Dorosłe problemy dorosłych ludzi w „Kochać mimo wszystko” Kou Yonedy

Pamiętacie Labirynt uczuć? Tę fantastyczną, mądrą i dojrzałą historię o miłości? Nieśmiały Shima właśnie przeniósł się do nowej firmy, gdzie spotkał najbardziej denerwującego (i śmierdzącego) szefa – Togawę, w którym niepostrzeżenie i wbrew rozsądkowi się zakochał. W tej samej firmie pracował również Ryou Onoda, który zaczął wyraźnie coś do najnowszego nabytku do zespołu czuć, ale – za późno. Kou Yoneda pokazała nam raz, że nasz biedny, wzgardzony bohater ma dobrego kumpla od picia, Harumiego Deguchiego, z którego relacji dowiedzieliśmy się, co spotkało Shimę w poprzedniej pracy. Choć Labirynt uczuć to opowieść już zamknięta, mangaka wróciła do niej jeszcze kilkukrotnie, tworząc cztery dōjinshi, a także rysując specjalny rozdział dla czasopisma, w którym ukazywała się manga. Te pięć rozdziałów, plus jeden dodatkowy znajdziemy w tomie Kochać mimo wszystko (Soredemo, yasashii koi wo suru), poświęconym Onodzie i Deguchiemu.

kochac-mimo-wszystko-1

Obaj poznali się dzięki wspólnemu znajomemu, zaproszeni przez Miśka na oglądanie meczu, który nie bardzo ich interesował, zaczęli rozmawiać. A ponieważ mieszkali blisko siebie, zaczęli coraz częściej razem wychodzić się napić. Powoli, z każdym kolejnym wyjściem, świat Deguchiego zmieniał się coraz bardziej. Harumi jest gejem, który do tej pory dość mocno „się łajdaczył na prawo i lewo”, niezainteresowany stałym związkiem, a już na pewno nie związkiem z początkowo heteroseksualnym mężczyzną. Oczywiście aż do momentu, gdy spotkał Onodę – niezbyt przystojnego, ale niezwykle miłego człowieka o dobrym sercu, który wprost przyciąga do siebie ludzi. To nie tak, że Harumi po prostu lubił spędzać z nim czas, już od pierwszego spotkania coś w nowo poznanym mężczyźnie zwróciło jego uwagę. Ale, choć ich relacja rozwijała się wspaniale, w pewnym momencie wyszło na jaw, że Onoda ma dziewczynę. Wymagającą, nieskorą do kompromisów, żądającą uwagi. Ta wiadomość była jak kubeł zimnej wody i gdy już Deguchi zdążył pogodzić się z faktem, że nie ma żadnych szans, Ryou opowiedział mu o Shimie. O tym, że się w nim zakochał.

kochac-mimo-wszystko-4

Takich zmarnowanych szans, aby wyznać uczucia w Kochać mimo wszystko jest kilka – Deguchi za bardzo się boi, że straci to, co udało im się zbudować, a Onoda jest po prostu niezbyt bystry w kwestii zauważania, że ktoś się nim może interesować. Z jednej strony podobne zabiegi denerwują, wspominałam już o tym, pisząc o Mune ga kowaresou, ale poprowadzone dobrze mogą stać się integralną częścią samej opowieści, bądź – mogą sprawić, że zaczniemy bohaterom nawet współczuć. Jeśli kiedykolwiek znaleźliście się w podobnej sytuacji – zakochani beznadziejnie w kimś, kto nie dość, że jest waszym przyjacielem lub przyjaciółką, ale zupełnie nie zauważa, że coś jest na rzeczy – tym bardziej odczujecie to na własnej skórze. A, biorąc pod uwagę to, jak często uczucia się mijają, zapewne większości z nas się to kiedyś przytrafiło. Nie inaczej na początku Yoneda prowadzi Kochać mimo wszystko – te zmarnowane okazje, pozornie lekkie, niewiążące czy lekceważące wręcz rozmowy są aż nadto rzeczywiste. Język ciała, mimika twarzy bohaterów, ich słowa nie mają w sobie sztuczności, czy też – są napisane (i przetłumaczone) w taki sposób, że moglibyśmy się założyć, że gdzieś, w jakimś miejscu, podobne rozmowy mogą się odbyć. Yoneda nie tylko umie opowiadać, ona również doskonale obserwuje i przenosi to na mangowe kadry. Unika wielkich dramatycznych, egzaltowanych gestów czy deklaracji, preferując bardziej stonowane, aż chciałoby się rzec codzienne wymiany zdań czy sprzeczki.

kochac-mimo-wszystko-3

Ale też mamy do czynienia z komiksem o dorosłych – i, rzeczywiście, Deguchi oraz Onoda, choć miejscami postępują głupio, to jednak są już dojrzali, również emocjonalnie: umieją sformułować swoje uczucia, zmierzyć się z nimi, określić, czego pragną i na jakich warunkach. To inna mocna strona Kochać mimo wszystko – ci bohaterowie rozmawiają, do pewnego stopnia nawet uzgadniają swoje oczekiwania, zastanawiają się nad tym, czy są w stanie nie tyle sformować związek czy pójść ze sobą do łóżka, ale zbudować coś więcej, coś stałego i na dłużej. Nieporozumienia, kłótnie, późniejsze wybuchy zazdrości – są w stanie o tym porozmawiać, może czasem bardziej gwałtowniej, ale to spotkanie pośrodku wreszcie następuje, padają przeprosiny, jako czytelnicy możemy obserwować proces budowania związku. Sensowny, pozbawiony denerwujących i charakterystycznych dla boys’ love klisz, jak choćby „instant sex”, czyli uprawianiu seksu tuż po wyznaniu miłości w najbliższej w miarę wyizolowanej przestrzeni. Yoneda pokazuje namiętność wyrażaną w sposób bardziej rzeczywisty niż czysto romansowy.

kochac-mimo-wszystko-2

Pod pewnymi względami ten nieplanowany do końca przez Yonedę spin-off zdobył moje czytelnicze serce nawet jeszcze bardziej niż Labirynt uczuć, któremu wybaczyć jedną, przemocową scenę potrafię, ale przy każdym ponownym czytaniu zręcznie ją omijam. O wiele bardziej przemawia do mnie opowieść o uczuciu, które do pewnego momentu nie zostaje odwzajemnione, połączone przy tym z wiedzą płynącą z samej przynależności gatunkowej, że na końcu jednak bohaterowie znajdą szczęście. Niepewność, strach, ból, pragnienie i cierpienie – te wszystkie emocje towarzyszą ludziom, gdy się zakochują, nie zawsze przecież mając pewność, że ich historia zakończy się dobrze. Gdy w Kochać mimo wszystko poznajemy Onodę, ma on w zasadzie złamane serce, cierpi, ponieważ ulokował uczucia w kimś, kto ich odwzajemnić nie mógł (pomijając fakt, że Shima nawet nie zauważył). A z drugiej strony mamy Deguchiego zakochanego w Onodzie, świadomego, że jego obiekt uczuć kocha nieszczęśliwie kogoś innego. My wiemy, że ich drogi się zejdą, ale przez te kilka stron towarzyszymy bohaterom w ich cierpieniach i rozterkach, co ciekawe, w większości nieuzewnętrznionych.

To manga o dorosłych, dojrzałych ludziach napisana tak, jak Kou Yoneda potrafi najlepiej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s