„Historia literatury japońskiej” Mikołaja Melanowicza – recenzja

Tekst z cyklu: Moja pierwsza recenzja. Do dziś zastanawiam się, dlaczego sięgnęłam właśnie po Historię literatury japońskiej Melanowicza, ale cóż, każdy miewa dziwne pomysły. 

literatura-japonska-podrecznik

W 2011 roku PWN wypuściło na rynek Historię literatury japońskiej Mikołaja Melanowicza, jednotomową, zrewidowaną wersję trzyczęściowego podręcznika z lat 1994 – 1996, przeznaczonego, jak informuje okładka, dla studentów kierunków filologicznych oraz kulturoznawczych, a także wszystkich zainteresowanych literaturą Japonii. Już pierwsze przekartkowanie tej dość imponującej księgi pokazuje, że autor wybrał charakterystyczny dla podręczników literatury układ, ale o nim za chwilę.

Profesor Mikołaj Melanowicz jest japonistą, tłumaczem i profesorem w Zakładzie Japonistyki i Koreanistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Studiował filologię japońską w Warszawie, a także na tokijskim Uniwersytecie Waseda, pracował również w Kioto, w Międzynarodowym Centrum Badań nad Japonią. To właśnie jego pracy zawdzięczamy pojawienie się na polskim rynku książek autorstwa znanych pisarzy, jak choćby Yasunari Kawabaty (Śpiące piękności. Tysiąc żurawi 2002), Abe Kôbô’ego (Czwarta Epoka 1995, Kobieta z Wydm 2007) czy choćby Natsume Sôsekiego (Jestem kotem 1977). Nic więc dziwnego, że w 1997 roku został odznaczony przez cesarza Akihito Orderem Świętego Skarbu, przyznawanego w uznaniu dla długoletniej służby Japonii, czy to służby cywilnej czy wojskowej.

Nowa edycja Historii literatury japońskiej ma formę znanych z polskiego rynku podręczników historycznoliterackich, co oznacza, że czytelnik znajdzie w niej podział na epoki, uwzględniający jej rys historyczno-kulturowy, a także biogramy najważniejszych autorów, których działalność przypadała na dane lata oraz charakterystyki ich twórczości. Ponieważ książka ma służyć studentom filologii orientalnych, zachowano podział według japońskiej tradycji naukowej na okresy (na przykład Heian czy Edo), uporządkowane z kolei według bardziej europejskich standardów na starożytność, średniowiecze, nowożytność, współczesność oraz XX wiek.

Tym, co różni podręcznik od, choćby, serii „Wielkiej Historii Literatury Polskiej” (również PWN-u), to brak wyraźnego, dominującego podziału na lirykę, epikę i dramat. Pomysłem na książkę była chronologia – powstawanie danych gatunków, ich przemiany oraz znaczenie dla kultury. Zresztą, taki układ zagadnień nie dziwi, nie jest to przecież jeden tom poświęcony jednej epoce, a omówienie przekrojowe bardzo płodnej artystycznie kultury japońskiej, bogatej w gatunki, których nie sposób znaleźć w tradycji polskiej czy europejskiej. Fakt wyszczególnienia i opisania tych egzotycznych, z naszego punktu widzenia, gatunków, bez wtłaczania ich w ustalone, sztywne ramy naukowo-akademickie jest więc dużym plusem opracowania. Nie wszystkie przecież twory artystyczne dają się zaklasyfikować, nie raz łącząc więcej niż jeden rodzaj czy gatunek literacki.

Melanowicz zadbał również o literackie ilustracje – na marginesach głównego tekstu, w ramkach, czytelnik znajdzie fragmenty opisywanych dzieł w przekładach samego autora bądź też w tłumaczeniach, jakie można znaleźć na polskim rynku. I to jest kolejna wielka zaleta tej pozycji – w tekście głównym zostały zaznaczone książki, które wydano w polskim przekładzie, dzięki czemu można łatwo i szybko zorientować się, czy warto iść zapolować na interesującą pozycję w księgarni czy antykwariacie.

