A gdyby tak spróbować jeszcze raz, od początku? „ReLife” od Sou Yayoi (tomy #1-3)

Nie wszystko się w życiu układa tak, czy jakbyśmy to sobie wymarzyli, czy jak popkultura twierdzi, że na pewno się wydarzy. A w przypadku japońskiej machiny edukacyjno-biznesowej, gdy raz wypadnie się z bezpośredniego obiegu pracowego, zdobycie posady w korporacji może okazać się niemożliwe. Zatrudniony tuż po studiach pracownik przechodzi szereg drogich szkoleń zaprojektowanych tak, aby mógł idealnie wręcz wspierać swoją firmę. Dlatego odejście z pracy może stać się problematyczne, o czym przekonał się Arata Kaizaki, główny bohater mangi ReLife Sou Yayoi. Komiksu nominowanego w 2015 roku do 39. nagrody Kodanshy i wydawanej w pełnym kolorze.

001

Arata ma dwadzieścia siedem lat i jest beznadziejnie bezrobotny, pomimo aktywnego i dość desperackiego poszukiwania zatrudnienia w firmie. Dzięki pomocy rodziców oraz dorywczemu zatrudnieniu w sklepie, jakoś wiąże koniec z końcem. Przynajmniej do czasu, gdy po kolejnej odmowie podyktowanej nie kwalifikacjami naszego bohatera, a faktem jego wieki i porzucenia ostatniej posady po zaledwie trzech miesiącach, matka odcinka kurek z funduszami. Przyszłość nie rysuje się najlepiej, aż do momentu, gdy na drodze solidnie podpitego Kaizakiego staje Ryou Yoake, pracownik tajemniczej firmy ReLife i oferuje  Aracie roczny kontrakt, w czasie trwania którego korporacja opłaci wszystkie koszty związane z mieszkaniem oraz wyżywieniem, a po jego zakończeniu może Kaizakiemu znaleźć kolejną pracę. W zamian musi tylko wziąć pigułkę, zacząć wyglądać jak licealista i wrócić do liceum dla dobra eksperymentu. Tak, dobrze przeczytaliście – magiczna pigułka od nieznajomego zmieni wygląd naszemu bohaterowi i pozwoli mu wrócić do liceum. Arata nie uwierzył, jednakże alkohol zrobił swoje, więc następny dzień skacowany Kaizaki przywitał z wyglądem o dziesięć lat młodszym. Eksperyment się rozpoczął.

ReLife składa się z krótkich jak na mangowe standardy rozdziałów, co wynika wprost z faktu, ze początkowo powstawał jako webcomic, a dopiero później zdecydowano się go wydać w formie tomikowej. Nie cierpi jednak na zbyt dużą epizodyczność, wciąż poszczególne fragmenty fabuły przechodzą płynnie pomiędzy częściami, tworząc opowieściową całość – czasem wręcz nie zauważamy, że właśnie jesteśmy w połowie kolejnego rozdziału, zaczytani w kolejne problemy Kaizakiego z ponownym przystosowaniem się do licealnego życia. Dziesięć lat przerwy od reżimu szkolnego zrobiło bowiem swoje – chociaż w kwestii relacji interpersonalnych Arata zdecydowanie ma więcej kompetencji niż jego nowi koledzy, tak rozwiązywanie testów z matematyki, japońskiego czy angielskiego idzie mu tragicznie. Uczenie się również okazuje się problemem, ale nasz bohater znalazł sobie sojuszników i pomoc w osobie przewodniczącego klasy, więc może jakoś przetrwa. Innym, zachowanym z pierwotnego procesu wydawniczego aspektem ReLife jest… kolor. Całość, wydrukowana na kredowym papierze, sprawia naprawdę miłe wrażenie, choć czytanie pierwszego tomu sprawiło mi niespodziankę – kartki przekłada się inaczej i lekko się sklejały. Ale nie jest to nic, do czego nie da się przyzwyczaić.

002

Właściwie, gdybym miała marudzić na wydania, wskazałabym na dobrany font i wybitnie niewykrzyknikowato wyglądające wykrzykniki. Tak jak przy polskich wyrazach problemu nie ma, tak przy japońskich już czasem można się było zastanowić czy to „i” czy jednak nie.

Przyznaję bez bicia, że ReLife mnie wciągnął, nie mamy tutaj żadnych sensacyjnych czy fantastycznych przygód rodem z Naszego cudu, czy miłosnych rozterek jak w Gwieździe spadającej za dnia. Urok mangi Yayoi tkwi w dostrzeżeniu zwykłych, codziennych problemów licealistów, które przedstawione z perspektywy osoby o dziesięć lat starszej wyglądają jednak nieco inaczej. Koleżanki i koledzy z klasy Kaizakiego wszystko robią i wszystkiego doświadczają po raz pierwszy – są niepewni przyszłości, walczą ze wszystkich sił, a jednocześnie cieszą się swoim licealnym życiem oraz wolnością. Arata przy nich wychodzi na zgorzkniałego cynika, co często sam sobie dość dobitnie uświadamia. Jego ponowne zderzenie się z licealnym życiem pozwala zresztą na jeszcze dwie rzeczy: po pierwsze, osoby, które odczuwają nostalgię do szkolnych czasów, mogą przekonać się, że niekoniecznie jest to taki beztroski czy pozbawiony stresu czas. (To, swoją drogą, jest chyba mój ulubiony fantazmat, pojawiający się nie raz w rozmowach z tymi, którzy już się nie uczą i zapomnieli jak naprawdę im było – reaguję zwykle takim „ha-ha-ha, nope”). Po drugie, tym, którzy jeszcze są w szkole może pomóc spojrzeć na to, co będzie później z szerszej perspektywy.

Zresztą, jego dorosłość pozostałym uczniom również nie raz pomoże, choć niekoniecznie będzie to oczywiste. Jak na razie najciekawsze relacje Arata nawiązał z zupełnie nieposiadającą kompetencji społecznych Hishiro oraz chorobliwie ambitną Kariu. Pytanie tylko – co dalej. Manga na razie sugeruje, że z tą pierwszą połączy go coś więcej i pojawi się przestrzeń na dramatyczne przeżycia w momencie, gdy zakończy się kontrakt, Kaizaki wróci do swojego życia jako dwudziestosiedmiolatek, a jego koledzy oraz koleżanki o nim… zapomną. Ale, zobaczymy.

Podsumowując – ReLife to manga sympatyczna, ciekawa, wciągająca, a przede wszystkim odświeżająco codzienna. Przy czym autorka świetnie eksploruje możliwe miejsca oraz sytuacje, w których Arata może strzelić nieświadomą zupełnie gafę (przyniesienie ze sobą papierosów do szkoły nawet nie wydało mu się dziwne).

PS. Tomiki pożyczyła Aru, gdyby nie jej poświęcenie, pewnie nie sięgnęłabym po ReLife jeszcze długo. Na mojej jojczenie, że chcę tom czwarty dostałam informację, że będzie na koniec marca i jeśli bardzo nie mogę się doczekać – jest anime.

Metryczka

  • Liczba tomów: 6+
  • Wydawca polski: Waneko
  • Rok wydania polskiego: 2016
  • Wydawca oryginalny: NHN (Comico Japan) [web comic]
  • Rok wydania oryginalnego: 2013
  • Demografia: shōjo/josei/cokolwiek
Advertisements

3 thoughts on “A gdyby tak spróbować jeszcze raz, od początku? „ReLife” od Sou Yayoi (tomy #1-3)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s