Introwertyk i demon pod jednym dachem stali. „Bezsenne noce” Yamamoto Kotetsuko, tom 1

W życiu chorobliwie nieśmiałego Rikiyi przyszedł czas przełomów: właśnie rozpoczął studia i zarejestrował się na portalu randkowym dla gejów. To ostatnie jest dla niego szczególnie trudne – żyjący do tej pory na uboczu główny bohater Bezsennych nocy naprawdę nie posiada dostatecznej śmiałości, aby w poszukać nie tyle upragnionego chłopaka, co choćby przyjaciela, z którym mógłby otwarcie porozmawiać o swoim wciąż ukrytym w szafie życiu. Nawet często odwiedzający go nieletni sąsiad nie ma nawet pojęcia o tym, że Rikiya wcale a wcale nie lubi dziewcząt (i te filmy porno, które młody kradnie ojcu, żeby obejrzeć u kumpla nie są dla niego źródłem erotycznych doznań).

bezsenne 1

Nabycie Bezsennych nocy Yamamoto Kotetsuko długo odkładałam w czasie, głównie dlatego, że chciałam poczekać, aż wyjdą wszystkie tomy, a potem… zapomniałam. W końcu jednak to trzyczęściowe boys’ love od Ringo Ame trafiło na moją półkę, a ja skuszona wizją lekkiego czytadła, sięgnęłam po pierwszy tomik, gdy bardzo potrzebowałam czegoś sympatycznego. To zresztą chyba najlepsze określenie dla tej mangi, ale zacznijmy od początku.

bezsenne 1 - 4

Już następnego dnia od zalogowania się na portalu Rikiya dostaje pierwszą wiadomość, od Yuujiego, pracownika biurowego. Starszy od niego mężczyzna jest miły, uprzejmy i wydaje się naprawdę chcieć pomóc naszej interpersonalnie niedomagającej pierdole. Nic więc dziwnego, że gdy padła propozycja spotkania, Rikiya wziął się w garść, dzielnie odpowiedział „tak” i poszedł. Yuuji okazał się przystojnym, czarującym… oszustem. Randka, przy pomocy środków nasennych podanych w coli, skończyła się dla głównego bohatera Bezsennych przebudzeniem w love hotelu, bez majtek, ale za to z dwoma panami uzbrojonymi w kamery. Wspaniała, niewinna przyjaźń okazała się jednym wielkim kłamstwem, a Rikiya już za chwilę miał stać się aktorem amatorskiego filmu porno. Próba ucieczki niestety nie zdała się na wiele. Gdy doprowadzony przez oszusta do orgazmu Rikiya błaga w myślach o jakąkolwiek pomoc, ze ściany wyłania się demon. Na dodatek nie bardzo zadowolony z tego, że w świecie ludzi wita go najpierw czyjś penis. W jakiś nie do końca jasny sposób nasza pierdoła zawarła pakt z ową istotą – panem Endo (z którym do świata ludzi przedostał się również jego słucha, przyjmując po naszej stronie formę papugi). To dość (nie)fortunne spotkanie zakończy się dość szybko, gdy okaże się, że Rikiya właściwie nie potrzebuje spełnienia żadnego życzenia, a jego największe (zostać uratowanym) zostało spełnione. Endo zatem odchodzi. A przynajmniej – tak się wydaje. Jakimś bowiem cudem przyzwany demon stwierdził, że wspaniałym pomysłem będzie trochę jeszcze zostać na ziemi i pomieszkać w niewielkim mieszkanku Rikiyi. I tak zaczyna się ich niecodzienna kohabitacja.

bezsenne 1 - 2

Bezsenne noce to, poza jedną nie do końca przyjemną sceną z Yuujim, komedia – nieśmiały główny bohater zaczyna mieszkać z pewnym siebie i swego demonem, który stara się jednak swojemu gospodarzowi pomóc znaleźć chłopaka (choć nie jest to łatwe). Pierwszy tom daje nam bliższy wgląd w życie Rikiyi i bardzo niewiele zdradza o samym Endo, wyraźnie jednak pokazuje różnice charakteru pomiędzy tą dwójką, zwłaszcza w zakresie pewności siebie. No, ale w końcu demon ma nad naszą pierdołą jakieś dziesięć tysięcy lat przewagi doświadczenia, nie mówiąc o zupełnie innej pozycji społecznej (Endo jest wysoko urodzony oraz  potężny), a przynajmniej tak wyjaśnia nam to Mark papuga-kamerdyner. Takie zderzenie dwóch przeciwności może skończyć się ciekawie, jeśli autorka nie pójdzie na klasyczne yaoistyczne (oraz romansowe) skróty i nie wyrzuci wszelkiej logiki za okno, żeby tylko jakoś bohaterów połączyć. Bo że obaj się w sobie zakochają jest bardziej niż pewne – pytanie tylko, jaką drogą podążą. Biorąc pod uwagę nieśmiałość Rikiyi może im to trochę zająć… no chyba, że to Endo przejmie inicjatywę? No cóż, kolejne tomy pokażą.

bezsenne 1 - 3

Mangę Kotetsuko czyta się przyjemnie – jest dobrze rozrysowana, bohaterowie są rozróżnialni, a kreska mangaki jest po prostu ładna. Widać u niej również preferencję jasnych, niecieniowanych silnie kadrów, jak to miało miejsce w Przekleństwie siedemnastej wiosny. Pomijając wrażenie wizualnej lekkości, świetnie współgrającej zresztą z wydźwiękiem samej historii, tym bardziej naszą uwagę zwracają pojedyncze, czarne panele. Te ostatnie zwłaszcza rysowniczka stosuje ze sporą świadomością, budując odpowiednio całościowy nastrój.

bezsenne 1 - 5

Czy warto sięgnąć po Bezsenne noce? To nie jest historia, która doprowadzi do łez, rozpaczy i obgryzania paznokci w obawie o los bohaterów – Yamamoto Kotetsuko proponuje nam po prostu miłą, lekką opowiastkę z elementem fantastycznym. Taka właśnie jest ta manga: sympatyczna, przyjemna w lekturze, urokliwa. Acz sytuacja, która doprowadziła do spotkania Rikiyi i Endo należy do wyjątkowo paskudnych i na nią musicie się przygotować, jeśli nie macie tolerancji na podobne przemocowe motywy serwowane w boys’ love. Reszta tomu już jest jednak od nich wolna.

Metryczka

  • Liczba tomów: 3
  • Wydawca polski: Ringo Ame
  • Rok wydania polskiego: 2014 (grudzień)
  • Wydawca oryginalny: Gentousha (Routile)
  • Rok wydania oryginalnego: 2011
  • Gatunek: boys’ love

Wszystkie ilustracje to materiały promocyjne Ringo Ame

Advertisements

2 thoughts on “Introwertyk i demon pod jednym dachem stali. „Bezsenne noce” Yamamoto Kotetsuko, tom 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s