W poszukiwaniu nowego shōnena wróciłam do starego, czyli „Bleach” znowu rządzi moim życiem (tomy 1-21)

I być może tym razem uda mi się go przeczytać do końca, ponieważ tym razem nie będę musiała pamiętać, gdzie skończyłam, zanim nadgoniłam aktualnie wydawane rozdziały. Zanim zdążyłam się choćby zabrać do zidentyfikowania miejsca, w którym przestałam czytać, Kubo Tite zdążył zakończyć swoją wielce popularną serię. A że już dawno zdążyłam zapomnieć, co działo się w pierwszych tomach, postanowiłam zacząć od początku. Nadchodząca premiera aktorskiej ekranizacji nie była bez znaczenia.

bleach 1 - 1

Pierwsze pojawienie się Ichigo jako shinigami

Uwaga, będą spoilery.

Ichigo Kurosaki nie jest zwykłym nastolatkiem, przede wszystkim przez, że nie ma naturalnie czarnych włosów, również wiele problemów z chcącymi spuścić mu manto rówieśnikami i czepiającymi się go nauczycielami. Żeby tego było mało – od dziecka widzi duchy. Pewnego wieczora w jego pokoju pojawia się ubrana w czarne kimono dziewczyna, której nasz bohater w życiu nie widział. To Kuchiki Rukia, shinigami odpowiedzialna za patrolowanie najbliższej dzielnicy podtokijskiej Karakury. Jej pojawienie się zwiastuje fakt, że w okolicy grasuje żywiący się duszami hollow. Taki, który chwilę później zaatakował jego rodzinę. Żeby ich uratować nasz główny bohater będzie musiał podjąć trudną decyzję i… samemu stać się shinigami, rozpoczynając tym samym całą, skomplikowaną historię rozciągającą się na siedemdziesiąt cztery tomy.

bleach 1 - 2

Ishida Uryuu, Quincy, tak-jakby-kumpel Ichigo, mistrz szycia

Początkowe dwadzieścia jeden części Bleacha obejmuje pierwszą przygodę Ichigo wśród dusz, hollowami, shinigami oraz spisków na skalę zagrażającą istnieniu świata. Bo czemuż nie mielibyśmy dostać opowieści, która ponownie zagraża wszystkiemu dokoła i grozi kolejnego rodzaju Armagedonem, prawda? Przynajmniej ten jest wyraźnie zanurzony w japońskim folklorze, złole jednej historii stają się sojusznikami w drugiej, a miecze mają dusze i własne zdanie (choć nie są tak zabawni jak Jack z Magnusa Chase’a, ale nie można mieć wszystkiego). To w ciągu tej historii Ichigo będzie musiał odkryć swoją własną moc shinigami, włamie się do Soul Society, miasta dusz, aby uwolnić niesłusznie aresztowaną, skazaną na śmierć Rukię. W wyprawie pomogą mu przyjaciele – Yasutora Sado zwany Chadem, Orihime Inoue i Ishida Uryuu, w rolę ich przewodniczki wcieli się tajemnicza Yoruichi Shihouin, a bramę umożliwiającą dostanie się do miasta w świecie duchów stworzy Urahara Keisuke. W ciągu swojej drogi nasz główny bohater będzie musiał w zatrważająco szybkim tempie poprawić swoje umiejętności władania Zanpakutou, magiczną bronią shinigami tak, aby móc stawić czoła najsilniejszym pośród sług śmierci – kapitanom Gotei 13, czyli 13 Dworskich Oddziałów Obronnych. A zwłaszcza kapitanowi oddziału szóstego, Kuchiki Byakuyi.

bleach 1 - 3

Keisuke Urahara, jak zawsze w krytycznych momentach przybywa pomóc

 

Czytając ponownie pierwsze tomy, byłam zaskoczona, jak wiele elementów poprzedzających wyprawę do Seireitei (znane również jako Soul Society) zapomniałam. Te pierwsze części, zanim seria zyskała dostateczną popularność, aby Kubo Tite mógł rozrysować dłuższą i bardziej skomplikowaną przygodę, mówią dużo o samym Ichigo. Między innymi o tym, jak poznał Chada i się z nim zaprzyjaźnił, opanował umiejętności walki wręcz zanim zaczął musieć bronić się przed chuliganami i tatusiem (Isshin jest dziwny), a także jak to się stało, że zmarła jego matka. To w tych tomach również poznajemy, ku mojej wielkiej radości, Uraharę. Chociaż przez wszystkie tomy, które miałam okazję przeczytać, trudno było opędzić mi się od wrażenia, że ten pozornie zwyczajny właściciel sklepu coś kombinuje, nawet jeśli akurat naszym głównym bohaterom pomaga. Być może to przez kapelusz.

