Bardzo ludzkie życzenie, czyli wokół „Wish” CLAMP-a

Życzenie, którego nie można spełnić samemu

Upadki anielskie nie zawsze są widowiskowe, nie zawsze wiążą się z odrzuceniem boskiej zwierzchności, nie każde opuszczenie Nieba zresztą oznacza przejście na złą stronę mocy, nie każda miłość do kogoś poza Bogiem jest z gruntu nieodpowiednia. Stworzona przez grupę CLAMP czterotomowa manga Wish jest miła, słodka, naiwna, a także: wzruszająca i przepełniona spokojem. Balansuje na granicy infantylnej naiwności oraz trudnych tematów dotyczących odkrywania własnych uczuć, społecznie zakazanej miłości oraz straty. Historia CLAMPa jest o wiele bliższa współczesnym wyobrażeniom dotyczącym Raju, Nieba oraz życia w boskiej łasce niż większość literackich czy mangowych ujęć świata zamieszkanego przez aniołów. Stanowi również kontrast dla innej mangi o skrzydlatych, boskich sługach opublikowanej przez JPF – Angel Sanctuary, przepełnionej skomplikowanymi intrygami, polityką oraz przemocą.

wish-1

W Wishu aniołowie powstają z jaj zrodzonych przez Drzewo Życia (wł. Yggdrasil) oraz pieśni anioła o najczystszej, nieskalanej duszy. Żywią się światłem słonecznym, nie mogą bowiem odbierać niczemu życia, dlatego z ziemskich pokarmów mogą pić mleko i podjadać miód. Są efemeryczne, piękne, a przede wszystkim – androgyniczne, a dokładniej przynależą do płci innej niż te znane na Ziemi. Anioły nie są ani męskie, ani kobiece, znajdują się więc albo pomiędzy oboma (na zasadzie wzoru, z którego korzystał Bóg tworząc człowieka), albo ponad (posiadają najlepsze cechy, są wolne od ludzkich słabości). Najwyższe rangą skrzydlate stworzenia to archaniołowie, posiadający pieczę nad jednym z czterech żywiołów, utrzymując je tym samym w równowadze. Reszta skrzydlatych mieszkańców Nieba wykonuje różnego rodzaju zadania przydzielane im przez Pana Boga, w zależności od posiadanej przez nich „Mocy”. Ponownie porównując Wisha do Angel Sanctuary – świat przedstawiony w mandze CLAMPa jest o wiele prostszy. A stworzenie nie tylko bliższe Stwórcy, a bardziej przez Niego ukochane.

Anioł o najczystszym sercu

W pewną rozgwieżdżoną noc chirurg Shūichirō Kudō znajduje małego, przesłodkiego aniołka imieniem Kohaku. Uratowana z opresji istotka o pączkowej głowie, a także wystającym brzuszku postanawia zostać ze swoim wybawicielem, aż będzie w stanie zrewanżować się za pomoc. Kohaku ma najczystsze w niebie serce, jest tym, który swoim śpiewem wspomaga anielskie narodziny. Między innymi dlatego niewiele wie o ludzkich zwyczajach, dlatego wielu rzeczy nie rozumie, jak dziecko, które nagle znalazło się w świecie dorosłych. Niewinny do szpiku kości próbuje wszelkimi sposobami odpłacić się za dobroć, jakiej doświadczył z rąk pana Shūichirō – podlewa ogród i sprząta, stara się nie przysparzać swoją niefrasobliwością oraz roztrzepaniem większych kłopotów. Jego gospodarz, dotychczas mieszkający samotnie lekarz, pełen powagi i wewnętrznego spokoju powoli zaczyna darzyć Kohaku sympatią. Jest również tym, który nauczy tego rozpieszczonego w niebie anioła, czym jest życzenie, którego nie można spełnić samemu, a także jak wielką czasem obarczone jest ono ceną.

Anioł, który swoim głosem oraz czystą duszą powołuje do życia innych aniołów, obdarzy miłością bardzo wyjątkowego człowieka. Wzywany parokrotnie z powrotem do Nieba, z całych sił próbuje znaleźć powód, aby odwlec nieuniknione, ukraść jeszcze parę chwil z Shūichirō. Kohaku powinien darzyć silną, platoniczną miłością jedynie Boga, nie zaś inną istotę. Inne, silne uczucia, tak ludzkie w swoim wyrazie, również powinny pozostawać mu obce. Lucyfer ze swoimi poplecznikami upadł przez zazdrość o ludzi, Nefilimowie przez namiętną miłość do ludzkich kobiet. Tymczasem w historii CLAMPa Kohaku, który nie dość, że nie usłuchał rozkazu, to jeszcze bez pozwolenia powrócił na ziemię, został ukarany w bardzo specyficzny sposób. Wszechwiedzący i wszechmocny Bóg pochylił się nad swoim ukochanym aniołem, zamienił karę w nagrodę. Karząca ręka zamieniła się w pomocną. Obdarzenie uczuciem istoty innej niż Stwórca nie zostaje więc ukarane, a wręcz nagrodzone. Wydaje się bowiem, że w Wishu miłość do drugiej osoby jest ważniejsza niż sam obowiązek czy wykonywanie rozkazów.

