swoich oczekiwań co do tomu – a jaka okładka, a czy obwoluta, czy skrzydełka, jaka folia na okładce, jaka cena, jednotomowe czy wielotomowe, a ile klienci są w stanie wydać. Pełne badanie rynku, na dodatek przeprowadzone wciąż w fajnej, zabawowej atmosferze. Mam nadzieję, że Kluskom się uda. Tego im życzę.

Uwaga, elokwentna konkluzja: Jest dobrze, ale szału nie ma. Jako przyjemne czytadło zdecydowanie polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s