Uratowani przez salę do muzyki – „Hatsukoi wa gunjou ni tokeru” Yuki Ringo

Wśród klasycznego schematu boys’ love, jeśli jeden z bohaterów ma traumę na tle seksualnym, zazwyczaj pojawia się topos „magicznego penisa”, leczącego wszystkie przypadłości cierpiącego – natychmiast i z dużą satysfakcją dla obu stron, jak i czytelniczek oraz czytelników. Dzięki temu w pięciu czy sześciu rozdziałach zmieści się ból, desperacja, lęk oraz długa scena namiętnych oraz erotycznych uniesień. Ten penis ex machina jest tak często eksploatowany, że naprawdę trudno wygrzebać sensownie i w miarę wiarygodnie napisaną historię z traumą w tle. Hatsukoi wa gunjou ni tokeru (pl. Pierwsza miłość topnieje w ultramarynie) znalazła Kodama, a ja wam teraz o tej mandze Yuki Ringo kilka zdań napiszę.

Hatsukoi jest uroczą i powoli rozwijającą się opowieścią o miotaczu szkolnej drużyny baseballa, Kengo, który na pierwszych stronach komiksu ulega kontuzji oraz o Yoshioce, przesiadującym w sali od muzyki skrytym i wycofanym chłopaku z trudną przeszłością. W teorii dzieli ich wszystko – ich ścieżki się nie przecinają, ponieważ obaj należą do „różnych światów” – w praktyce, już dawno powinni byli się spotkać. Gdyby Yoshioka chodził na lekcje, odkryłby, że jest w tej samej klasie co Kengo, gdyby Kengo częściej odwiedzał swojego wuja, pracującego w szkole nauczyciela muzyki, spotkałby w pracowni Yoshiokę. Przyznam, że uwielbiam podobnie budowane historie, gdy dwójka bohaterów powinna była już dawno się znać, ale przez szereg zbiegów okoliczności nigdy nie znaleźli się w jednym miejscu i w jednym czasie. Acz nie zawsze jest to motyw rozegrany rozsądnie. Dla bohaterów mangi Ringo takim miejscem okazała się sala od muzyki, w której Yoshioka chowa się przed ludźmi i ćwiczy grę, a Kengo poszukiwał schronienia przed otaczającymi go, bolesnymi komentarzami kolegów z drużyny dotyczącymi jego przyszłej możliwości skutecznego rzucania. Kengo wykorzystuje polecenie wujka („zaopiekuj się nim”) jako wymówkę, aby wracać do sali i po prostu obserwować grającego Yoshiokę – spokojnego, ale to nie znaczy, że uległego czy miłego. To ten dysonans pomiędzy zachowaniem a ciętym językiem chyba najbardziej zafascynowały naszego rekonwalescenta. Tak czy inaczej – relacja pomiędzy oboma powoli zaczyna się zmieniać.

hatsukoi-1

W trakcie opowieści dowiadujemy się, że Yoshioka powtarza rok dlatego, że był molestowany seksualnie (a właściwie gwałcony) przez swoich „kolegów” z poprzedniej klasy. Dlaczego dokładnie – Ringo nam nie mówi, jedynie w usta pana od muzyki wkłada spekulacje dotyczące możliwej motywacji, co zrównuje nas w wiedzy z głównymi bohaterami i też pokazuje, że nie zawsze wiemy, co kieruje różnymi ludźmi z naszego otoczenia. Ale, wracając do traumy – dużym spoilerem nie będzie, jeśli wam zdradzę, że chłopców w końcu zaczyna łączyć głębsze uczucie, acz przez wzgląd na to, co spotkało Yoshiokę, platoniczne czy też silnie ograniczone w kwestii kontaktu fizycznego. I wiecie co? Kengo się nie tylko na to zgadza, co jeszcze szanuje wyznaczane przez ukochanego granice! Nie ma zmuszania, przymuszania czy wymagania spełniania własnej żądzy – cały fizyczny kontakt zostaje podporządkowany temu, na co Yoshioka ma siłę. W końcu dochodzi między nimi do zbliżenia, ale jest ono w pełni podporządkowane całej prowadzącej do niego narracji oraz zmianom zachodzącym w bohaterach. Pod tym względem Hatsukoi jest naprawdę wyjątkową mangą na tle pozostałych boys’ love. Chociaż bowiem całość historii jest wciąż podporządkowana nadrzędnemu, romansowemu celowi, to nie przysłania on spójności zachowań bohaterów czy przypisanych im przez fabułę ograniczeń.

hatsukoi-2

W tym miejscu chciałabym wrócić do owych kolegów z pierwszej klasy Yoshioki, tym którzy potraktowali go tak okrutnie – im przeciwstawieni zostali koledzy Kengo: radośni, akceptujący, wspinający się na wyżyny, żeby się zaprzyjaźnić, a także gotowi stanąć w obronie członka ich grupy, choć dotychczas nie pojawiał się na lekcjach. Ta utopijność nowego środowiska nie jest do końca wiarygodna, ale tym, co mnie uderzyło chyba najbardziej, było stwierdzenie, że ci kumple są akceptujący, ponieważ są głupkami. Brzmi to niestety dość niepokojąco – jakby tolerancja była niemożliwa, jeśli mamy do czynienia z osobami inteligentnymi. Czy też – akceptacja inności ściśle wiąże się z nieanalizowaniem świata zewnętrznego. To nie jest zbyt pozytywny sygnał, który tutaj przesyła Yuki Ringo.

hatsukoi-3

W trakcie czytania uwagę zwraca również rozplanowanie kadrów w mandze, w większości są one jasne, prawie puste, elementy tła zostały wręcz ograniczone do minimum, mającego pozwolić nam stworzyć poznawczą mapę otoczenia. Postaci kreślone są cienką linią, z minimalnym użyciem rastrów czy ciemnych elementów, co potęguje jeszcze wrażenie lekkości, jeśli nawet nie efemeryczności całej opowieści. A także, pośrednio, owej wspomnianej wcześniej utopijności sytuacji. Ciemne marginesy pojawiają się dopiero w scenach z przeszłości Yoshioki. Większość kadrów jest również duża, co sprawia, że Hatsukoi czyta się w miarę sprawnie, a sama historia wręcz przepływa przez kolejne strony.

hatsukoi-4

Słowem podsumowania – Hatsukoi wa gunjou ni tokeru to manga dobra, jeśli nie bardzo dobra, ale niekoniecznie najłatwiejsza do czytania. Powód jest prosty, zamiast bowiem wykorzystania ogranego oraz przynoszącego satysfakcję czytelnikom i czytelniczkom „magicznego penisa”, a zarazem przesunięciem całej historii z mrocznych rejestrów w lżejsze, erotyczne, Yuki Ringo wykorzystując lekkość rysunku oraz jasność kadrów nie robi (dużych) uników przed trudnym tematem, jakim jest trauma jednego z jej bohaterów. A to, samo w sobie, czyni tę mangę wartą poznania.

001

Reklamy

3 thoughts on “Uratowani przez salę do muzyki – „Hatsukoi wa gunjou ni tokeru” Yuki Ringo

  1. digitalkodama pisze:

    To jest przecudne. I trochę się nie zgadzam z tezą, że to stwierdzenie „oni są tolerancyjni, bo są głupi” miało być obraźliwe, ja to odczytałam jako: „są kochani i prostolinijni, są zbyt dobrzy na przemoc i homofobię” :P Ale to taka moja interpretacja w myśl zasady: prosty człowiek=dobry człowiek :P

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s