Dodatku za nadgodziny brak, a praca coraz dziwniejsza, czyli czytamy drugi tom „Vampire Library”

Po powitalnej popijawie, w czasie której Carvelowi wystarczyła minimalna ilość alkoholu, aby doszczętnie się upić (a podobno wampiry nie są w stanie!). Louis i Olivia zresztą byli w nie lepszym stanie, kiedy nagle wszyscy strażnicy najdziwniejszego więzienia dla zbuntowanych krwiopijców wykryli, że oto ktoś włamał się do ich przybytku! Pierwszy tom kończy zatem nie do końca udana akcja obronna przybytku, zakończona złowieniem… sowy. Gdy, porozstawiawszy zapijaczoną brać po kontach, Mano w końcu zaznał zasłużonego odpoczynku, nie do końca był przygotowany na to, że miejsce nocnego gościa zajął… nieproszony wampir.

vampire library 2 - 1

Muszę przyznać, że od dawna nie miałam tak dużego problemu z opisaniem, co w zasadzie dzieje się w danym tomiku. Ale, zacznijmy może od tego, że Sun-young Lee (a raczej jej wydawcy) zastosowała dość klasyczny zabieg umieszczenia w kolejnej odsłonie swojej historii jakby trzy mniejsze akty – kończący to, co zaczęła impreza w poprzednim, coś nowego, a także początek kolejnego, który swoją konkluzję (być może) znajdzie w tomie trzecim. Zacznijmy może od początku: otóż, nasza sowa okazała się marionetką w mocy wampira, który kiedyś w bibliotece pracował i miał już do niej nie wracać, bo koszmarnie nabroił i w sumie powinien wylądować w więzieniu, ale dano mu szansę na wolność. Geron, bo tak się nazywa niespodziewany gość biblioteki-więzienia, podstępem zmusza Carvela do użycia swoich mocy oraz, w ostatniej chwili, wciąga do książki również Mano. Naturalnie Główny Bibliotekarz przybędzie swojego sygnaturiaszowi na pomoc, acz niekoniecznie nasz główny bohater będzie jej potrzebował. To naprawdę zaradne stworzenie. Przy okazji na własne oczy przekona się, że może jednak niekoniecznie powinien tak bardzo swoich współpracowników rozstawiać po kątach (nie, żeby im się nie należało).

vampire library 2 - 4

W drugiej części mangi pojawi się Gourmet numer dziewięć, wampirzyca, której chciałabym poświęcić trochę więcej uwagi, a to oznacza, że pospoileruję. Otóż wielką, ogromną słabością Lamii jest… boys’ love. Pewnego pięknego dnia, jeszcze jako śmiertelniczka, nasza przestępczyni odkryła, że dopadła ją straszliwa, koszmarna choroba slasherki (łączenia wszystkich wokół w pary homoerotyczne) i przypisywania im ról w związku. Pomijając już fakt, że Lee wykazała się w tym rozdziale doskonałym poczuciem humoru, a przekład jest po prostu wspaniały, to nie mogę się zdecydować na to, czy mamy do czynienia z komiksem wysoce świadomym gatunku, do którego należy lub z którym wyraźnie flirtuje, czy to zwykłe fujobaiting z nutką złośliwej krytyki wobec całej praktyki slashu. A może – oba. Nie będę ukrywać, że wolałabym opcję pierwszą – dostalibyśmy wówczas do rąk manhwę, w której po pierwsze: fabuła liczy się znacznie bardziej niż sama kwestia romansowa, a po drugie: możemy pośmiać się same i sami z siebie.

