Równie niebezpieczny jak kalafior – recenzja książki „Skrzydła ognia. Smocze proroctwo”

Pyrria, kraina rządzona przez smoki, rozrywana jest przez wojnę o sukcesję tronu jednego ze smoczych plemion – Piaskoskrzydłych. Przekonane o swoich prawach do rządzenia frakcje zaangażowały pozostałe królestwa swojego gatunku do konfliktu. Nadzieję daje przepowiednia Wieszcza, przedstawiciela tajemniczych, widzących przyszłość Nocoskrzydłych. Oto w najjaśniejszą noc na świat przyjdzie pięć smocząt, które w dwadzieścia lat od rozpoczęcia konfliktu położą mu kres. Ale – jak mają tego dokonać?

Główny bohater Smoczego proroctwa, Łupek z Błotoskrzydłych, ma spore wątpliwości, żeby piątka niedorosłych smocząt była w stanie zrobić cokolwiek. Zwłaszcza, że młodzi z przepowiedni nigdy jeszcze nawet nie wychynęli pysków z jaskini, w której się wylęgli i mieszkali przez ostatnie siedem lat. Poza tym nie prezentowali sobą do końca obrazka Wielkich Heroicznych Bohaterów. Ich nauczycielka walki, Pustułka, od zawsze chciała w młodym smoku obudzić potwora, potężnego wojownika. Problem polegał jednak na tym, że „Łupek czuł, że jest mniej więcej równie niebezpieczny jak kalafior” (s. 27). Jego przyjaciele również nie do końca dorastali do tego, czego od nich oczekiwano – może poza waleczną Morskoskrzydłą Tsunami. Ponadto ich grupa nie do końca pasowała do przepowiedni – a dokładniej, nie zgadzała się jedna kolorowa smoczyca, Gloria. Niezależnie jednak od składu grupy przyjaciół czy refleksji Łupka na swój temat – przeznaczenie nie będzie czekać, aż smoczęta rozwiążą swój dylemat. Mają uratować smoczy świat. Nie żeby ktoś ich poganiał.

Smocze proroctwo otwiera aktualnie ośmiotomową młodzieżową serię Tui T. SutherlandSkrzydła ognia. Serię, należałoby dodać, wartą z różnych względów uwagi tak samych młodych odbiorców, dla których została napisana, jak i tych nieco starszych. W Polsce ukazała się ona nakładem wydawnictwa MAG w twardej oprawie, przyciągającej wzrok ilustracją oraz liternictwem. Na początku książki czytelnicy znajdą równie atrakcyjne rysunki zamieszczone w poprzedzającym lekturze, całkiem przydatnym leksykonie smoków Pyrii. Ponadto MAG zdecydował się dodać zintegrowaną z oprawą zakładkę, co sprawia, że Smocze proroctwo zmienia się w pełną magii i niezwykłości księgę.

Powieść Sutherland jest świetnie i wciągająco napisaną książką. Choć miejscami sięga po dość przewidywalne fabularne rozwiązania albo skraca pewne sceny, trudno pozostać obojętnym na przygody piątki smocząt. Czy im się uda? Czy nie stanie im się krzywda? Autorka dość szybko sygnalizuje, że nie ma problemów z eliminowaniem niektórych bohaterów, co nie jest regułą w powieściach dla młodszych czytelników. Sutherland opowiada nam jednak o wojnie – takiej, która jest okrutna, na której giną i mogą zginąć najbliżsi, z której smoki powracają ranne, połamane, cierpiące. Tu nie ma miejsca na wielkie bohaterskie czyny, to nie jest zabawa. Takie przedstawienie konfliktu stanowi duży plus Smoczego proroctwa – zwłaszcza w kontekście tego, co współcześnie dzieje się na świecie. Inną zaletą jest postawa Łupka (z którego perspektywy obserwujemy wydarzenia) wobec przemocy. Choć niektórym może się wydawać zbyt prostolinijna czy naiwna, nie powinniśmy zapominać, że Sutherland uczyniła głównym bohaterem młodego smoka, który zna świat ograniczony tylko przez ściany jaskini i który wychował się z dala od podziałów i konfliktów. Myśli inaczej, warto się temu przyjrzeć.

Smoki mają bardzo ludzkie przywary – żądzę władzy i bogactw, zacietrzewienie, przekonanie o własnej nieomylności, a także niechęć do tych, którzy są inni. Podzielone na siedem plemion, nigdy nie utrzymywały zażyłych kontaktów, „swoich” stawiając ponad „innych”. Dlatego pojawienie się zżytej grupki smocząt, z których każde pochodzi z innego plemienia, wzbudzi niemałą konsternację i zadziwienie wśród pozostałych. Pozostaje pytanie, czy zastałe w swoich przekonaniach dorosłe smoki będą w stanie zobaczyć coś poza własnymi uprzedzeniami? Tym bardziej, że smoczęta niewiele wiedzą o zwyczajach i zdolnościach swoich plemion –ich ignorancja okaże się zaskakująca nie tylko dla bohaterów książki.

Wśród wielu powieści dostępnych dziś na rynku Smocze proroctwo warte jest uwagi – to lekka, ale mądra książka, która w sposób nienachalny pokazuje, że nie każdy rodzi się Wielkim Bohaterem, wojna nie jest tak piękna, jak czasem się ją odmalowuje, a dorośli nie zawsze postępują tak, jak powinni. I że nawet kalafior może być niebezpieczny, zwłaszcza, gdy nie jest sam.


Tekst pierwotnie ukazał się na portalu Gildia.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s