Imperium w czytaniu – „Gamedec. Obrazki z imperium. Tom 1” audio

Świat idealny, w którym panuje doskonały dobrobyt, nikt nie umiera, nie musi pracować, nie istnieją korporacje ani inne firmy. Świat z marzeń, utopia, WayEmpire. Obywatele tego cudownego świata i obejmującej wszystko sieci, dzięki nanotechnologii i zaawansowanej technologii osiągnęli to wszystko, o czym śnią dzisiejsi czytelnicy fantastyki naukowej. Taki jest świat Gamedeca pióra Marcina Przybyłka, po raz szósty powołany do życia w podzielonych na dwie części Obrazkach z imperium.

Gamedec - 1

Wydawnictwo Storybox.pl przygotowało wersję audio pierwszego tomu Obrazków, przenosząc je tym samym nie tylko poza papier, ale również poza sferę tekstualną. Trudno nie zauważyć, jak bardzo pasuje to do samej książki – w końcu w świecie Przybyłka papier byłby zabytkiem, przestarzałą technologią albo, jak choćby pieniądz, ciekawostką niezrozumiałą dla przedszkolaków, najmłodszych sitów (obywateli) Imperium. To nie jest prosty świat, pytanie więc, czy na pewno nadaje się do przeniesienia do postaci audio? Odpowiedź na to pytanie należy do tych bardziej złożonych.

Przede wszystkim mamy tutaj do czynienia z niezwykle rozbudowanym uniwersum, rozwijanym przez ostatnie pięć części Gamedeca – ma własny zestaw pojęć, terminów, historię czy wierzenia. Wydanie papierowe na końcu ma słowniczek pojęć, do którego w każdej chwili można zajrzeć, jeśli poczujemy się zagubieni – w audiobooku tak się nie da, nie towarzyszą mu też żadne pisemne materiały, które ewentualnie mogłyby ten dodatek zastąpić. Dlaczego o tym wspominam? Otóż początek Obrazków jest niezwykle chaotyczny, zwłaszcza jeśli pójdzie się za zapewnieniem autora i od tego tomu rozpocznie przygodę z Gamedekiem. Wiele postaci, duży tak zwany info dump, czyli szybkie wprowadzenie w obowiązujący system na początku powieści, który, choć ograny naprawdę pomysłowo, generuje chaos. Na dodatek narracja od samego początku nie jest skoncentrowana tylko na jednym bohaterze, a na kilku. Wbrew pozorom trudno tak wiele rzeczy ogarnąć, słuchając. Zwłaszcza gdy zabieramy książkę ze sobą w drogę autobusem czy kolejką. W tym ostatnim przypadku jednak odradzałabym słuchanie, chyba, że na dobrze izolujących dźwięki słuchawkach. Tak jak przy lżejszych tekstach można czasem ominąć kilkuminutowe fragmenty, w przypadku Obrazków nie wyjdzie nam to wcale na dobre.

Historia to jedno, a medium poprzez które jest opowiadana – drugie. W przypadku audiobooków są trzy kwestie, na które wypadałoby zwrócić uwagę: przygotowanie plików, jakość nagrania oraz lektor/ka.

Zacznijmy od pierwszego aspektu – każdemu rozdziałowi odpowiada pojedynczy plik, co sprawia, że nagranie liczy dziewięćdziesiąt dziewięć poszczególnych części (w sumie siedemnaście godzin i czterdzieści jeden minut). To sporo, nawet jak na pojedynczą książkę. Takie przygotowanie powieści ma swoje zalety i wady. Zacznijmy od tych pierwszych – jeśli nie korzystamy z mądrych programów, które nam zapamiętują, gdzie skończyliśmy słuchanie, łatwo nam będzie odnaleźć ostatni przesłuchany fragment – o wiele łatwiej zapamiętać numer pliku niż dokładny czas (liczony w godzinach!). Ponadto dzięki takiemu podziałowi wiemy, gdzie zrobić przerwę, a zatem eliminujemy – naturalnie do pewnego stopnia – syndrom „jeszcze tylko jednego rozdziału”, na który cierpi wielu czytelników. Jeśli chodzi o wadę, to nie jest ona jakoś szczególnie wielka – chodzi po prostu o samą liczbę plików. Dziewięćdziesiąt dziewięć części trzeba ogarnąć i nie zgubić, na dodatek nie zawsze też urządzenia mobilne są skłonne porządkować pliki podług numerów (a przynajmniej moje tak miewają). Dla mnie osobiście możliwość pilnowania tego, gdzie skończyłam, jest jednak o wiele ważniejsza niż ewentualny chaos w folderze.

Jeśli chodzi zaś o jakość nagrania, czyli drugą kwestię, to Storybox zdecydowanie się postarało. Na ścieżce dźwiękowej nie znalazło się nic poza tym, co znaleźć się na niej miało – czyli głosem czytającego. Dodatkowo zadbano o dobrą głośność, nagranie nie jest za ciche, co się zdarza w przypadku niektórych nawet profesjonalnych produkcji audio. Pozwala również cieszyć się trzecim aspektem ważnym dla każdego audiobooka – czyli lektorem. Obrazkom z Imperium głosu użyczył Marcin Popczyński, dla którego nie jest to bynajmniej ani pierwszy angaż przy nagrywaniu książki, ani pierwsze spotkanie z pracami Marcina Przybyłka. Aktor ten ma ciepły, niezwykle przyjemny głos, który na początku może nawet rozpraszać, ale cóż, niektórzy lektorzy z ciekawą barwą tak już mają. Trzeba też przyznać, że Popczyński spisał się również całkiem nieźle w kwestii samej interpretacji poszczególnych wypowiedzi, starał się każdemu z częściej powracających bohaterów nadać inny głos. Jednakże, gdyby wokalnie postaci były trochę bardziej od siebie różne, być może łatwiej byłoby połapać się w początkowej, nieco chaotycznej części książki. A szkoda, właśnie ten aspekt audiobooków, gdy bohaterowie mówią, włączając w to wszelkie możliwe wydawane przez nich dźwięki (westchnienia, jęknięcia, łamiący się głos i cała związana z wypowiedziami kadencja etc.) należy do najciekawszych.

Obrazki z Imperium od Storybox to dobrze nagrany i przygotowany audiobook, czytany przez aktora o ciekawej, ciepłej barwie głosu. Niestety niekoniecznie powieść ta sprawdzi się jako towarzysz podróży czy pracy – wymaga bowiem skupienia na szczegółach, a gdy nie znamy poprzednich części – również na próbie wyłapania znaczeń wszystkich stosowanych w powieści terminów. Jeśli możecie jednak znaleźć czas na posłuchanie Przybyłka w wersji audio w cichych i spokojnych warunkach – to to wydanie zapewni prawie osiemnaście godzin obcowania z ciekawą, dobrze przygotowaną książką.


Pierwotnie tekst ukazał się na Gildia.pl // Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s