Cienka broszurka – recenzja książki „Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii”

Tytuł jednej z propozycji wydawniczych od Kirin wydaje się być nie lada gratką dla wszystkich fanów i fanek boys’ love, nie mówiąc o innych entuzjastach queer studies, bądź Japonii. Niestety nią nie jest. Napisana przez Sarę Wielichowską książka w założeniu ma przedstawić ewolucję wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii od okresu Edo (1603) do współczesności (2013 – rok wydania), obejmuje więc 410 lat historii obyczajowości.ewolucja-1

W tym (wcale nie tak krótkim czasie) Japonia przeszła wiele reform i zmian tak prawnych, jak moralnych czy społecznych. W okresie Meiji (1868-1912) zakończyła się trwająca ponad dwieście lat izolacja kraju, a także polityczno-kulturowa stagnacja. Zmienił się ustrój polityczny, pojawiły się silne wpływy z Zachodu, to, co uważano za tradycję, poddawano modernizacji, odrzucano znany i ustalony porządek społeczny, obyczajowy, prawny. Wiek XX przyniósł dynamiczny rozwój gospodarczy, wojny, zbrojenia, industrializację oraz rozwój przemysłu. Na tle tych wydarzeń, których opis może zajmować opasłe tomy, Wielichowska pragnie przedstawić ewolucje męsko-męskich związków tak romantycznych, jak i czysto seksualnych. Zastanawia tylko, jak może tego dokonać na ledwie stu dwudziestu dwóch stronach tekstu (nie licząc spisu treści, bibliografii oraz indeksu). Na to pytanie nie odpowiada nawet zawężenie zawarte w tytule książki – Ewolucja wizerunku męskiego homoseksualizmu w Japonii w kulturze, literaturze i tekstach prawnych od okresu Edo do czasów współczesnych. Ono informuje jedynie potencjalnych czytelników, że autorka podstawą swojego opracowania uczyniła teksty kultury (literaturę, obrazy) oraz teksty prawnicze, czyli właściwie najbardziej dostępne źródła historyczne, jakie mógł dostarczyć XVII czy XVIII wiek. Nawet jeśli książka nie uwzględnia ewentualnych znalezisk archeologicznych czy przedmiotów wytwarzanych od początku okresu Edo (1603-1868), w tym strojów, trendów w modzie czy wzornictwa, jest to nadal ogromny materiał badawczy. Ciężko uwierzyć, że tak wielką ilość materiału źródłowego udało się zmieścić w tak niewielkiej liczbie stron. Jeśli jednak czterysta lat historii zajmuje tak niewielką przestrzeń tekstu pisanego można by zadać sobie parę pytań: Czy książka na pewno wyczerpuje temat? Na jakiej zasadzie dobierane były teksty? Czy nie selekcja nie wpłynęła aby przez przypadek na tendencyjność treści? Czy omawiane zagadnienia nie są zbytnio uogólnione? A wreszcie – czy jest w ogóle sens pisać o temacie, który mieści się w tak cienkiej broszurce?

W Ewolucji… autorka popełniła ogromną ilość błędów, nad którymi niezwykle trudno przejść do porządku dziennego. W szczególności rażą mnie – badaczkę zainteresowaną wykładaną w książce tematyką. Poniższy tekst znajdzie się pomiędzy recenzją a esejem, skupi się również na najważniejszych i najbardziej karygodnych brakach.

