Zmierzchowy genderswap, czyli po co nam „Zmierzch. Życie i śmierć”

Tekst z archiwum Gildii.

Wielkimi krokami zbliża się data wydania kolejnej części Zmierzchu Stephenie Meyer, a dokładniej – przepisanej wersji tomu pierwszego, tym razem pod tytułem Życie i śmierć. To, że autorka niezwykle popularnej serii o świecących wampirach od dłuższego czasu chciała wrócić do swojego uniwersum, nie było tajemnicą. Na początku mówiło się jednak o tym, że czytelnicy sagi dostaną do rąk pierwszy tom pisany z punktu widzenia głównego bohatera – Edwarda. Pomysł ten jednak Meyer porzuciła, za to z chęcią podjęła go autorka 50 twarzy Greya – uoryginalnionego fan fiction do serii Zmierzch E. L. James. Tym samym w 2015 roku na rynku pojawił się Grey. A w 2016 na księgarskich półkach zawita genderswappowa wersja Zmierzchu, która wyszła nie spod pióra fanek czy fanów, a samej autorki.

Czym jednak jest owy genderswap? Pomijając, że zawiera w sobie brzydkie „słowo na g” [1] i gdzieś odnosi się do równie brzydkiego „słowa na f” [2]? I jakim cudem podobny aspekt znalazł się w książce bogobojnej Mormonki?

Ale po kolei.

gender-swap-0

Pojęciowisko

Genderswap jest przede wszystkim praktyką, która najsilniej obecna jest w kręgach kultury fanowskiej, gdzie jest żywo eksplorowana i testowana. Jej założenie jest, wydawałoby się, dość proste – polega bowiem na zmianie płci bohatera lub bohaterki jakiejś historii (już wydanej, często uważanej za klasyczną czy kanoniczną). Co ciekawe, niekoniecznie ciągnie za sobą konieczność zmiany jej czy jego charakteru. Dla piszących o wiele ważniejsze jest to, jak na postać o zmienionej płci reagować będzie otoczenie, nie zaś w jaki sposób płeć biologiczna determinuje rozwój osobowości. W tym sensie twórczynie i twórcy fan fiction biorą udział w trwającej debacie dotyczącej relacji pomiędzy płcią biologiczną (cech czysto fizycznych) z gender (cech i atrybutów przypisywanych danej płci przez kulturę oraz społeczeństwo). Można by nawet przypuszczać, że za podobnymi tekstami stoi jedno pytanie: czy ten bohater(ka), mając inną płeć biologiczną, może wciąż być sobą? Czy, dla przykładu, ona-Sherlock będzie postacią inną niż on-Sherlock znany z serialu BBC? W jaki sposób będą ją odbierać inni? Czy jej emocjonalny chłód będzie bardziej czy mniej akceptowany? I tak dalej [3].

Co istotne, genderswap nie jest żadną miarą tożsamy z cross-dressingiem – nie chodzi bowiem o przebranie, czyli przyjęcie zewnętrznych wyznaczników płci przez daną osobę (jak może mieć to miejsce na przykład w steatralizowanej praktyce dragu). Genderswap polega na rzeczywistej i pełnej zmianie płci, nie chwilowej czy incydentalnej, ale trwałej i stałej, a przede wszystkim – obejmującej całe życie bohatera czy bohaterki. Nie mamy więc do czynienia z postacią wykraczającą poza kulturowe normy przypisane jej płci (transgenderową), czy bohaterem lub bohaterką transpłciową (mającą poczucie urodzenia się w złym ciele i dążącą do uzgodnienia ciała z odczuwaną tożsamością płciową). Wiem, że tych terminów trochę się już nagromadziło, ale warto wyrysować linie graniczne, aby w pełni zrozumieć, w jakich relacjach wszystkie one pozostają względem siebie. Zwłaszcza, że wbrew pozorom w naszym medialnym dyskursie podobne sprawy poruszane są zazwyczaj mało rzetelnie. Tym bardziej, że współczesna refleksja dotycząca płci społeczno-kulturowej (genderu), queeru oraz transgenderu ma znaczący wpływ na kształtowanie się (zwłaszcza w fan fiction) obrazu genderswapu. Wpływa na nią również debata dotycząca ogólnie pojętej reprezentacji w tekstach kultury, jak i kwestia wykorzeniania dyskryminacji ze względu na płeć.

genderswap-1

mabychan.tumblr.com

Genderswap nie jest zarezerwowany zresztą jedynie dla szeroko rozumianej twórczości fanowskiej, pojawia się również w głównonurtowej kulturze popularnej. W opartym o powieści o Sherlocku Holmesie serialu Elementary (2012 – dziś) zdecydowano się na zmianę Johna Watsona na Joan Watson (i obsadzenie w tej roli Lucy Liu). W tej fabule nigdy nie było znanego z kart powieści Conana Arthura Doyle’a Johna Watsona, mężczyzny. Od samego początku w serialowej rzeczywistości istniała jedynie Joan. Ta decyzja zdecydowanie odcięła amerykańską produkcję telewizyjną od brytyjskiego serialu (Sherlock, 2010 – dziś) oraz filmów w reżyserii Guya Ritchiego (Sherlock Holmes, 2009; Sherlock Holmes: Gra cieni, 2011).

