W sieci kłamstw i pragnień u Melindy Salisbury i jej „Córka Zjadaczki Grzechów”

Daunen Wcielona jest córką dwójki Bóstw – dobrego Daega, Władcy Słońca, oraz zazdrosnej Naeht, Cesarzowej Ciemności. Gdy Lormere znajduje się w kłopotach, Daunen odradza się jako człowiek, aby przynieść zagrożonemu królestwu siłę, równowagę i błogosławieństwo. Jest również tą, która karze zdrajców królestwa. Jej skóra zawiera śmiercionośną truciznę, na którą nie ma odtrutki – porannicę. Wystarczy, że kogoś muśnie, aby zebrała śmiercionośne żniwo. O tym, jak z przeznaczeniem poradzi sobie najnowsze wcielenie Daunen, Twylla, opowiada książka Melindy SalisburyCórka Zjadaczki Grzechów wydana w tym roku przez Zieloną Sowę.

córka zjadaczki - 1

Córka jest debiutancką powieścią Salisbury – młodej, brytyjskiej pisarki – oraz tomem otwierającym trylogię o tym samym tytule. Nominowano ją do medalu Carnegie Greenway 2016 (zwycięzcy zostaną ogłoszeni w czerwcu), była również nominowana do North East Book Awards 2015, jednak tej nagrody nie otrzymała. Jak na razie Córka zaprosiła do swojego magicznego świata czytelników z trzynastu różnych krajów. Sama powieść wpisuje się idealnie w nurt literatury young adult – wliczając w to większość cech, które powoli stają się wyznacznikami tego rodzaju powieści.

Kiedy Twylla, główna bohaterka Córki została rozpoznana przez królową jako naznaczona przez Bóstwa, miała jedynie czternaście lat. Rodzona matka przyuczała ją do przejęcia po niej uświęconej tradycją funkcji Zjadaczki Grzechów. Żeby dusza człowieka mogła przejść tam, dokąd udają się po śmierci, Zjadaczka pochłaniała symbolizujące poszczególne grzechy pokarmy, zastawiając własną duszę za zmarłego. Wspomnienia poprzedniego, boskiego życia nieraz towarzyszą Twylli w jej nowym, pełnym luksusów i samotności wcieleniu. Dziewczyna mieszka w zamkowej wieży, za jedyne towarzystwo mając wciąż zmieniających się strażników – nikt nie chce ryzykować i wystawiać się na przypadkowe dotknięcie oraz śmierć. Nawet narzeczony Twylii, książę Merek, niezbyt często odwiedza swą przyszło żonę. Wszystko zmienia się jednak, gdy strażnikiem Daunen Wcielonej zostaje Lief, obcokrajowiec pochodzący z bogatego państwa sąsiadującego z królestwem Lormere.

Trzeba przyznać Salisbury jedno – poradziła sobie z bardzo trudną sytuacją, w którą wpisała Twyllę. Ograniczając mobilność bohaterki, z której punktu widzenia prowadzona jest cała narracja, siłą rzeczy autorka pozostawiła sobie niewielkie pole manewru czy możliwości wpisania bardziej dynamicznych scen w fabułę. Dlatego właśnie Salisbury sięgnęła po retrospekcje Twylli, rzucające również światło na to, co spotyka oraz otacza główną bohaterkę. Tłumaczy również, dlaczego nie potrafi ona sobie do końca poradzić z odczytywaniem dość subtelnych wskazówek co do wydarzeń na dworze. Dziewczyny nigdy nie interesowała polityka, miała ważniejsze sprawy na głowie – jak wychowywanie siostry oraz dbanie o dom, gdy matka przygotowywała się do kolejnego obrzędu.

córka zjadaczki - 2

Zdjęcie: Chris Sorge

Elementy polityczne dla całej powieści są dość istotne – w końcu główna bohaterka przebywa na dworze i siłą rzeczy jest uwikłana w tę niezwykle skomplikowaną sieć relacji oraz zależności. Ale przez fakt, że Twylla nie jest zbyt zorientowana w kwestiach innych niż religijne (a i do nich podchodzi nieco naiwnie), czytelnicy nie dowiedzą się od niej zbyt dużo. Mało tego, w niektórych momentach mogą połączyć fakty o wiele szybciej niż bohaterka – jednak to już zależy w dużej mierze od indywidualnego oczytania oraz chęci dostrzeżenia szczegółów.

Tym, co może niektórych na początku odstręczać od Córki, jest dość powolne tempo akcji, silnie powiązane z charakterem życia, jakie teraz wiedzie Twylla. Wypełniające jej dni rytuały przez długi czas ograniczają również czytelnika, pozwalają mu jednak bliżej przyjrzeć się samemu przedstawionemu światu, jego zwyczajom, wierzeniom oraz bohaterom. Powieść przyspiesza dopiero pod sam koniec, w okolicach finału.

Córka Zjadaczki Grzechów, jak wiele powieści young adult, posiada również wątek romantyczny, który z jednej strony jest dość oczywisty, a z drugiej – prowadzony w taki sposób, że w pewnym momencie można nabrać wątpliwości, czy aby na pewno wszystko jest takie jasne. Takie poprowadzenie wątku romantycznego również można policzyć Salisbury na plus – stworzyła sytuację, w której czytelniczki, owszem, wiedziały, dokąd zmierza fabuła, ale jednocześnie zostawiła trochę miejsca na wątpliwości. W ten sposób ta niewielka niepewność dodała całemu wątkowi smaczku i uczyniła go wdzięcznym, a nie męczącym.

córka zjadaczki - 3

Zdjęcie: Chris Sorge

Córka od strony graficznej wręcz urzeka – ma śliczną okładkę oraz nawiązujące do niej grafiki otwierające poszczególne rozdziały. Z drugiej strony jednak posiada sporo korektorskich, drażniących niedociągnięć – źle odmienione słowa czy wręcz brakujące od czasu do czasu wyrazy po prostu irytują.

Córka Zjadaczki Grzechów jest przyjemną lekturą, idealną na leniwe popołudnia. Ma dobrze wprowadzone elementy świata przedstawionego, choć dla niektórych pewnie jej początek będzie się trochę za mocno wlókł. Warto dać książce Salisbury szansę i samemu stwierdzić, czy powieść będzie się podobała czy nie.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl // Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Reklamy

4 thoughts on “W sieci kłamstw i pragnień u Melindy Salisbury i jej „Córka Zjadaczki Grzechów”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s