Założenia książki

Ewolucja… ma ukazać zmianę jaka zaszła w społeczno-prawnym spostrzeganiu homoseksualności w kulturze japońskiej na przestrzeni czterystu dziesięciu lat. Obejmuje więc kilka okresów historycznych: Edo (1603-1868), Meiji (1868-1912), Taishō (1912-1926), Shōwa (1926-1989) oraz Heisei (1989 do dziś). We Wstępie autorka tłumaczy, że przyjęła, najlepiej w jej mniemaniu pasującą do tego zagadnienia perspektywę chronologiczną. Dlatego też książkę podzieliła na cztery główne rozdziały: Geneza męskiej miłości, Okres Edo. Męska miłość w rozkwicie, Okres Meiji. Degradacja tradycji nanshoku oraz Nowe oblicza męskiego homoseksualizmu. Pierwszy z tych rozdziałów cofa się o jakieś 1000 lat w przeszłość japońskiej obyczajowości, aby nakreślić społeczno-kulturowy oraz historyczny kontekst dla trzech pozostałych. Jego zadaniem jest więc nakreślenie czytelnikowi wszystkich wydarzeń oraz zmian, które doprowadziły do status quo z początku okresu Edo. Nakreślenie wydarzeń od X wieku do 1603 roku zajmuje dziewięć stron, jak na miłość posiadającą „przeszło 1000-letnią historię i bogatą tradycję” (s.11), nie jest to zbyt wiele. Pod kątem merytorycznej zawartości tego rozdziału – jest on zatrważająco niewystarczający i chaotyczny. Ta Geneza wcale nie nakreśla tła czy kontekstu, a wnosi jedynie informacyjny bałagan, który nie wprowadza nic poza mnóstwem nazw własnych z prawie słownikowym tłumaczeniem. Wielichowska pisze wyłącznie o sprawach bezpośrednio odnoszących się do spraw męskiej miłości, nie osadza ich w szerszym historycznym kontekście. Stąd, gdy na stronie 17 nagle wspomniane zostają okres Kamakura (1185-1333) czy zdanie później wojna Gempei (1180-1185) nie wiadomo właściwie ani po co one się tam pojawiają, ani do czego się odnoszą. Pomijając już fakt, że sama nazwa własna wojny osobom niezainteresowanym historią militarną Japonii absolutnie nic nie powie. Czytelnicy książki dotyczącej obyczajów mają prawo takiej wiedzy nie posiadać, a więc wypadałoby albo coś więcej o tej wojnie opowiedzieć, albo zrobić odpowiedni przypis, bądź ją po prostu pominąć.

Tutaj pojawia się kolejny problem: brak założenia dotyczącego czytelnika modelowego. We Wstępie do Ewolucji… znalazły się informacje dotyczące tematyki książki oraz jej układu, motywacji do jej powstania, przyjętego systemu transkrypcji, czy informacji dotyczących tłumaczeń cytowanych fragmentów. Autorka nie napisała jednak, do kogo swoją publikacje kieruje, z samego tekstu również trudno to wywnioskować. Tekst pisze się zawsze dla kogoś, autor zakłada wyjściową (nie)wiedzę swojego adresata, na której podstawie dobiera informacje, jakie niezbędnie muszą znaleźć się w książce. Zawartość Ewolucji… jest dziwna: miejscami niesamowicie uogólniona, w innych miejscach hermetyczna, a w jeszcze innych wydaje się zakładać, że osoba czytająca historię kraju, jak i literaturę Japonii ma w małym palcu. Czytając ma się wrażenie, że nawet poszczególny akapity w obrębie podrozdziałów były pisane dla zupełnie innych odbiorców. Brak takiego podstawowego założenia przekłada się więc na uporządkowanie książki, a przede wszystkim – stopień jej zrozumienia. Wiele kluczowych informacji, które mają nakreślić tło dla opisywanych zmian, podana została na tyle zdawkowo, że nic z nich nie wynika, zostają one po prostu zawieszone w próżni. To wszystko wpływa również na to, że nie wiadomo, jak tę książkę traktować – czy jako opracowanie naukowe (są w końcu przypisy, bibliografia i indeks), czy jako opracowanie popularnonaukowe, czy… esej? Książkę popularną? Dlaczego wówczas pojawiają się w niej przypisy i bibliografia? A zarazem dlaczego miejscami pojawiają się terminy z dyskursu naukowego?

Nieobecność queer i seksuologii

Pierwsze zdanie otwierające Wstęp: „Homoseksualizm stanowi dość kontrowersyjny temat do rozważań bez względu na kulturę, dlatego też często nie poświęca się mu należytej uwagi” (s.7) zapowiada słaby stan całego opracowania. Mianowicie – autorka, pisząc książkę, poświęconą homoseksualności nie zajrzała do absolutnie żadnego tekstu poświęconego homoseksualności jako takiej. Nie odnosi się do publikacji ani polskich, ani angielskich. Ale nie ma się czemu dziwić, skoro Wielichowska zakłada, że temu zagadnieniu nie poświęca się należytej uwagi, która przełoży się również na stan badań, a zatem i na ilość dostępnych publikacji. A wystarczyłoby, żeby wpisała hasło „homoseksualizm” bądź „homoseksualność” w wyszukiwarkę katalogu Biblioteki Narodowej, gdzie znalazłaby dość polskojęzycznych monografii, pośród których mogłaby wybierać do woli. Mało tego, mogła zajrzeć w bibliografię książki Newelskiej, w której znajduje się wpis odsyłający do książki Starowicza Homoseksualizm – w prawdzie publikacji przestarzałej, acz jej pojawienie się już by wiele zmieniło. Poszukiwania wykraczające poza opracowania dotyczące wyłącznie Japonii miałyby szansę zaprowadzić Wielichowską do odnalezienia książek spod znaku queer studies. Czyli takich, które zajmują się między innymi właśnie analizą wizerunku oraz percepcji homoseksualności w różnych kulturach. Być może, gdyby autorka sięgnęła po takie opracowania, w jej własnej książce nie pojawiłoby się określenia osób homoseksualnych jak choćby „osobniki” (s.50). Wiedziałaby również, co dokładnie kryje się pod pojęciem „identyfikacji seksualnej” (s.22). A także ostrożniej używałaby określenia homoseksualista. W Ewolucji… nie pojawiają się najważniejsze w dziedzinie badań nad osobami LGBT teksty, czyniąc ją po prostu jednostronną i nierzetelną.