Ale po co to w ogóle?

Celów zmiany płci bohaterów może być kilka – podobny zabieg ma szansę stać się solidną podstawą pastiszu, może również służyć zabawie literackiej, pokazaniu uniwersalności przedstawianych doświadczeń albo zmianie perspektywy opowieści czy zwróceniu uwagi na inne aspekty tak życia bohaterów, jak i ich interakcji ze społeczeństwem.

Najczęstszą zmianą – zarówno w popkulturze, jak i w pracach fanowskich – jest ta z mężczyzny w kobietę. I ona jest również jedną z najwyraźniejszych, co wynika wprost z funkcjonowania naszej kultury oraz społeczeństwa. To, co kobiece postrzegane jest jako coś gorszego niż męskie – podobna ocena najczęściej jest automatyczna i podświadoma. Zastanówcie się przez moment, w ilu stacjach telewizyjnych emitowane są programy z kobietą-lektorem? Oczywiście podobny stan rzeczy jest podtrzymywany przez opinię publiczną, która twierdzi, że męski głos jest mniej denerwujący niż kobiecy (czemu przeczy choćby uwielbienie dla Krystyny Czubówny; pomijając już fakt, że nie mamy z kim owych męskich lektorów nawet porównać). Innym, wyraźnym tropem potwierdzającym podobną tendencję jest choćby kwestia wynagrodzeń – za tę samą pracę kobietom oferuje się mniej niż mężczyznom. Na pewno doszły Was słuchy o aferach związanych z wynagrodzeniami aktorek w Hollywood, a ostatnio również i o tym, że w Gilian Anderson w reboocie Z Archiwum X zaproponowano połowę tego, co Davidowi Duchovny’emu. Podobne dysproporcje można zauważyć w całej rozciągłości zawodów oraz profesji. Przyczyny są różne, to, co jednak tutaj jest istotne, to fakt, że w kulturze Zachodu nie opłaca się być kobietą.

genderswap-2

naive-wanderer.livejournal.com

I to właśnie dlatego tak wyraźnie zauważamy zmianę, gdy to bohater staje się bohaterką. Gdy pojawiły się pierwsze zapowiedzi komiksu Thor: The Godess of Thunder autorstwa Jasona Aarona oraz Russella Dautermana (2015), męscy fani komiksu rozpętali burzę, nawołując nawet do bojkotu kolejnego komiksu ze stajni Marvela. Jednym z głównych argumentów przeciwko podobnemu zabiegowi był ten, że Thor jest mężczyzną i zawsze nim był. Paradoksalnie, bogini pioruna pobiła rekordy sprzedaży. Ona-Thor przejmuje młot po nim-Thorze, pozwalając innej części czytelników komiksów zidentyfikować się ze swoim głównym bohaterem(ką). Thor, w zasadzie, pozostał Thorem, kochającym ziemię bogiem piorunów, opiekującym się ludźmi; jedyne, co się zmieniło to jego płeć. Czy czegoś mu ubyło? Niektórzy tak sądzą. Inni są zachwyceni.

Fan fiction lubi genderswap, ponieważ pozwala autorkom i autorom przeanalizować, w jaki sposób społeczeństwo będzie odbierać ją-Sherlocka, ją-Doktora (Doctor Who) czy ją-Malcolma Reynoldsa (FireFly). To, co się dzieje wokół nich, staje się więc celem podobnych historii. A przede wszystkim pozwala fankom znaleźć w tych zmaskulinizowanych historiach miejsce dla siebie wśród głównych postaci historii. Zidentyfikować się, wzmocnić emocjonalną więź z tekstem kultury. Być może dlatego coraz częściej na konwentach pojawiają się również genderswappowe cosplay’e – ona-Loki,  ona-Altair czy on-Scarlet Witch. Choć, co należy podkreślić, najczęściej z płcią bohaterów bawią kobiety. Czy dlatego, że w ten sposób wkraczają w uprzywilejowany świat męski, czy też dlatego, że mają bardziej otwarte postawy względem płci (rozumianej dwojako).

Ale co do tego wszystkiego ma Zmierzch?