Zapomniałam również, jak wielkim dupkiem był Ishida Uryuu i jak mało przeszłość oraz nienawiść do shinigami usprawiedliwia jego zachowanie. Nie wiem, czy pamiętacie, ale korzystając z bliżej nieokreślonego, magicznego urządzenia wynalezionego przez Quincych (ludzkich odpowiedników shinigami, z którymi bardzo się nie lubią), ściągnął na Karakurę chmarę hollowsów, tylko po to, aby udowodnić, że jest lepszy niż Ichigo. Co samo w sobie było jeszcze głupsze niż się wydaje – ponieważ, proszę państwa, Uryuu doskonale wiedział, że mierzy się z osobą… tymczasowo pełniącą obowiązki shinigami. Jak na bohatera, który podobno jest pilnym, inteligentnym uczniem, wybrał sobie wyjątkowo słaby punkt odniesienia.

bleach 1 - 4

Kuchiki Byakuya

Tym, czego nie zapomniałam, to fakt, że wciąż nie wiem, czy moim ulubionych bohaterem jest Urahara czy Byakuya. Pierwszy z nich jest po prostu fantastycznie napisanym, skomplikowanym protagonistą, którego cele oraz przeszłość wciąż i wciąż skrywa tajemnica, a z rękawa zawsze wyciągnie jakieś niespodziewane rozwiązanie problemu. W pewnym sensie to on jest bogiem w tej opowieści, mającym moc nie tylko ratowania tyłków pozostałych bohaterów, tym samym popychając za każdym razem fabułę do przodu. To nie świadczy za dobrze o samym Bleachu, ale… czy ja wspominałam, że uwielbiam Bleacha troszeczkę za mocno? No właśnie. Byakuya, z kolei, jest wspaniałym zimnym draniem, ma najbardziej mordercze spojrzenie w całej mandze, no i tak naprawdę jest wyjątkowo skonfliktowaną wewnętrznie postacią, która jest w stanie wszystkim skopać tyłki własną wspaniałością. I będzie go grał Miyavi. Ja nie wiem, jak przetrwam ten film.

bleach 1 - 5

Pomimo jednak mojej wielkiej, nieracjonalnej miłości, wciąż widzę te wielkie dziury w tej historii. Wiecie, Soul Society jest miejscem, do którego po śmierci idą dusze, które następnie przydzielane są losowo do różnych dystryktów, niezależnie od więzów rodzinnych, ale… dlaczego właściwie? I skoro te dusze później idą gdzieś dalej, kiedy to następuje? Kiedy się okazuje, że mają dość duchowej energii, aby zostać shinigami? Dlaczego takie dusze nie są od razu wyłapywane i szkolone? A także, skoro w niektórych sektorach panuje niewyobrażalna bieda, wszyscy się zabijają, to co dzieje się z tymi, którzy zostają zabici w Seireitei? Skąd biorą się Zanpaktou? Ktoś je przydziela czy pojawiają się w momencie, gdy ma się odpowiednio duży poziom energii duchowej? A jeśli to pierwsze, to skąd swój miecz wytrzasnął Kenpachi Zaraki? No i nie zapomnijmy o kwestii: rozmnażania i dorastania. Czy shinigami mogą mieć dzieci? A jeśli oni mogą to czy dusze też mogą? I jeśli dusze mogą jak to wpływa na równowagę dusz w świecie śmiertelnym i Seireitei? I jak dorastają dusze tych, którzy trafili do Soul Society? Jeśli nie dorastają, to czy Tōshirō Hitsugaya, kapitan dziesiątego oddziału Gotei 13, na zawsze pozostanie dzieckiem? I na jakiej właściwie zasadzie wybierani są zastępcy kapitanów? Patrzę tu głównie w stronę zastępczyni Zarakiego, Yachiru Kusajishi. Przyznaję bez bicia, że nawet jeśli połowa odpowiedzi na te pytania w zasadzie nie ma sensu, nie przeszkadza mi to. Gdybyście zaczęli mi tłumaczyć, jak wiele tu jest dziur logicznych i że w zasadzie ta historia powinna była się skończyć po Hueco Mundo, przyznałabym wam rację, a pod stołem czytała dalej.

bleach 1 - 6

Nie ma nadziei. Ale są jeszcze pięćdziesiąt trzy tomy. Tym razem doczytam do końca. Przynajmniej taki jest plan.


Metryczka

  • Liczba tomów: 74
  • Wydawca polski: JPF
  • Wydawca oryginalny: Shueisha (Shōnen Jump)
  • Demografia: shōnen

2 myśli w temacie “W poszukiwaniu nowego shōnena wróciłam do starego, czyli „Bleach” znowu rządzi moim życiem (tomy 1-21)

  1. washuu pisze:

    Chciałam napisać coś epickiego i ambitnego i wogóle zajebistą dyskusje i wszystko. Ale mózg mi się wyłączył na haśle że Miyavi będzie grał Byakuye. Poczym jak się juz zrestartował nie był się w stanie skupić na niczym innym

    Ale wiesz to jest chyba cecha jednej odmiany fajnych shonenów. Może i jest fabuła na kolanie, i dziury i wszystko. Ale te postacie i tak trzymają przy kartkach

    Polubione przez 1 osoba

    • Aninreh pisze:

      Mi się ciągle na tym mózg zatrzymuje, owija się wokół tej myśli i mruczy zadowolony. A Miyaviec jest smutny, bo znowu gra złola. Powinien przeczytać Bleacha, żeby zrozumieć cudowność swojego bohatera :3 Poszukaj filmowych plakatów, Miyavi jest ślicznym Byakuyą <3

      Masz rację, ale takich shounenów jest mało (przynajmniej tych, które mnie rozkochują) ;_; W sumie poza Bleachem wciągnęło mnie jeszcze tylko Fairy Tail i Kenshin O.o

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s