O rzut kamieniem w „Gildii magów” Trudi Canavan (audio)

Dzięki przedsiębiorczości opiekunów, Sonea opuściła niedawno slumsy i przeniosła się do miasta. Wszystko wskazywało na to, że w końcu jej życie zmieni się na lepsze – nie będzie musiała obawiać się corocznych miejskich czystek przeprowadzanych przez gwardię i znienawidzoną Gildię Magów. Traf chciał, że po raz ostatni razem z innymi dzieciakami ulicy okazała jedyny dostępny dla mieszkańców slumsów opór – rzucanie kamieniami w chronionych barierą strażników. Tym razem jednak jej pocisk nie odbił się od niej, a, wiedziony złością dziewczyny, trafił jednego z członków Gildii. I nagle życie Sonei zmieniło się bardziej, niż mogła się spodziewać.

gildia-magow-1

Trudi Canavan nie trzeba przedstawiać – książki tej autorki zdążyły się już zadomowić w świadomości polskich czytelników. Gildia Magów, pierwsza część trylogii Czarnego Maga ukazała się w Polsce po raz pierwszy w 2007 roku i szturmem zdobyła listy naszych rodzimych bestsellerów, czarując czytelników całkiem niezłym warsztatem, konstrukcją powieści oraz dającymi się polubić bohaterami. Dużą zaletą prozy Canavan jest na pewno dbałość o szczegóły – w jej świecie przedstawionym wiele elementów ma swoiste dla siebie nazwy, podkreślające jedynie obcość wykreowanej przez nią rzeczywistości. Zróżnicowanie leksykalne widać również w mowie bohaterów, w określeniach, z których korzystają. Te społeczne różnice będą zresztą odgrywać istotną rolę w całej trylogii, kształtując wydarzenia, relacje interpersonalne oraz samych bohaterów.

Gildia magów dostępna jest nie tylko w wersji papierowej, ale również czytanej – opracowanej na zlecenie Galerii Książki przez Studio Zet. Wydana w zgrabnym, ładnie zaprojektowanym pudełku przyciąga oko. Na płycie znajdziemy trzydzieści trzy pliki w standardowym formacie mp3: intro, dwadzieścia dziewięć kolejnych rozdziałów, epilog, a także dodatki – przewodnik po żargonie slumsów oraz słowniczek (w sumie trzynaście godzin i czterdzieści pięć minut). Każde z nich ponumerowane i opisane, co jest miłym gestem ze strony wydawców. Trzeba przyznać, że nagranie jest naprawdę dobrej jakości – dźwięk jest czysty, wyraźny, a w tle nie pojawiają się żadne niepożądane odgłosy.

Gildię magów czyta Joanna Jabłczyńska, aktorka telewizyjna, filmowa i teatralna, która użyczyła już głosu wielu postaciom w polskich dubbingach filmów (Spirited Away: W krainie bogów, Ostatni władca wiatru) i gier (Battlefield, Diablo III). Doświadczenie aktorki w pracy z głosem zasugerowało mi, że dostanę do ręki dobrze przygotowaną interpretację, ze wszystkimi zabiegami, które nadają audiobookom ich atrakcyjności – gry głosem. Książki słucha się, niestety, średnio, z czterech głównych powodów, których punktem centralnym jest sama Jabłczyńska.

Po pierwsze, ma ona bardzo charakterystyczną barwę głosu, która sprawia, że Gildia magów brzmi jak powieść kierowana do widowni młodszej niż w rzeczywistości. A to może znacząco wpłynąć na odbiór samej historii. Po drugie – to, jak mówi, jest również bardzo specyficzne, powodując, że nawet najpoważniejsze sceny stają się radosne, zupełnie tracąc swój pierwotny charakter. Po trzecie – lektorka nie radzi sobie z odgrywaniem wielu ról naraz. Jej bohaterowie brzmią w zasadzie tak samo, pozbawieni dystynktywnych dla siebie manier, tonów czy czegokolwiek wyróżniającego. Większość bohaterek zaś brzmi jak kilkuletnie dzieci, niezależnie od ich powieściowego wieku. Po czwarte – Jabłczyńska czyta za szybko. Przerwy pomiędzy poszczególnymi częściami tekstu są nienaturalnie krótkie; aż chce się wcisnąć pauzę, żeby lektorka mogła wziąć oddech. Narracja wręcz pędzi na łeb, na szyję, nie pozwalając nam samym złapać oddechu, zastanowić się przez moment, a przede wszystkim: poczuć opisywane sceny. A szkoda – do samej barwy głosu Jabłczyńskiej możemy się po pewnym czasie przyzwyczaić, narzucone jednak tempo zdecydowanie utrudnia zatopienie się w historii.

Wersja audio Gildii Magów jest, niestety, rozczarowująca pod względem lektorskiego przygotowania oraz interpretacji, gdzie wiele można było zniwelować na poziomie produkcji przy odpowiedniej współpracy z reżyserem dźwięku. Jabłczyńska czyta tekst czysto, wyraźnie, jednak jej głos niekoniecznie oddaje mroczniejsze aspekty prozy Canavan, nadając radosny ton również tym fragmentom, które na to nie zasługują. Tylko dla tych, co nie zwracają zbyt dużej uwagi na podobne kwestie.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.plGildia.pl // Korekta: Anna Emerald

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s