Uwodzenie Jego Wysokości. „Niebiańska podróż feniksa” #1

Czy jest coś cudowniejszego od pławienia się w luksusie, bycia otoczonym przez służących, którzy zrobią wszystko, co im się tylko poleci? Życie księcia jest w końcu bajeczne, cudowne i usłane różami! Niestety, Feng Ming musiał wcielić się akurat w takiego księcia, któremu łatwo w życiu nie było. O jego perypetiach opowiada pierwszy tom Niebiańskiej podróży feniksa autorstwa Feng Nong oraz Wang Yi. Czyli chińska wersja boys’ love zaprezentowana fankom i fanom gatunku przez Yumegari.

Feng Ming obudził się otoczony przepychem, z zastępem zatroskanych służących. Chociaż umysł wciąż nie odzyskał pełni jasności, dwie rzeczy wydawały się oczywiste: po pierwsze, już raz dzisiaj wstawał i, po drugie, nie pamiętał, żeby posiadał jakichkolwiek służących. Kiedy szedł rano do szkoły, nie spodziewał się, że ze zwykłego ucznia przeistoczy się w księcia, najwyraźniej taką nagrodę otrzymał za uratowanie niesfornego malucha spod kół samochodu. Jednak nie zamierzał, bynajmniej, rezygnować z nowego życia w luksusach jako Jego Wysokość Książę państwa Xi Rie. Zresztą trudno się naszemu bohaterowi dziwić, bycie rozpieszczonym arystokratą jest o wiele bardziej pociągającą perspektywą niż spędzanie siedmiu czy ośmiu godzin w szkolnej ławce, prawda?

Jedną z pierwszych przyjemności, jakim postanowił się oddać Feng Ming była kąpiel, w trakcie której zauważył stan swojego nowego ciała. Mógł on wskazywać na dwie rzeczy: albo ktoś Jego Wysokość torturował, albo lubował się on w dość specyficznych zabawach erotycznych. Żadna z możliwości nie prezentowała się zbyt obiecująco. Otarcia, zaczerwienia i blizny? Ani nie oznaczały niczego dobrego, ani z niczym dobrym się nie wiązały. I rzeczywiście – w czasie kąpieli bowiem pojawił się faktyczny władca państwa Xi Rie – regent Rong Tian. Mężczyzna odpowiedzialny nie tylko za politykę cesarstwa, a również za aktualny stan ciała księcia. Ku jego wielkiemu zdziwieniu oraz niezadowoleniu Feng Ming nie zamierzał oddawać się w ręce aroganckiego brutala. Tym samym rozpoczyna się klasyczny, romansowy taniec pomiędzy oboma mężczyznami. Wyboisty, zaskakujący, pełen naładowanych erotyzmem sytuacji. Na nieszczęście Feng Minga, Jego Wysokość Rong Tian zorientował się w zmianie, postanowił również, że ta nowa, temperamentna wersja księcia odpowiada mu bardziej. Dlatego wyznaczył sobie cel – uwieść go.

Niebiańska podróż feniksa należy do tych historii boys’ love, które skupiają się nie tylko na seksie – posiada fabułę. Choć, należałoby dodać, jest ona skoncentrowana głównie na przedstawieniu relacji pomiędzy bohaterami, a mniej na samym odnalezieniu się Feng Minga w nowym czasie, ciele i roli. Głębokich przemyśleń antropologicznych, kulturowych czy historycznych na stronach komiksu się nie znajdzie. Właściwie momenty, w których główny bohater wykorzystuje swoją wiedzę wyniesioną ze szkoły, są przedstawione w sposób wybornie przezabawny. Głównym motywem tego tomu jest może nie tyle sam romans, co skuteczne uwiedzenie Feng Minga oraz przyuczenie go, by doskonale odgrywał poprzedniego księcia. Bohaterowie spierają się i kłócą, były licealista nie daje sobą pomiatać, stawia czynny opór regentowi, który swoje prawo do przyjemności uważa za niepodważalne.

