Miauo brakowało bohaterom 11. „Soul Eatera”

Wojna to nie przelewki, nie wszyscy wyjdą ze starcia cało, o czym przekonali się uczniowie Zawodówki Śmierci w poprzednim tomie, a Marie odczuła to chyba najbardziej. Nic też nie wskazuje, żeby konflikt pomiędzy – przypomnijmy – trzema stronami miał znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie. Nawet wiecznie radosny Pan Śmierć zaczyna się niepokoić, czemu wcale nie pomaga wieść, że w Death City wciąż są wiedźmy.

SE 11 - 1

To jednak nie koniec – drogi naszych bohaterów w jedenastym tomie Soul Eatera się rozchodzą. Crona znika z Zawodówki, a Black Star i Tsubaki wyruszają w podróż do Japonii, pozostawiając resztę uczniów ich pozalekcyjnym zadaniom, trudniejszym i prostszym. Maka z Soulem wybierają się do Rosji, by zbadać, co takiego dzieje się w opuszczonej fabryce. Jak nietrudno się domyślić – na zwykłym rekonesansie i wycieczce się nie skończy. A że Soul zaprosił przy okazji Kida z dziewczynami to… wielki syn śmierci na niewiele się przyda w kłopotach, zbyt zajęty zastanawianiem się nad tym, czy na pewno wszystkie świece w domu są równe, a końcówka papieru złożona w trójkącik. Czyli – w zasadzie nic nowego. Na szczęście z Maką i Soulem na wycieczkę pojechała również dawno niewidziana Blaircia, wiedźmowa kotka, która nie jest tak bezbronna, jak można by się spodziewać.

W tym tomie wreszcie poznamy trochę lepiej kolegów z klasy naszych głównych bohaterów – Oxa i Kirikou, którzy pojawili się w ostatniej bitwie. Wyjaśni się przy okazji tajemnica dość specyficznej fryzury tego pierwszego, zajrzymy również do jego młodego, nastoletniego serduszka. Wątki obu chłopców doskonale rozładowują coraz bardziej napiętą narrację mangi. W końcu nasi bohaterowie toczą zacięte walki z Arachnofobią (a przynajmniej robią to nauczyciele), wciąż poszukując boga-demona – siejącego po świecie ziarna szaleństwa, groźnego, nieprzewidywalnego przeciwnika. Konflikt dosięgnie nawet ulubionego zajęcia Death Scythe’a, odbierając uwielbiającemu flirtować tatusiowi Maki źródło codziennych radości. Nie jest najlepiej, proszę państwa.

SE 11

To zdecydowanie jedna z lepszych części w serii Soul Eatera – dzięki zmniejszeniu liczby postaci w poszczególnych fragmentach historii (i to takiemu uzasadnionemu) akcja nabiera większego dynamizmu, a protagoniści mają szansę się rozwinąć (przynajmniej ci, o których czytamy). Choć nikt nie zapomina o Kidzie oraz jego nadzwyczajnych zdolnościach, to tym razem zostaje on wydelegowany do zadań, w których jest o wiele bardziej potrzebny. Właściwie, można odnieść wrażenie, że Ohkubo odkrył wreszcie tajniki prowadzenia historii ze sporą liczbą postaci, choć wciąż brakuje mu sporo do takich mistrzów jak Akira Toriyama czy Hiro Mashima. Jest więc na co czekać.

Widać już, że kreska Ohkubo się w miarę unormowała – niestety, autor i asystenci postawili na uproszczone wizerunki bohaterów, co czasami sprawia, że ich twarze przypominają coś na kształt kartofli z oczami. Zdarza się to niestety mangom tego typu, ale też historie w nich zazwyczaj są na tyle dynamiczne, że skutecznie odwracają uwagę od poszczególnych rysunkowych wpadek. W końcu bardziej nam zależy, żeby wiedzieć, czy bohaterom uda się wyjść cało z opresji niż na tym, jak wyglądają. Trochę rekompensują to wciąż atrakcyjne projekty kolejnych przeciwników – wciąż na szczęście utrzymane w estetyce groteski. No i jest złowieszcze słońce, czego chcieć więcej?

Sam jedenasty tomik wydany jest starannie – nie ma w nim właściwie żadnych wpadek. Na końcu ponownie znajdziemy słowo od tłumacza. Wszystko jak zawsze przygotowane z dużą uwagą i dokładnie.

W skrócie – jedenasty Soul Eater jest naprawdę dobrze zrobiony. Na poprzednie tomy zdarzało mi się narzekać, na ten po prostu nie mogę. Fajna, dobra rozrywka. A Blair wymiauta (!) po prostu.


Tekst pierwotnie ukazał się na Gildia.pl // Korekta: Dagmara Trembicka-Brzozowska

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s