Jest to tym bardziej ciekawe, że autorka korzystała z wydanej drukiem pracy doktorskiej Marka McLellanda Male Homosexuality in Modern Japan. W jej wstępie badacz stawia istotne pytanie o czyją homoseksualność chodzi, a także co ona właściwie oznacza. Wielichowska przed sobą podobnego pytania już nie postawiła. Nie napisała, co będzie rozumiała używając różnych, powiązanych z seksuologią terminów. Stąd już w drugim rozdziale książki pojawiają się problemy: czy mężczyzna mający żonę, ale korzystający z usług męskich kurtyzan jest homoseksualny? czy mężczyzna, który korzysta z takich profesjonalistów również taki jest? Określenie „homoseksualista” czy „biseksualista” stosuje nadającym im współczesne, dość potoczne znaczenia, co wprowadza okrutny bałagan z historycznego punktu widzenia, wszak te pojęcia nie mają charakteru ahistorycznego. Nie pojawia się nawet napomknięcie, że być może ludzka seksualność jest pewnym kontinuum, a więc jest bardziej płynna, a nie zamykana w osobnych szufladkach, o czym napomyka również McLelland posiłkując się tezami Kinseya. Pojawiający się od czasu do czasu termin „homoerotyki” również zostaje zawieszony w terminologicznej próżni, w najmniejszym stopniu nie został on bowiem ani wyjaśniony, ani odróżniony od homoseksualności.

W pracy nad Ewolucją… autorka nie sięgnęła również do Historii seksualności Michela Foucault, jednej z ważniejszych prac w tym temacie. W konsekwencji w tekście opracowania nie zostaje zaznaczony związek (bądź jego brak) pomiędzy normami obyczajowości seksualnej a kulturą. Owszem, całość przedstawionego materiału wciąż wokół tego zagadnienia krąży, nie zostaje to jednak ani nazwane, ani, co gorsze, zanalizowane czy skomentowane. Książka dotycząca wizerunku japońskiej homoseksualności nie zawiera więc także żadnych opracowań z zakresu… seksualności.

Książka Wielichowskiej, aby zachować obiektywność oraz odpowiedni poziom powinna uwzględnić opracowania z zakresu seksualności oraz homoseksualności, ponieważ one stanowią podstawę dla przedstawienia ewolucji wizerunku osób homoseksualnych w Japonii. Tylko wtedy można mówić o rzetelnym opracowaniu. Zdefiniowanie lub przywołanie w tekście już istniejących definicji zawęża oraz ukonkretnia sam przedmiot książki, ułatwia czytelnikowi poruszanie się po wyłożonym rozumowaniu autorki. Natomiast, w Ewolucji… pierwsza, konkretna definicja osoby homoseksualnej pojawia się w środku opracowania (s.56) i jest ona historyczna – pochodzi z 1869 roku, z dzisiejszego więc punktu widzenia jest naukowym zabytkiem. Na dodatek nie zostaje ona skonfrontowana z tym, jak homoseksualność widziana jest dzisiaj, ponieważ nie zostało to w odpowiednim miejscu przywołane (we Wstępie bądź w osobnym rozdziale). Zawarte w otwierającym fragmencie książki słowa jawnie wskazują, że autorka posługuje się własną definicją, której na dodatek nigdzie dokładnie nie wyłożyła. To, z kolei, może wywołać nieporozumienia pomiędzy czytanym tekstem a własną wiedzą czytelnika.