vampire library 2 - 7

Dałoby to nam również spore pole do zabaw interpretacyjnych, zwłaszcza w kwestii zachowania Carvela czy jego przeszłości. Wspominałam w recenzji pierwszego tomu, że podejście Głównego Bibliotekarza do picia męskiej krwi jest dość niespójne – drugi tom sugeruje odrobinę bardziej złożoną sytuację. Otóż nasz potężny, śliczny wampir owszem, nie pija kobiecej krwi tylko męską, ale Mano nie ruszy nawet kijem z drugiego pokoju. No cóż, chłopak ma swoje… kolce. Połączenie jednak ich obu więzią krwi jak dla mnie jest dość jasnym sygnałem, że oto będziemy mieli parę, choć przez wzgląd na okoliczności pewnie sobie na jej sformowanie poczekamy. Dlaczego? To wynika w linii prostej z kulturowych odczytań ugryzienia wampira, interpretuje się je w jednoznacznym, erotycznym kontekście (dlatego mamy tyle romansów paranormalnych z wampirami i dlatego Louisa i Lestata, bohaterów Wywiadu z wampirem, łączyło coś więcej niż tylko braterstwo). Wbicie zębów w ciało porównywane jest do penetracji, wzięcia w posiadanie, a przepływająca krew – źródło życia – tylko umacnia ten związek. Jeśli pójdziemy tym tropem to kolejna scena, w której Carvel i Mano wymienią się krwią w akcie karmienia może okazać się znaczącym dla ich związku oraz historii. Kontrakt, który zawarli w pierwszym tomie, nie do końca był przemyślany i świadomy, posłużył Lee głównie do tego, aby chłopak w bibliotece został.

vampire library 2 - 5

Oczywiście, mamy do czynienia z komiksem koreańskim, więc autorka mogła stwierdzić, że w nosie ma interpretacje wampiryzmu i zrobić coś nowego. A ja siedzę, tupię nóżką i wkurzam się, iż w „wielkiej bibliotece internetów” nie ma nigdzie tego ostatniego tomu, aby go przejrzeć w celu zaspokojenia swojej zdecydowanie niezdrowej ciekawości.

Cały wątek Lamii i boys’ love zostały ciekawie i zabawnie rozrysowane. Do tego wręcz stopnia, że autorka sprytnie odwraca naszą uwagę od jednego, dość istotnego faktu – otóż Gourmet numer dziewięć słynie ze spijania krwi dzieci. Nie jestem do końca przekonana, czy takie zamiecenie tej kwestii na margines mi odpowiada, ale koniec końców wampirzyca w końcu zostaje pojmana i zamknięta w książkowym więzieniu.

vampire library 2 - 6

Trzecia opowieść, zaczęta pod koniec drugiego tomu Vampire Library sugeruje, mówi nam co nieco więcej o przeszłości Carvela, a zwłaszcza o Eve, co do której mogliśmy mieć już pewne podejrzenia (tragicznie zakończona miłość z przeszłości?). Dowiemy się także, że poza wampirami-mutantami na złe, niecne wampiry poluje ktoś jeszcze, poznamy fundatora biblioteki oraz dostaniemy Mano w sukience. To ostatnie zwłaszcza dość jasno naprowadzi nas na ścieżkę, do której już wcześniej Lee dawała nam kierunkowskazy w kwestii tożsamości głównego bohatera. Nie, żebyśmy dostali jakąkolwiek odpowiedź. Autorka doskonale wie, jak przykuć uwagę czytelnika, a także jak zakończyć tom, żebyśmy sięgnęli po kolejną część jej manhwy.

Jeden z powodów, dla których nie chciałam sięgać po Vampire Library był bardzo prosty: kolejne wampiry? Ile można? Po skończeniu lektury tomu drugiego wciąż jestem zadowolona, że dałam się Kodamie namówić, do dania tej manhwie szansy. Jest zabawnie, ślicznie, odpowiednio wciągająco. Jak na razie trochę szkoda mi, że mało czasu kadrowego poświęcone zostało Louisowi i Olivii, ale krótkie szperanie w internetach sugeruje, że w późniejszych częściach dowiemy się o nich ciut więcej.

vampire library 2 - 3

Metryczka

  • Liczba tomów: 6+
  • Wydawca polski: Yumegari
  • Rok wydania polskiego: 2017 (23 stycznia)
  • Wydawca oryginalny: Haksan (Party), od 2015 w Lezhin (Lezhin)
  • Rok wydania oryginalnego: 2014
  • Demografia: shōjo
Reklamy

3 thoughts on “Dodatku za nadgodziny brak, a praca coraz dziwniejsza, czyli czytamy drugi tom „Vampire Library”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s