Ochrona trochę bardziej osobista – recenzja mangi „Keep Out”

Zapewnienie bezpieczeństwa walczącemu z terrorystami ukochanemu oraz sprawienie, aby odwzajemnił nasze uczucia nie należy do najłatwiejszych do wykonania zadań. Zwłaszcza, jeśli luby jest bardzo upartym osobnikiem zakochanym we własnej pracy. Pewien obrzydliwie bogaty, ciężko pracujący biznesmen z Nowego Jorku ma jednak plan, jak temu podołać i nie zawaha się użyć żadnych dostępnych mu metod, aby swój cel osiągnąć. Szczegółową realizację owego planu można znaleźć w rynkowym debiucie Wydawnictwa Kotori – Keep Out. Jest to pierwsza od długiego czasu manga boy’s love, jaką w swoje ręce dostały polskie czytelniczki i fanki yaoi. Zaplanowana przez Yukę Hichiwę, a narysowana przez Hirotakę Kisaragiego historia stała się więc zapowiedzią tym razem trwałego rozszerzenia oferty mangowej o raczej pomijany gatunek boy’s love.
KO_okladka_v2.indd
Historia nie jest zbyt skomplikowana, jednakże autorki nie poszły też po najmniejszej linii oporu. Kagami, nowojorski biznesmen, taki z półki tych najbogatszych, podpisał bardzo korzystną dla siebie umowę, która gwarantowała, że Fuyuki Toranosuke będzie jego osobistym ochroniarzem, inaczej zostanie rozwiązana. Ten zły, całkowicie podstępny plan nie bardzo jednak Fuyukiemu odpowiada. Po pierwsze – jego specjalizacją są terroryści, po drugie – żaden osobisty ochroniarz nie powinien znosić ciągłego seksualnego napastowania, a Kagami nie popuści żadnej okazji, aby zdobyć to, czego pragnie najbardziej. Tego przecież nauczyła go najważniejsza kobieta w jego życiu: przeznaczeniu trzeba pomóc. Fuyuki pozostaje uwiązany kontraktem do jednego z najbardziej wpływowych ludzi w biznesie, który co krok wyznaje mu swoją wieczną miłość, oświadcza się i próbuje wygrać jego serce. Próbuje, co warto podkreślić, z wszelką szarmancją i desperacką wytrwałością. Pomoże mu w tym duet nietypowych amorków: sekretarz Shen Yi oraz szef Fuyukiego, Kadokura. Choć może lepiej byłoby powiedzieć – para.

Keep Out jest klasycznym romansem – można w nim znaleźć większość trików, chwytów i zagrań charakterystycznych dla tego typu twórczości. Towarzyszy jej również ładna, lekka i charakterystyczna kreska Hirotaki Kisaragiego, stworzona wręcz do opowiedzenia bardziej ambitnych romantycznych historii. Tła w kadrach istnieją i są całkiem wiarygodne, co czasem bywa estetyczną wisienką w niektórych yaoi. Nie znajdziemy tutaj również dość klasycznych w mangach dla dziewcząt motywów kwiatowych wypełniających kadry w co bardziej wzruszających momentach fabularnych. Mangacy zdecydowanie bardziej ufają w emocjonalną wrażliwość swoich czytelniczek i czytelników. Jeśli już w kadrze pojawią się płatki kwiatków, to dlatego, że gdzieś niedaleko jakieś naprawdę są. Bohaterowie zostali zaprojektowani jednak w dość klasycznym dla yaoi schemacie, niepozostawiającym złudzeń, kto będzie tachi (seme), a kto neko (uke).

Polskie wydanie składa się z sześciu rozdziałów, dwóch dodatków oraz krótkiego opowiadania i liczy sobie dwieście pięćdziesiąt pięć stron, jest więc dość okazałym tomikiem. Jakość tłumaczenia oraz edycja tekstu są bez zarzutu, każde czepianie się byłoby tylko szukaniem dziury w całym. Tym, co zasługuje na uwagę w Keep Out są onomatopeje, stanowiące jedno z większych wyzwań przy tłumaczeniach mang. Dotychczas próbowano wielu sposobów – tłumaczeń w przypisach, objaśnień na końcu tomu, dodawania osobnych książeczek i innych. Kotori postawiło na tłumaczenie wszystkich onomantopei w kadrach mangi. Co w przypadku yaoi daje ciekawy efekt, zwłaszcza dla osób rozpieszczanych dotychczas jedynie przez anglojęzyczne wersje tych mang.

Wydawniczy debiut Kotori należy do tych udanych, choć bezpiecznych. Nie porusza żadnych mrocznych zagadnień, sytuacji ze społecznego pogranicza, dzieje się w bezpiecznej przestrzeni wyobrażonego Nowego Jorku. Keep Out jest śliczny, słodki i tak nierealny, że jest wręcz idealnym romansidłem, na dodatek ma całkiem interesującą fabułę, niekoniecznie podporządkowaną wrzuceniu obu bohaterów do łóżka. Przyjemny, zabawny, a także godny polecenia jako miła rozrywka dla wszystkich lubujących się w yaoi.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s