Nieznośna samotność wampira – recenzja mangi „Dia Game”

Życie wampira, choć długie, nie należy do najłatwiejszych. Pomiędzy obezwładniającą żądzą krwi  a koniecznością ciągłego ukrywania się przed Łowcami niezwykle trudno odnaleźć na świecie kogoś, kto zostanie z nami na zawsze. Trudno nie popaść w przygnębienie, nie zacząć popełniać głupot.

dia-game-1

Ringo Ame na swój wydawniczy debiut wybrało niewielką, króciutką, bo ledwo stusześćdziesięcio stronicową historię spod znaku boys’ love autorstwa Kotory ByakuDia game. Manga w Japonii ukazywała się na łamach Comic Magazine Lynx domu wydawniczego Gentosha. Podobny wybór tytułu z jednej strony wydaje się bezpieczny – biorąc pod uwagę obecność w Polsce dość solidnej bazy czytelniczek yaoi. A z drugiej dość ryzykowny – wbrew pozorom ten gatunek wcale nie jest taki prosty w przekładzie, zwłaszcza w kwestii onomatopei. Co, niestety, można w wydaniu Ringo Ame zauważyć.

Dia, główny bohater, jest wampirem, który właśnie uciekł przed Łowcami z Europy do Japonii. Uciekał tak szybko, że zapomniał o sprawie tak przyziemnej jak zakwaterowanie. Nie wpadł również na to, że wałęsanie się po XIX-wiecznym japońskim mieście w stroju ze starego kontynentu niekoniecznie będzie najlepszym pomysłem. Tak, Dia nie należy do najbardziej bystrych czy rozgarniętych osób, aż dziw bierze, że przetrwał tak długo. Zwłaszcza, że po piętach depcze mu uparty Łowca – Kuro – czekający tylko, aż nieporadnemu wampirowi powinie się noga, ulegnie własnym popędom i kogoś ugryzie. A w końcu Dia to zrobi, gnany przemożnym pragnieniem niebycia samotnym. Nasz główny bohater wręcz desperacko poszukuje kogoś, z kim mógłby spędzić swoją przeklętą wieczność. Ale że Dia jest postacią słodką, uroczą i zupełnie życiowo nieporadną, nie zauważy wielkiej, epickiej miłości swojego życia, nawet jeśli na nią wpadnie. A gdy już wszystko się poukłada (w końcu to boys’ love), spędzona z ukochanym noc będzie także słodka i pełna niewinnych uniesień.

Dia game nie należy, niestety, do zbyt dobrze skonstruowanych historii – jest raczej dość przeciętnym przedstawicielem mang yaoi. Wyraźnie widać, w których miejscach autorka nie mieściła się w przysługującym jej limicie stron i musiała okroić wydarzenia. Przez to sceny romantyczne nie wywołują pożądanych, emocjonalnych efektów, a raczej po prostu są. Nie ratuje tego nawet kreska, Byaku rysuje bowiem ładnie,  ale zbytnio się swoim stylem nie wyróżnia. Owszem, grafika jest zgrabna, a postaci w miarę proporcjonalne, jednak lektura Dia game nie pozostawia większego wrażenia poza ową „ładnością”.

Jedną z konsekwencji ściśnięcia historii jest także fakt, że większość bohaterów otrzymała odpowiednie, znane większości czytelników mang artefakty, określające z góry to, jaką rolę konkretne postaci będą pełnić w fabule. Pomimo odwołania się do tych schematycznych elementów (w większości będących moe – jak na przykład układające się w kocie uszy włosy Dii), bohaterowie pozostają atrakcyjni, a także wyraźnie się od siebie różnią.

Dia game wydane jest ładnie, na dobrym papierze i widać niezłą jakość druku, a pod obwolutą znalazł się niewielki prezent dla czytających. Najwięcej zarzutów można mieć do tłumaczenia – miejscami pozostaje nieznacznie toporne, a zastosowane wyrazy dźwiękonaśladowcze zamiast dopełniać narrację tylko ją zaburzają, psując nieraz całkiem sympatycznie skonstruowane sceny.

Rynkowy debiut Ringo Ame jest średni. Otrzymujemy ciekawą, ale niezbyt emocjonującą czy solidnie fabularnie skonstruowaną historię. Skierowaną do czytelniczek i czytelników boys’ love, ale raczej nie nadającą się dla tych, którzy podobnych historii unikają.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl // Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s