Witajcie w świecie ekscentrycznego czarodzieja – „Kroniki Bane’a” Cassandry Clare

Wiele pisarek i wielu pisarzy publikuje na swoich stronach internetowych krótkie opowiadania dopowiadające historie bohaterów własnych powieści. Tak samo robiła Cassandra Clare, autorka niezwykle poczytnych serii Dary anioła oraz Diabelskie maszyny, zapraszając do współpracy dwie autorki książek młodzieżowych – Irlandkę Sarah Rees  Brennan (Demon’s Lexicon) oraz Amerykankę Maureen Johnson (13 małych błękitnych kopert). Efekty ich współpracy (z dodatkiem jednego opowiadania) zostały zebrane w tomie Kroniki Bane’a.

bane-01

Zanim Magnus Bane został Wysokim Czarownikiem Brooklynu, znanym z kart wcześniejszych serii, przeżył kilka niezwykle ciekawych przygód, o których będzie mógł opowiadać przez całe swoje nieśmiertelne życie. A fakt, że jest bardzo towarzyski, dobrze ułożony i podejmuje wyjątkowo nieprzemyślane decyzje, gwarantuje jedynie, że jego przygody będą, no cóż, interesującą opowieścią. Nic więc dziwnego, że tak barwna i ekscentryczna postać otrzymała własny zbiór niezwykle ciekawych, niekonwencjonalnych opowiadań.

Nie wszystkie historie są w tym samym stopniu ciekawe czy interesujące. Na uwagę zasługują na pewno te, w których Magnus próbuje życia na morzu, czy gdy znudzony Światem Cieni prowadzi klub z alkoholem w czasach amerykańskiej prohibicji bądź bawi się w detektywa àlaChristopher Marlowe. Fanki oraz fani romantycznego duetu tworzonego przez czarownika oraz Aleca, młodego Nocnego Łowcy, nie będą zawiedzeni, bowiem tom ten oferuje kilka ciekawych, choć niestety dość grzecznych epizodów.

bane-02

Serialowy Magnus Bane (Harry Shum Jr)

Geneza Kronik Bane’a sprawia, że jest to antologia skierowana do osób, które czytały już wcześniej serie Cassandry Clare. Znajomość głównych historii pozwoli na łatwe zorientowanie się w powieściowej czasoprzestrzeni, a także ułatwi rozpoznanie postaci pojawiających się na kartach zbioru. O wiele gorzej będzie czuł się czytelnik, który głównych książek nie zna wcale bądź widział jedynie film. Niestety wówczas będzie musiał poszukać dodatkowych informacji w obszernej cyberprzestrzeni, albo też, w przypadku kilku opowiadań pozbawionych wyraźnego zakończenia, pozostanie skonfundowany. Autorki podeszły do Kronik Bane’a w sposób podobny do twórczyń i twórców fan fiction – założyły, że ich czytelniczki i czytelnicy będą znali uniwersum oraz występujące w nim postacie. Dlatego też nie znajdziemy w tych opowiadaniach nawet zdawkowych tłumaczeń.

Przygody Magnusa pisane są lekkim, kwiecistym stylem, idealnie pasującym do samego czarownika – czytając, wręcz słyszymy jego głos, a oczami wyobraźni widzimy jak wywraca oczyma na uwagi Ragnora, Raphaela, czy ich obu. Tym, co niejako zastanawia w doborze słów czy przedstawieniu przemyśleń Bane’a, jest niesamowicie duży akcent położony na sferę uczuciową. Nie chodzi o to, że czarownik nie ma do niej prawa (w końcu już po Mieście Kości wiemy, że co nieco Magnusa w serii czeka), a o sposób, w jaki zostaje to ubrane w słowa – miejscami autorki pokusiły się o zbyt duży sentymentalizm czy metaforykę, które raczej nudzą niż nastrają. Tym, co się autorkom nie udało, to  naturalne przedstawienie Magnusa jako postaci biseksualnej – niestety fragmenty odnoszące się do romantycznych zainteresowań czarownika sprawiają wrażenie wymuszonych oraz nieciekawych. A szkoda, przydałaby się w literaturze młodzieżowej dobrze napisana postać, wykraczająca poza heteronormatywność.

bane-03

Filmowy Magnus Bane (Godfrey Gao)

Polskie wydanie jest proste w swojej formie, pozbawione ilustracji Cassandry Jean, które towarzyszyły amerykańskiej edycji. Tłumaczenie jest dobre, w kilku miejscach znajdziemy kalki językowe, jednak nie są one jakoś nadmiernie irytujące. MAG konsekwentnie unika odmieniania nazwy własnej Nocnych Łowców – Nefilim.

Najnowsza książka z uniwersum Nocnych Łowców jest lekką, zabawną antologią poświęconą jednej z najbardziej kolorowych postaci, jeśli nie jedynej tak kolorowej i ekscentrycznej. Kroniki Bane’a są idealną lekturą dla wszystkich czytelników serii Cassandry Clare, którzy mogą cieszyć się nią podróżując lub leżąc zwinięci w precelek w leniwy, wolny wieczór.


Tekst pierwotnie ukazał się na portalu Gildia.pl

Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s