niebianski-1

Pomimo tego, scen łóżkowych czytelniczki w pierwszym tomie nie uraczą. Nie oznacza to jednak, że nie ma w nim erotyki w ogóle, historia po prostu nie dotarła jeszcze do odpowiedniego momentu. Niebiańska podróż jest jednym z lepiej rozrysowanych romansów boys’ love, ze świetnie rozłożonym napięciem i prawdopodobnym w obrębie konwencji historii rozwojem relacji pomiędzy regentem a księciem. Autorki w sposób mistrzowski pogrywają sobie z emocjami czytelniczek i czytelników. Zaskakująco, wykorzystują do tego nie dramatyczne zwroty akcji, co powoli i leniwie mijający w pałacu czas. Największy emocjonalny ładunek zawarty został nie tyle w słowach, co w gestach, a przede wszystkim – spojrzeniach. I to właśnie te ostatnie należą do najciekawszych interakcji pomiędzy Feng Mingiem a Rong Tianem, choć na to znaczący wpływ może mieć również graficzna strona komiksu.

Niezwykłym atutem Niebiańskiej podróży jest piękna, lekka kreska Wang Yi, zachwycająca właściwie w każdym z kadrów. Na szczególną uwagę podczas lektury zasługują bogato zdobione szaty bohaterów, które przy każdym poruszeniu zaginają się lub udają unoszenie w taki sposób, aby graficznie podkreślić majestat postaci. Kolejnym elementem rysunku, na jaki warto zwrócić uwagę są długie, niejednokrotnie misternie ułożone albo rozrzucone w nieładzie włosy. Tradycyjnie długie, rozrysowane staranniej niż w przypadku większości dostępnych historii boys’ love. Yi uwzględniła nawet ich naturalną skłonność do niesforności oraz wymykania się z fryzur.

Tła komiksu wypełniają szczegółowo dopracowane elementy: meble, łoża, stoliki, kolumny pałacowe, a nawet bogato zdobione ściany. Delikatne cieniowanie potęguje wrażenie bogatych i przestrzennych planów kojarzonych najczęściej z włościami cesarskimi. W komiksie nie brak również graficznych elementów komicznych, uproszczonych wstawek SD (super deformed), które nie jedną fankę gatunku rozśmieszą i rozczulą. Praca Yi nie jest, gwoli ścisłości, idealna. W niektórych kadrach anatomiczne szczegóły nie przypominają zbytnio swoich rzeczywistych kształtów, acz w całym natłoku innych rysunkowych wspaniałości, można je przeoczyć przy pierwszych sześciu czytaniach.

Miłym prezentem od wydawcy jest większy rozmiar tomiku (140 na 195 mm), który pozwala cieszyć się w pełni graficzną stroną Niebiańskiej podróży. Druk, papier, złożenie oraz tłumaczenie są bardzo dobre. W kwestii ostatniej można by podyskutować nad zastosowaniem słowa „blizna” w odniesieniu do śladów na ciele Feng Minga, które nie do końca odpowiednim określeniem, ale też jego użycie nie jest rażące. Co ciekawe, w przeciwieństwie do większości mang yaoi, komiks Yi i Nong nie posiada zbyt wielu onomatopei (można je policzyć na palcach), dzięki czemu znika jedna z największych bolączek przekładowych i składowych.

Komiks Feng Nong i Wang Yi powinien przypaść do gustu wszystkim fanom i fankom boys’ love. Jest świetnie rozpisanym romansem, z doskonale rozłożonym napięciem erotycznym. Narysowaną tak, że trudno oderwać oczy od poszczególnych kadrów, a największym marzeniem staje się posiadanie artbooka do tej serii – tudzież jego powstanie i udostępnienie w szerszym obiegu. Niebiańską podróż feniksa po prostu trzeba przeczytać. Najlepiej kilkadziesiąt razy.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl

Reklamy

One thought on “Uwodzenie Jego Wysokości. „Niebiańska podróż feniksa” #1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s