Spotkanie we mgle – recenzja mangi „Kagen no Tsuki” #1

Wszystko zaczyna się od przypadkowego spotkania i pięknej, melancholijnej piosenki, zdolnej połączyć losy dwóch osób ponad granicę życia i śmierci. Zagubiona w rzeczywistym świecie dusza, pozbawiona wspomnień, poza tym jednym, jedynym – znaleźć Go, zobaczyć Go raz jeszcze. Opowiedziana w Kagen no Tsuki historia nie jest ani prosta, ani tylko dla nastolatek. Ai Yazawa nie należy zresztą do autorek, które zanurzają się w łatwe i proste schematy fabularne, czy traktują związki międzyludzkie powierzchniowo.
kagen-1-1

Kagen no Tsuki, czyli Ostatnia Kwarta Księżyca jest drugim tytułem Yazawy, który ukazał się w Polsce, na dodatek wyszedł z rąk tego samego wydawcy. Niecałe dziesięć lat temu Waneko zaproponowało mangowym czytelnikom Paradise Kiss, po której to decyzji długo na konwentach musiało się tłumaczyć, dlaczego nie wydadzą czegoś jeszcze. W końcu fani doczekali się wydrukowanego w „Ribon” w 1998 roku dzieła. Przygotowany przez Waneko pierwszy tom mangi cieszy oczy ładnym, białym papierem i dobrej jakości drukiem. Ciekawie rozwiązano czcionki – tekst w dymkach zapisano wersalikami oraz literami, a kwestie narratora – już wersalikami, podobnie jak wypowiedzi wykrzyczane, zgodnie z przyjętą w komunikacji internetowej niepisaną umową. Na 182 strony tylko w jednym miejscu w czasie edycji uciekło jedno słowo, cała reszta czysto językowych spraw pozostaje na przyzwoitym poziomie.

Historia Kagen no Tsuki zaczyna się na pozór schematycznie: licealistka Mizuki spotkała Adama przez przypadek. Zachwycona wykonywaną przez niego piosenką postanowiła na chwilę się zatrzymać. Zakochała się w tym zagadkowym, niebieskookim mężczyźnie. Gdy pewnego wieczoru biegła na spotkanie z Adameam, wydarzyło się coś, co spowodowało, że dziewczyna znalazła się w dziwnej, pustej i zamglonej przestrzeni. Jedyne, co widziała to pozbawiony bramy płot i przemykający pomiędzy jego szczeblami kot. W niedługim czasie za zwierzęciem przybiegła mała dziewczynka, Hotaru. W tym miejscu, prowadzoną do tej pory z punktu widzenia Mizuki opowieść, przejmuje właśnie to spotkane we mgle dziecko. Kolejne spotkanie obu bohaterek będzie równie niespodziane, co niezwykłe. Do uwięzionej w opuszczonym domu dziewczyny ze snów Hotaru zaprowadził kot. W pierwszych dniach nowego roku szkolnego dziewczynka wraz z przyjaciółką Sae oraz kolegami Miurą oraz Tetsu rozpoczna poszukiwania odpowiedzi, kim tak naprawdę jest dziewczyna ze snu i kim jest Adam, którego tak bardzo znów chce zobaczyć.

Yazawa należy do tej grupy artystek, której prace można rozpoznać natychmiast, dzięki niezwykle charakterystycznemu stylowi. Długonogie postaci przypominają szkice wykonywane przez projektantów mody. Projekty postaci dzieci są bardziej proporcjonalne, choć wciąż niepozbawione długich nóg i drobnych figur. Autorka uwielbia ubierać swoje postaci w bardzo oryginalne, dopracowane stroje, chętnie również sięga przy rysunku kreacji oraz teł do najciekawszych tekstur. Yazawa cieniuje oszczędnie, wykorzystując ten zabieg bardzo pragmatycznie, do podkreślenia pożądanych elementów. W Kagen no Tsuki tła nie należą do najbardziej rozbudowanych, co potęguje tylko nadprzyrodzony charakter mangi. Znajdziemy tutaj też charakterystyczne dla tej autorki przedstawienia twarzy, z wyraźnym akcentem na emocje wyrażane przez oczy.

To nie jest manga tylko dla dziewcząt, równie dobrze może przypaść do gustu dorosłym czytelniczkom. Bez wątpienia jednak została stworzona dla kobiet. Delikatna, lekka i pełna detali kreska Yazawy uwodzi spojrzenia pięknymi obrazami i sposobem prowadzenia narracji. Historia Kagen no Tsuki nosi zarys czegoś ponad zwykłą historię miłosną z zabłąkanymi duchami w tle. Młodzi detektywi poszukują tożsamości zrozpaczonej, zakochanej dziewczyny, która pozostała zawieszona między niebem a światem doczesnym. Oni sami zresztą pozostają uwikłani w skomplikowane zależności przyjaźni, fascynacji i nie do końca jeszcze odkrytych uczuć. O tym, co stało się z Mizuki, kim naprawdę jest Adam i jaki związek z całą historią ma rozpoczynająca historię piosenka opowiedzą dopiero kolejne tomy Kagen no Tsuki. Warto chwycić za tę mangę i pozwolić się wciągnąć niekonwencjonalnej, wcale nie tak prostej historii.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl

Advertisements

4 thoughts on “Spotkanie we mgle – recenzja mangi „Kagen no Tsuki” #1

  1. frydzia pisze:

    Kupiłam, jak Waneko wyprzedawało, bo Nanę uwielbiam. Niestety Paradisse Kiss już mi się zdobyć nie udało, będę kiedyś szukać z drugiej ręki.
    A Kagen no Tsuki czeka na kupce wstydu (ale powoli się za nią biorę!)

    Lubię to

    • Aninreh pisze:

      Ja mam odwrotnie – Nany nie dałam rady przeczytać, ale być może dlatego, że dostałam po oczach zbyt dużą liczbą spoilerów :) Ale doceniam prace Yazawy, patrząc na nie bardziej ogólnie <3

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s