Właśnie, wracamy zatem do nowej powieści Stephanie Meyer i spróbujemy ją wplątać we wszystkie dotychczasowe, choć z konieczności znacząco skondensowane, rozważania. Biorąc pod uwagę fakt, że autorka Zmierzchu jest wierzącą Mormonką, trudno pogodzić tę wiedzę z uwikłanym w skomplikowane relacje z równościowe, genderowe, transgenderowe oraz queerowe genderswapem. Tych kontekstów trochę się nam przy tym nazbierało, ale też przydadzą się nam, w końcu żadna powieść nie funkcjonuje w próżni.

genderswap-4

sakimichan.deviantart.com

Najważniejsze pytanie, na które potrzebujemy odpowiedzi: dlaczego właściwie Meyer wraca do uniwersum Zmierzchu w tak specyficzny sposób? Zamiast, jak większość autorów, dopisać po prostu kolejne serie do już stworzonego świata, autorka tej niezwykle poczytnej sagi postanawia ponownie ją opowiedzieć z niewielką – wydawałoby się – zmianą. Nie wiem, jak dobrze śledziliście dyskusje, kłótnie oraz szyderstwa, które otaczały opowieść o Belli i Edwardzie, ale jednym z niezwykle często powtarzalnych zarzutów wobec tej powieści jest jej wyraziście patriarchalny charakter. Struktura rodziny Cullenów, a także rozłożenie władzy w niej replikuje nie tylko przekonania Mormonów, ale i bardzie ogólne społeczne, konserwatywne oczekiwania wobec tego, jak powinna funkcjonować rodzina. Ponadto związkowi Edwarda i Belli zarzucano przemocowość oraz toksyczność: świecący wampir wyraźnie przejął kontrolę nad życiem swojej ukochanej, do tego stopnia, że to on regulował ich erotyczne zbliżenia (czy też ich brak) [4]. Życie i śmierć jest odpowiedzią na te zarzuty – Meyer poprzez zastosowanie zabiegu genderswapu chce udowodnić, że jej opowieść ma charakter uniwersalny.

Kwestią otwartą pozostaje, w jaki sposób podeszła do realizacji tego przedsięwzięcia. Nie wszyscy wieszczyli sukces podobnemu podejściu do historii – zwłaszcza w momencie, gdy tak doskonale odbijała konserwatywne normy. Bella Swan stanie się zatem Beau Swan, a Edward Cullen – Edythe Cullen. Czy inne postacie również zostaną „odwrócone”? Czy Beau będzie równie pasywny, opiekuńczy oraz ciamajdowaty? A Edythe mroczna, kontrolująca i, no cóż, udręczona swoim nie-życiem?

Przekonamy się całkiem niedługo.

 

Przypisy

[1] Gwoli klarowności chodzi oczywiście o gender, wykoślawiony w 2015 roku przez debatę publiczną w potworka.
[2] W ogólnym dyskursie medialnym brzydkim słowem na f jest feminizm. Dla przykładu – gdy Emma Watson miała przemawiać w ONZ, doradzono jej, żeby nie używała tego słowa, ponieważ tak będzie lepiej dla jej wypowiedzi.
[3] Zainteresowanych tym tematem odsyłam do artykułu Ann McClellan – „Redefining Genderswap Fan Fiction: A Sherlock Case Study.” Transformative Works and Cultures, no. 17. http://dx.doi.org/10.3983/twc.2014.0553.
[4] Dla zainteresowanych – w języku angielskim wydano niezwykle ciekawą analizę fenomenu Zmierzchu – M. A. Click, J. S. Aubrey, E. Behm-Morawitz, Bitten by Twilight. Youth Culture, Media, and the Vampire Franchise, Peter Lang 2010.


Tekst oryginalnie ukazał się na łamach Gildia.pl w dziale Literatura.

Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Reklamy

3 thoughts on “Zmierzchowy genderswap, czyli po co nam „Zmierzch. Życie i śmierć”

  1. washuu pisze:

    A to nowość, nie miałam pojęcia że coś takiego wychodzi…. ale zachwycam się całym pojęciowiskiem i wytłumaczyskiem fenomenu genderbender. Zwłaszcza że w chwili obecnej to bardzo temat dykusji i często problem w fandomie, że aż sama zastanawiam się jak do tego podejść. Jako rysowinka, przedstawia dla mnie ciekawe wyzwanie, by daną postać by była nadal rozpoznawalna, ale też rozumiem problem jaki wielu ludzi z tym ma.

    Polubienie

    • Aninreh pisze:

      W sumie to już wyszło, ale w rękach jeszcze nie miałam :) I fakt, ostatnio zrobiło się o genderswapie głośno w fandomach, zwłaszcza w kontekście osób transpłciowych (ostatnio sama znalazłaś artykuł na temat w końcu). Ale cieszę się, że tekst się przydał ;)

      Polubienie

      • washuu pisze:

        Nawet nie musze ich wcale szukać, dużo osób które obserwuję prowadzi dyskusje na ten temat więc „samo mi wpada”.

        Kurczę, mam naprawdę przypadek niezdrowej ciekawości na te nową wersję zmierzchu. Oryginalną znam tylko z filmu na którym zasnęłam ffff

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s