Źródła, źródła

Autorka we Wstępie zaznacza, jak wiele wydano opracowań dotyczących tego tematu w języku angielskim, a jak niewiele ich istnieje w języku polskim. W przypisie wspomina o książce Marty Newelskiej, która ukazała się dwa lata wcześniej – Piękni, młodzi, kosztowni. Męskie praktyki homoseksualne w Japonii okresu Edo (1600–1868). Ta sama adnotacja zawiera także odniesienie do albumu Geje i lesbijki (2009) pod redakcją Roberta Aldricha, w którym znalazł się rozdział Adriana Cartona poświęcony homoseksualizmowi w krajach Azji (Chinom, Japonii oraz Indiom). Jak Wielichowska wskazuje, jest to nieporównywalnie uboższa oferta rynkowa niż w krajach anglosaskich. Te dwie podane przez nią pozycje nie wyczerpują jednak polskich źródeł o japońskiej homoerotyce. Szczątkowych informacji dotyczących okresu Edo można szukać chociaż w Erotycznych obrazach japońskich 1700–1820. Przestrzeni Przepływającego świata (2006) Toma Screecha. A związek homoseksualności z buddyzmem ciekawie opisał Dag Øistein Endsjø w książce Seks a religia (2011). O współczesnym portretowaniu homoseksualności oraz osób homoseksualnych w Japonii można znaleźć więcej opracowań. W numerze „Zeszytów Komiksowych” (13/2012) poświęconym mandze znalazły się dwa artykuły dotyczące szeroko rozumianego yaoi: Boy’s love. Wprowadzenie Olgi Antononoki, doktorantki z Kyoto, a także esej Jestem yaoistką Beaty Bamber, właścicielki wydawnictwa Kotori. Najnowszy podręcznik Mikołaja Melanowicza Historii literatury japońskiej wspomina bardzo pobieżnie o homoerotycznym dorobku literackim omawianych przez siebie pisarzy. Nie wspominając o rozproszonych po różnych czasopismach artykułach naukowych, jak choćby tekst Anny Rogozińskiej Ai no Kusabi – kobieca fantazja homoerotyczna w japońskim filmie animowanym z gatunku yaoi w Panoptikum (2/2004). Poza jednym artykułem Melanowicza, żadna z tych pozycji nie została nawet wspomniana.

Zaglądając Ewolucji… w bibliografię, której skompletowanie nie sprawiło autorce „większych problemów” (s.7) można odnieść wrażenie, że bogaty stan literatury anglojęzycznej jest bogaty tylko i wyłącznie wówczas, jeśli się ją porówna z polską ofertą wydawniczą. Zestawienie tekstów, na jakich autorka oparła swoją książkę jest co najmniej skromna w porównaniu z monografiami oraz artykułami, jakie zostały napisane na poruszane w książce tematy: japońskiej kultury męskiej miłości (nanshoku), odnowy moralnej, przemian w okresie Meiji, teatru kabuki, prostytucji czy współczesnych trendów społecznych. Próżno ich jednak szukać w książce Wielichowskiej, a szkoda, poszerzenie puli tekstów analitycznych zdecydowanie wyszłaby opracowaniu na dobre.

Terminologiczny nieporządek

Ogromnym brakiem najnowszej publikacji Kirin jest brak porządku w terminologii. Trudno nie unieść brwi, gdy synonimicznie zostają użyte nazwy trzech odrębnych nurtów filozoficzno-religijnych: buddyzmu, konfucjanizmu oraz taoizmu (s.14). Być może podobnego bałaganu dałoby się uniknąć, gdyby Wielichowska pokusiła się o komentarz do analizowanego materiału. Wówczas miałaby możliwość, aby przedstawić, co właściwie ma na myśli. Uniknęłaby również niezgrabnych przejść pomiędzy akapitami, którym miejscami brak spójności logicznej, a miejscami nie wiadomo do końca, po co właściwie znalazły się w danym podrozdziale. Wiele uwag, jakie czyni autorka Ewolucji… właściwie domagają się, aby je szerzej omówić, skonfrontować z teoriami czy już istniejącymi badaniami – kulturoznawczymi, queerowymi, seksuologicznymi, psychologicznymi czy historycznymi. Podobnie pozostawione same sobą są umieszczone w książce cytaty oraz ilustracje. Te ostatnie, poza podpisem, właściwie nie służą niczemu poza wypełnieniem strony i uprzyjemnieniem lektury. W tekście głównym próżno szukać ich pochodzenia, analizy czy paru słów wytłumaczenia, po co właściwie zostały w książce zamieszczone.

Ewolucja… jest kolejną po Komiksie Japońskim w Polsce mało udaną publikacją Kirinu. Terminologiczny bałagan sprawia, że nie może ona nawet być punktem wyjścia do poszukiwania dalszej wiedzy. Książka Wielichowskiej nie jest ani pozycją przełomową, ani rzetelną, jest co najwyżej książką słabą. Na tych ledwo ponad stu stronach nagromadziła się ogromna ilość wad w postaci: braków – źródeł, podstaw seksuologii, queer, jasnej metodologii, analizy własnej – bałaganu w terminologii, niezachwycającej warstwy stylistycznej oraz kompozycyjnej tekstu. Już nawet pobieżna lektura książki Wielichowskiej może nasunąć pytanie o powód, dla którego Kirin zdecydowało się w ogóle ją wydać.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s