Kasztele, kryształy, koty (i szaleńcy) a na deser wojna – Jim Butcher w pełnej krasie w „Wiatrogonach aeronauty”

To, czego nie można odmówić Jimowi Butcherowi to niezwykły talent do snucia opowieści. Oczywiście, nie wszystkie zachwycą każdego, ale to już jest raczej kwestią gustu niż jakichkolwiek warsztatowych uchybień. Do tej pory ten amerykański autor znany był jako twórca długiej, interesującej serii urban fantasy Akta Dresdena oraz opartej o koncepcję Pokémonów Codex Alera (nie wydana w Polsce). W 2016 roku ukazał się pierwszy tom jego nowego projektu – steampunkowych Żużlowych kaszteli zatytułowany Wiatrogon aeronauty. Jest bardzo… Butcherowo.

wiatrogony - 1

Ahoj, wojno!

Kasztel Albion to kamień dryfujący jakieś trzy kilometry nad ziemią wydrążony i podzielony na trzysta pięćdziesiąt kondygnacji, od niepamiętnych czasów zamieszkały przez kreatywnych, przedsiębiorczych ludzi. Dynamiczny rozwój ekonomiczny, dobre warunki życia i całkiem znośna władza Rady złożonej z przedstawicieli Domów (arystokratycznych rodów) są zadrą w oku innego kasztelu – Aurory. Już od dłuższego czasu sterowce obu kaszteli prowadzą ze sobą wojnę podjazdowo-rabunkową. Wszyscy jednak wiedzą, że taka sytuacja nie potrwa długo. A na pewno już zdaje sobie z tego sprawę kapitan Grimm, dowódca albiońskiego statku handlowego Drapieżca, który ledwo uchodzi cało ze starcia z aurorańskim niszczycielem Itasca. Jak i jedyny zamieszkujący kasztel eteryk, Efferus Effrenus Fereus, sam kasztelan Albion oraz nowo rozpoznany koci Dom Cichych Łapek. O tym, że coś się zbliża, nie wiedzą z kolei młodzi rekruci w Gwardii Kasztelana – Gwendolyn Lancaster, Benedict Sorrelin-Lancaster oraz Bridget Tagwynn. Niezależnie od tego, czy przewidywali pojawienie się Nieprzyjaciela (przez duże „N”) – od tej wojny nie uciekną.

Chaos kontrolowany

Wieść gminna niesie, że Wiatrogon powstał przez koty – a mianowicie przez to, że redaktorzy nie pozwolili autorowi umieścić w Dresdenie rasy inteligentnych, gadających kotów. Stworzył więc dla nich nowy świat pełen latających statków, wielkich kaszteli, spisków oraz przygód. Powołał również do życia ludzko-kocie hybrydy (genetycznych wojowników), charakteryzujących się znacznie większą siłą, wyostrzonymi zmysłami oraz zwiększonym zapotrzebowaniem na jedzenie. Nie dostali oni jednak w zestawie daru rozumienia kociego języka. Nie, nie – jego trzeba się nauczyć, mimo że nie gwarantuje chęci konwersowania ze strony przedstawicieli kocich plemion. Najpierw trzeba zostać zaakceptowanym, nie mówiąc już o uzyskaniu własnego, kociego imienia. Muszę przyznać, że Wiatrogonowe koty są wspaniałą artystyczną kreacją, w której właściciele tych czworonogów odnajdą wiele charakterystycznych zachowań oraz oczekiwań. Ciekawe, jaką jeszcze rolę do odegrania wyznaczy im autor?

Steampunkowy świat Wiatrogona Butcher skonstruował z niekwestionowaną dokładnością: budowę kasztelu Albion, jego plan, historię, mechanikę działania, sterowce, eter, klasy społeczne, rządzące nimi reguły. Na początku możemy czuć się przez to nieco zagubieni, nie rozumiejąc, do czego właściwie służą różne przywoływane elementy uzbrojenia Drapieżcy, jak właściwie działa Flota Powietrzna i która kondygnacja jest która. Choć może nas początkowo ten chaos irytować, to jednak Butcher świetnie balansuje pomiędzy naszą złością i ciekawością, dostarczając wyjaśnień w odpowiednich momentach. W żadnym również wypadku nie traci panowania nad chaosem, w który wpadli bohaterowie – dokładnie tak, jak w Dresdenie. Tu nie ma miejsca na przypadki.

Butcher, Butcher, Butcher

Ciekawie i porządnie zostali skonstruowani bohaterowie – przede wszystkim jednak są spójni i konsekwentnie prowadzeni. Na dodatek wszystko, co ich spotyka, wpływa na to, jacy są. W Wiatrogonie mamy także do czynienia z całkiem pokaźnym zastępem postaci, które mają znaczący wpływ na fabułę. Nie wszyscy są również sympatyczni i wspaniali, a ich zróżnicowane temperamenty oraz pochodzenie autor nie tyle deklaruje, ale również sprawnie wykorzystuje.

Jedną z wad Wiatrogonu jest to, że akcja rozwija się dość wolno, ale też nie ma w tym nic dziwnego. Jako czytelnicy musimy najpierw poznać wiele aspektów działania tego świata i dostatecznie dobrze zaznajomić się z bohaterami, aby zrozumieć ich późniejsze decyzje. Nie jest to jednak powieść krótka – liczy prawie sześćset stron (zatem do cegły a la Lód trochę jej jeszcze daleko). Porządnie wydana, w twardej oprawie robi wrażenie sporej – jest jednak całkiem lekka. A co ważniejsze – właściwie czyta się sama. Ostrzegam więc, że lepiej zarezerwować sobie na nią trochę czasu. Strasznie trudno przerywa się jej lekturę, ale tak właśnie już pisze Jim Butcher.

Wiatrogon aeronauty to zdecydowanie powieść warta uwagi wszystkich – fanów i nie fanów autora oraz fantastyki, steampunkowców i nie. Świetnie skonstruowana, dobrze napisana, z ciekawymi, nienudnymi bohaterami oraz zajmującą intrygą. Warto dać się zaprosić do Kasztelu Albion, tylko należy zachować szacunek dla kotów. Im lepiej nie podpadać.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl // Korekta: Patrycja Ziemińska

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s