Parszywa szóstka w „Szóstce Wron” Leigh Bardugo

Nie ma zadania niewykonalnego dla gromadki zdesperowanych, nie mających nic do stracenia, za to wiele do zyskania ludzi mieszkających w slumsach Ketterdamu, państwa-wyspy rządzonego przez ludzi nastawionych na ciągłe powiększanie zysków. A przynajmniej – nie ma zadania niewykonalnego dla Kaza Brekkera, nieformalnego lidera gangu Szumowin, obdarzonego ogromnym talentem do kombinowania i tworzenia skutecznych, acz karkołomnych planów. Tym razem zadanie przychodzi z samej góry, od Rady Kupieckiej. Chcą, aby Kaz ze swoimi ludźmi wykradł z najlepiej strzeżonej twierdzy, fjerdańskiego Lodowego Dworu, jednego człowieka zdolnego wytworzyć narkotyk, jurdę parem, zwiększający o stokroć zdolności magiczne griszów.

Szóstka wron od wydawnictwa MAG to pierwsza część dylogii Leigh Bardugo, znanej już polskim czytelnikom jako autorki Trylogii Grisza, wydanej w Polsce przez Papierowy Księżyc. Obie serie wiąże świat przedstawiony, w którym rozgrywają się powieściowe wydarzenia, ale już nie czas czy bohaterowie. Różnić się będzie również tłumaczenie – nie wszystkie terminy zostały przełożone tak samo w opracowanej przez Małgorzatę Strzelec i Wojciecha Szypułę Szóstce wron.

szostka-wron-1

Tytułowa szóstka to sześcioro nastolatków ze slumsów, członków gangu Szumowin., których znakiem rozpoznawczym są wrony. Wśród nich prym wiedzie wspomniany już Kaz Brekker, zwany również Brudnorękim, nie wzdragający się przed żadną robotą przedsiębiorczy chłopak. Inej – Zjawa – dziewczyna, która porusza się jak duch i wykrada sekrety. Jesper, uzależniony od hazardu wesoły snajper. Nina, próbująca odkupić swoje winy w Ketterdamie grisza, ciałobójczyni. Matthias, fjerdański drüskelle, skazany za handel niewolnikami fanatyczny łowca griszów. A także Wylan, chłopak, który uciekł z domu i w ekipie Kaza znalazł się tylko dlatego, że ma być zabezpieczeniem wypłacenia należności za robotę zleconą przez jego ojca. Bardugo buduje swoich bohaterów sprawnie, nie szczędząc im cierpień oraz trudnych doświadczeń, które ukształtowały ich nieugiętość oraz upór w dążeniu do celu. Prawie pięćset stron powieści pozwala jej również rozwinąć ich charaktery ponad dwie czy trzy cechy, nadać im głębi, dać czytelnikom czas, aby lepiej się z nimi zaznajomili. W pierwszej połowie powieści można wręcz odnieść wrażenie, że są o wiele starsi niż autorka to początkowo zaplanowała – aż trudno bowiem uwierzyć, żeby aż tyle nieszczęść spotkało ich w tak krótkim czasie. Ale nie powinniśmy zapominać, że mamy do czynienia z dzieciakami, które wcale nie miały łatwego życia – czy w slumsach, czy na wojnie. Niestety, pod sam koniec autorce jakby przypomniało się, że ma do czynienia jedynie z niedorosłymi bohaterami, co zaburza nieco ich wcześniejszy wizerunek.

Szóstka wron to powieść przygodowa kierowana do młodzieży, ale nie tylko tej grupie przypadnie do gustu. Pełna magii oraz przygód, ale i urządzeń przypominających te nasze – rewolwerów, armat, a nawet czołgów. To zresztą nie jedyne elementy naszej rzeczywistości, które Bardugo wplotła w wykreowany przez siebie świat przedstawiony – znajdziemy tu na przykład mechanizmy działania fanatyków religijnych, przedstawione na przykładzie polujących na griszów fjerdańczyków, których niezachwiana wiara w słuszną sprawę wykorzystywana jest przez rządzących do powiększania swojej władzy. Ale nie tylko – bohaterowie Szóstki wron są różnorodni tak pod względem wyglądu, jak i języków, którymi się posługują. Worldbuilding Leigh Bardugo wręcz zachwyca dokładnością oraz uwagą poświęconą szczegółom. Oparte o rzeczywiste kultury krainy świata przedstawionego nie zawsze w sposób oczywisty kojarzą się z krajami znanymi z pozaksiążkowego świata. Nie są to również różnice powierzchowne – konflikty wynikające z religii, przekonań czy przesądów stanowią ważny element relacji pomiędzy głównymi bohaterami.

W Szóstce wron poza różnorodnością etniczną bohaterów, pojawia się, choć nieśmiało, również ta seksualna – dwójka męskich bohaterów odkryje bowiem, że patrzy na siebie trochę inaczej niż dotychczas. I jest to całkiem uzasadnione wydarzeniami oraz przeżyciami, które ich spotkały – wręcz byłaby zaskoczona, gdyby zmianie pod wpływem zagrożenia życia oraz adrenaliny uległy tylko relacje między wybranymi bohaterami. Na tym etapie jednak trudno powiedzieć, czy Bardugo ma w planach dalsze rozwinięcie tego wątku, czy pozostawienie go na marginesie głównej intrygi, czy też może wszystko rozejdzie się „po kościach”.

W kwestii samej fabuły Bardugo nie pozostawia wiele przestrzeni na oddech, od przyjęcia zlecenia do jego realizacji nie mija wiele czasu, co z jednej strony pozwala na utrzymanie czytelników przy historii, a z drugiej sprawia, że zaczynamy zastanawiać się, jakim cudem bohaterom udaje się ułożyć plan oraz go zrealizować w takim tempie. Wiarygodności ma mu przydać Kaz Brekker, mający wręcz nienaturalną smykałkę do kombinowania, a także wiele, wiele szczęścia, choć sam nie bardzo w nie wierzy.

Szóstka wron Leigh Bardugo to dobrze skonstruowana powieść przygodowa z elementami magii, ale i techniki. Napisana sprawnie, z dużą dbałością o detale w konstrukcji świata, z ciekawymi bohaterami. Czy warto po nią sięgnąć? Tak, zdecydowanie.

PS. Ja bardzo, ale to bardzo chcę tom drugi. Ale obiecałam sobie poczekać na polskie wydanie. Jeszcze tylko miesiąc…


Pierwsza wersja tego tekstu ukazała się na portalu Gildia.pl / Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Reklamy

2 thoughts on “Parszywa szóstka w „Szóstce Wron” Leigh Bardugo

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s