Granica się zaciera – „Nasz cud” #3

Wydawałoby się, że największym problemem Minamiego Harasumiego będzie pogodzenie swojego aktualnego życia z przeszłym oraz sprawienie, żeby pozostali „wybudzeni” nie pozabijali się nawzajem, kierowani zakorzenioną w poprzednim wcieleniu złością. Trzeci tom mangi Natsuo Kumety Nasz cud sugeruje, że głównego bohatera czekają o wiele trudniejsze i ważniejsze wyzwania.

Jeśli pamiętacie, Minami postanowił nie ujawniać, że to on jest księżniczką Veroniką i zamiast tego twierdzi, że, podobnie jak Zeze, pamięta coś, ale nie wszystko i właściwie nie bardzo kojarzy, kim był. Biorąc pod uwagę nastroje wśród świeżo przebudzonych, wydawało się to rozsądną decyzją – przynajmniej nikt nie będzie nikogo mordował w imię dawno zmarłej monarchini. Jednak dopiero w tym tomie Harasumi odkryje, że jako jedyny radzi sobie z rozgraniczeniem tego, co było, od tego, co jest teraz. W przypadku reszty wydaje się, że granica przeszłości z teraźniejszością się zaciera. Pytanie – czy tylko Minami chce żyć nowym życiem? I co z trwającą u jego boku Haruko/Ridą – jego ukochaną oraz przyboczną Veroniki w jednym? Czy jej również uda się rozgraniczyć obydwa wcielenia?

nasz-cud-3-3

Kumeta nie oszczędza swoich bohaterów, konfrontując ich wciąż i wciąż z koniecznością określenia swojego stanowiska, zmuszając do wybrania jednej z trzech dróg: odcięcia się od życia w Zerestrii, odcięcia się od rzeczywistości oraz, najtrudniejszą, próby pogodzenia ich obu. Ciekawe, jak daleko będzie w stanie pójść mangaka w tej kwestii, czy jak chętnie wepchnie swoich bohaterów w otchłań nienawiści i nierozwiązanego konfliktu odgrywanego w scenerii XXI wieku.

Zwłaszcza, że większość jego klasy Minamiego, przebudzeni mieszkańcy Zerestrii oraz Moswick wydają się być wręcz zafiksowani na odnalezieniu zdrajcy, który czy która doprowadził do ich śmierci. Choć jeszcze w pierwszym tomie klasa była dość zgrana, teraz zaczyna się dzielić – na tych, którzy są reinkarnacjami oraz na tych, którzy nie mają z tym nic wspólnego. Ci ostatni zwłaszcza mogą, podobnie jak Kamioka, znaleźć się w ogniu krzyżowym bitwy, którą ktoś zaczął rozgrywać na terenie szkoły. Sami reinkarnowani również pozostają podzieleni na przedstawicieli dwóch państw oraz na kapłanów pod przywództwem Ootomo/Carlo próbujących pozostać neutralnymi. Jest to grupa o tyle ciekawa, że najwyraźniej znająca sekrety, które mogą okazać się fabularnie istotne. Muszę przyznać Kumecie jedno – porządnie przedstawiła zachowania bohaterów Naszego cudu, zwłaszcza w kwestii napięć pomiędzy poszczególnymi grupami, ich wzajemnych niesnasek, jak i ich problemów z faktem, że nie są już tacy, jak pamiętają. W poprzednich tomach przykładowo Haruko ze zdziwieniem odkryła, że choć jej ciało pamięta, jak się walczy, to nie jest dość silne, aby była tak samo skuteczna. Nadszedł czas, aby stawić czoła jeszcze innymi zmianom – charakterologicznym.

nasz-cud-3-4

Te wszystkie elementy – nagromadzenie niejasności z poprzedniego życia, napięcia pomiędzy grupami, pamiętane i zapomniane sekrety, jak i zmiany, które przyniosło nowe wcielenie – tworzą skomplikowaną sieć, będącą największą zaletą Naszego cudu. Jednocześnie wątek ataku na Kamiokę i napisu na szybach wciąż pozostaje nierozwiązany, ale wcale nie zapomniany. Wręcz przeciwnie, wydaje się, że Kumeta doskonale wie, do czego dąży i nie tylko strategicznie rozstawia pionki na szachownicy, co również świetnie zarządza czytelniczym nastrojem.

Nasz cud jest mangą, która wciąż mnie zaskakuje – przyznam, że spodziewałam się od pierwszego tomu sympatycznego czytadła z nieprawdopodobną, lekko głupkowatą historią o reinkarnowanych ludziach z nieistniejącego królestwa. Tymczasem Natsuo Kumeta doskonale wykorzystuje ten mało ambitny płaszczyk, żeby skonstruować całkiem skomplikowaną opowieść o tym, jakie konsekwencje może mieć świadomość poprzedniego życia. A także – jak znaleźć własną drogę w momencie, gdy wszyscy wokoło powoli zaczynają zapominać o tu i teraz. Czy warto zainteresować się Naszym cudem? Tak – wszystko bowiem wskazuje na to, że będzie mieć do czynienia z historią o wiele mroczniejszą, niż się zapowiadała po pierwszym tomie.

nasz-cud-3-1

Tekst pierwotnie ukazał się na portalu Gildia.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s