wish-2

Nie tylko obowiązki

Archanioł powietrza, Hisui, odszedł z Nieba bez zgody Boga – zniknął opuszczając swoje miejsce w hierarchii, w Raju. To on jest również powodem, dla którego Kohaku zstępuje na ziemię, pośród ludzi z powierzoną przez Boga misją odnalezienia zaginionego opiekuna żywiołu. W pierwszym tomie niebiański posłaniec, Króliciek przynosi Kohaku wiadomość, iż jeśli archanioł nie wróci do Nieba w ciągu jednej pory roku, straci swoją posadę archanioła, jeśli zaś jego nieobecność potrwa dłużej niż pełen cykl pór roku, zostanie na zawsze wygnany z Nieba. Hisui z własnej woli zdecydował się na odejście, z przyczyny prostej, prozaicznej, być może nawet oklepanej, jednakże mogącej skłonić każdą istotą do bardzo niezwykłych wyborów. Archanioł powietrza pokochał demona, Kokuyō. A ponieważ pozwolił się również „pożreć”, jak to tłumaczył Kohaku, przestał być aniołem, a więc nigdy nie będzie mógł powrócić do Nieba. Zaskakujące może wydawać się jednak to, że Hisui wcale takiej decyzji nie żałuje. Podobnie zresztą, jak Kokuyō, syn pana piekieł, który odszedł z piekielnego królestwa. Obaj odeszli nie tylko z „pracy”, odcięli wiążące ich pęta obowiązków, zeszli na ziemię, by żyć razem. Co zastanawiające, choć łatwo wytłumaczalne z punktu widzenia konstrukcji historii Wisha, nie stracili oni przy tym swoich mocy. Teoretycznie są one mniejsze, niż w królestwach, wciąż jednak pozostają znaczące. Tym, co poświęcili, jest praca (ze względu na ich status – istotna), tym, co zyskali – miłość (namiętność, wspólne życie, poznawanie nowych sytuacji, doznań oraz rzeczy). Obaj nie zostali również w żaden sposób ukarani, właściwie jedyną zaznaczoną w mandze konsekwencją jest zakaz powrotu do Nieba dla Hisui. Ponownie więc Pan Bóg wymierza karę, która tak naprawdę spełnia po prostu życzenia byłego archanioła.

Ostatnimi słowami, jakie Kohaku usłyszał od archanioła powietrza, nim ten zniknął z Nieba, było stwierdzenie, że jeszcze wielu rzeczy nie wie o świecie. Że odkrył, iż istnieje życzenie, którego nikt nie może spełnić samemu. Aniołowie mieszkają w Raju, w przestrzeni, której nie dotykają ludzkie problemy oraz emocje. Zazdrość, namiętność, nienawiść, czy problemy sercowe ich po prostu (teoretycznie) nie dotyczą. Daje im to wolność od problemów, z jakimi mieszkańcy ziemi muszą cały czas dawać sobie radę, a także – ogranicza. Dopiero zejście na ziemię, porzucenie swoich światów sprawi, że się rozwiną, co w kontekście jedynego syna władcy piekieł oraz najpotężniejszego z archaniołów może wydawać się zaskakujące.

wish-3

Bardzo ludzkie życzenie

Życzeniem, którego nie można spełnić samemu jest miłość, rozumiana jako głęboka więź pomiędzy dwiema osobami, naznaczona tak namiętnością, jak i intymnością. Żeby odnaleźć coś podobnego, potrzeba jeszcze kogoś poza nami samymi, a także – odwagi. Hisui oraz Kokuyō porzucili wysokie stanowiska, by ze sobą być, Kohaku sprzeciwił się woli Pana Boga, porzucając pracę istotną dla całego Nieba, został również za swój występek surowo „ukarany”, podobnie zresztą jak archanioł powietrza. Z tym, że wymierzane przez Stwórcę kary tylko pozornie mają być surowe, tylko wydają się okrutne. Bóg w Wish jest pełen nieskończonej miłości wobec wszelkiego stworzenia. Pochyla się on nad swoimi dziećmi i wydaje wyroki, które w istocie rzeczy są największą oraz najlepszą możliwą dla nich pomocą. Stara się uchronić swojego ukochanego anioła przed cierpieniem, jakiego jego czyste, nieskalane dotychczas serce może nie wytrzymać. Ponadto, kiedy taka ochrona zostanie odrzucona – pomaga.

Wish jest naiwny, jest słodki, pokazuje wyidealizowany świat, gdzie Bóg jest istotą o bezgranicznej miłości, którą obdarza wszystkie istoty. Aniołowie odpowiadają tradycyjnym chrześcijańskim, ikonograficznym wyobrażeniom. Pacyfistyczne, żywiące się słońcem, dbające o życie, nie mogące tego życia odebrać, zdolne do platonicznej miłości wobec wszystkich, a także – do namiętności skierowanej ku drugiej istocie. Wnosi jednak ciekawą perspektywę, gdzie nawet aniołów, anndrogynicznych boskich sług, nie każe się za to, że śmieli pokochać.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s