Porządek albo nauczka! w 1. tomie „Służącej przewodniczącej”

Chodzenie półnago po szkole? Walające się wszędzie świerszczyki? Granie w rozbierane papier-nożyce-kamień? Tylko po trupie przewodniczącej szkoły, Misaki Ayuzawy – pewnej siebie oraz nienawidzącej rozwydrzonych mężczyzn uczennicy drugiej klasy liceum. Dla do niedawna wyłącznie męskiej społeczności liceum Seika nie oznacza to niczego dobrego.

sluzaca-przewodniczaca-1-1

W grudniu 2013 roku Służąca przewodnicząca (Kaicho wa maido-sama!) Hiro Fujiwary dołączyła do oferty JPF-u. Jest to jeden z kilku dostępnych na naszym rynku seriali shoujo, czyli kierowanych do nastoletnich czytelniczek tytułów. Liczy sobie osiemnaście tomów. Co najważniejsze jednak – należy do tych mang, które zostały zakończone, nie trzeba więc będzie czekać na kolejne części. W Japonii Służąca ukazywała się od 2006 roku w czasopismach LaLa i LaLa DX domu wydawniczego Hakusensha. Z tym czasopismem autorka związana jest zresztą od początku swojej kariery mangaki – wygrała bowiem konkurs dla Najlepszego Początkującego Mangaki (Best Rookie) na 144. edycji Mangaka Scout Course pracą Kaeri michi, yuki no netsu (Droga powrotna, gorączka śniegu), wtedy jeszcze pod pseudonimem Hiro Izumi. Służąca jest jej pierwszą długą serią.

Ayuzawa nie należy do sztampowych bohaterek shoujo – jest na to zbyt głośna, nieznośna, wredna i wybuchowa. Można by ją wręcz określić mianem tyranki, która wszystkimi dostępnymi sobie sposobami próbuje uformować społeczność Seiki według własnych wyobrażeń. Dąży do stworzenia miejsca, w którym faceci nie zachowują się jak prosiaki, a nieliczne uczęszczające do szkoły dziewczęta nie boją się, że wychodząc na korytarz natkną się na tabun roznegliżowanych chłopaków. To żadną miarą nie jest prosta misja, ale dla tej doskonale uczącej się dziewczyny, a przy tym mistrzyni aikido przecież nie ma rzeczy niemożliwych.

No chyba, że wyda się jej Wielki Sekret – że ta harpia pracuje po szkole jako kelnerka-służąca w kafejce cosplayowej. Co, oczywiście, dzieje się już w pierwszym rozdziale. Na (nie)szczęście Misaki osobą, która przez przypadek odkrywa, jak dziewczyna zarabia na życie, jest Takumi Usui – najprzystojniejszy chłopak w szkole, łamacz kobiecych serc i jedyny w szkole uczeń, któremu udało się uzyskać na egzaminach lepsze wyniki niż ona. Wydawałoby się, że oto ziścił się najczarniejszy ze scenariuszy, jednakże Usui nie dość, że nikomu słowem nie pisnął, to jeszcze przyczepił się do Ayuzawy, żeby jej dokuczać.

Służąca przewodnicząca przedstawia nam niezwykle ciekawą historię z silną główną bohaterką, która nie będzie nieśmiało spoglądać na swojego ewentualnego ukochanego, a, jak to zapowiada pierwszy tom, raczej weźmie sprawy w swoje ręce. Pod warunkiem oczywiście, że będzie miała czas zauważyć, że jest zakochana, a w przypadku podobnych historii czasami trzeba na to trochę poczekać. Dlatego ukochany (zakładamy, że jednak jakiś się pojawi, w końcu mamy do czynienia z komedią romantyczną) będzie musiał być wręcz nadludzko cierpliwy. Ale o to przecież chodzi, prawda?

Fujiwara swoją historię rysuje w trochę mniej charakterystyczny sposób niż większość tytułów shoujo – przede wszystkim jej bohaterowie owszem, mają duże oczy, jednak nie wyglądają one zbyt nierealistycznie. Rysunki są dość delikatne, nieprzeładowane ozdobnikami, atrakcyjne, a przede wszystkim – przejrzyste i czytelne. Kompozycje kadrów przypominają prace Ai Yazawy – pod względem ich stłoczenia, a także ilości tekstu na stronę. Czytając Służącą można odnieść wrażenie, że jest ona strasznie przegadana; rzeczywiście, biorąc pod uwagę ilość bohaterów i ich krzyków, wrzasków i sprzeciwów, trochę tych konwersacji wystąpić w mandze musi.

Pierwszy tom Służącej przewodniczącej poza główną historią zawiera również dwa dodatkowe rozdziały – bonus odnoszący się do trudów i znojów Misaki oraz niezwiązaną z serią krótką, bardziej stonowaną opowieść. Trzeba przyznać, że JPF przyłożyło się do tego wydania – jest ładne, dobrze złożone, wydrukowane na dobrym papierze. A tłumacz, Paweł Dybała po raz kolejny stylizuje język tak, aby odzwierciedlał cały sytuacyjny humor (a jest go, nadmieńmy, wiele).

Służąca przewodnicząca jest mangą przede wszystkim zabawną, z ciekawymi głównymi bohaterami, a także niestandardowym podejściem do tematu. Dobrze narysowana, ze świetnym tempem akcji – naprawdę, czego chcieć więcej? A tak – kolejnych tomów, szybciutko!

Tekst pierwotnie ukazała się na Gildia.pl // Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s