Dodatkiem do samej historii literatury japońskiej są zamieszczone na końcu tablice chronologiczne, uwzględniające aspekty historii, polityki, ekonomii, kultury oraz nauki, porządkujące wszystkie wyczytane w samym tekście głównym informacje. Przy tak dużym natłoku nazwisk oraz tytułów, jest to niewątpliwie wielka pomoc dla korzystających z podręcznika. Pomocny jest również umieszczony na końcu indeks nazwisk oraz bibliografia (bez której trudno wyobrazić sobie publikację akademicką).

Jednym, czego w wydaniu brakuje gwoli spójności, jest indeks terminów bądź słownik najważniejszych terminów – właśnie wspomniane wcześniej bogactwo sztuk literackich Japonii wręcz domaga się jakiegoś skondensowanego, ujednolicającego opracowania w książce typu Historia literatury japońskiej.

Historia…ma jeszcze jedną, choć nie dla wszystkich zauważalną wadę. Napisana została rzetelnie i rzeczowo, uwzględniając całą różnorodność dorobku literackiego, nie została jednak literacko napisana. Być może Recenzująca została rozpieszczona przez rodzimych autorów piszących  o literaturze polskiej, być może nie. Lektura, choć ciekawa, nie zachwyci samym stylem, w jakim została stworzona. Przyczyn może być wiele, między innymi podręcznikowy charakter, ograniczenie do jednego tomu, a być może wysoka rzeczowość i poprawność opracowania. Autor posługuje się przyjemnym językiem, brakuje mu jednak jakichś filologicznych fajerwerków, miłych akapitów, które przeprowadzają za nos swojego czytelnika, nie dając mu nawet poznać, jak wiele już przeczytał.

Książka Melanowicza jest podręcznikiem dla studentów, z czego wynika jej akademicka budowa i charakter, nie oznacza to jednak, że może służyć wyłącznie studentom, choć wymaga znajomości niektórych terminów teoretycznoliterackich bądź wysokiej odporności na ich pojawianie się w tekście. Wszyscy, którzy interesują się tą stroną kultury Japonii, zdecydowanie powinni zajrzeć do omawianego tu podręcznika, zawarte w niej fragmenty o pisarzach współczesnych, jak choćby aktualnie bardzo modnym Harukim Murakamim, mogą wzbogacić jedynie lektury samych książek tych twórców.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl

Advertisements

2 thoughts on “„Historia literatury japońskiej” Mikołaja Melanowicza – recenzja

  1. frydzia pisze:

    Faktycznie, specyficzny tytuł jak na pierwszą recenzję :)
    Cały czas zastanawiam się, czy – jak już kupię, bo kiedyś kupię – nie okaże się, że ta książka mnie przerasta…
    „rozpieszczona przez rodzimych autorów piszących o literaturze polskiej” => pamiętam, że miałam kiedyś na studiach przeczytać jeden rozdział z (bodajże) książki Przybylskiego o Dziadach, a przeczytałam całą, bo tak świetnie była napisana. Swego czasu zachwycona też byłam Balcerzanem i jego książką o poezji polskiej :) Ech, czasami naprawdę brakuje mi czytania takich literaturoznawczych „dziwactw” :P

    Polubione przez 1 osoba

    • Aninreh pisze:

      Myślę, że nie przerośnie – jest napisana jak większość podręczników do literatury i Melanowicz generalnie fajnie pisze. Więc na pewno dasz sobie radę, najgorzej jak zawsze z ogarnięciem tego wszystkiego na raz, ale to jest tak ze wszystkimi przekrojówkami :)
      #team20lecie – to chyba jeden z niewielu okresów, do którego czytałam, co mi w łapy wpadnie :D I Byron. Jestem fanką Byrona. Ciekawe czemu :P

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s