Czy cztery lata wystarczą, aby się zmienić? „Złamane skrzydła” #7 Kou Yonedy

Ze względów różnych chciałabym dzisiaj wam poopowiadać najpierw o siódmym tomie przefantastycznej, gangsterskiej mangi Kou YONEDY, Złamane skrzydła, a potem wrócić do poprzednich (ktoś się rozbijał po Norwegii, a potem się pochorował i nie zdążył z niczym). Nadszedł bowiem najwyższy czas, abym wróciła do jednej ze swoich ukochanych yakuzowych historii, w których wcale a wcale puchato nie jest. Ale – do rzeczy.

Od czasu, gdy zostawiłyśmy Yashiro i Doumekiego na końcu szóstego tomu minęły cztery lata, a życie, jak to ono, spokojnie toczyło się dalej. Te toczone podziemnie, nielegalnie – również. W końcu również w tym specyficznym ekosystemie „przyroda” nie zniesie pustki. A nasi bohaterowie? Yashiro, po odejściu z gangu żyje, jak sam to określa, na wpół legalnie, prowadząc podziemne kasyno i czerpiąc z niego ogromne zyski. Nigdy nie odciął się jednak definitywnie ani od swojej przeszłości, ani od wcześniejszych praktyk i zagrywek. W końcu skoro działały, gdy był w yakuzie, równie dobrze mogą mu pomóc teraz, prawda? Doumeki, z kolei, z polecenia Amou trafił porzucony przez Yashiro do nowej rodziny – Sakura, działającej pod skrzydłami Sanwy. Od tamtego czasu stał się integralną częścią tej grupy, pracując i poświęcając się na jej rzecz. Nie jest już tym nieco zagubionym chłopakiem, który ledwo co wyszedł z więzienia, to pełnokrwisty gangster, nawet jeśli wycofany i mrukliwy. Dzieje się tak – wcale nie przypadkiem – że ich ścieżki nie przecięły się przez te cztery lata: każdy z nich udaje, że buduje zupełnie nowe życie, zapomniał o przeszłości. Gdy jednak jeden z dłużników potrącił, mającego odzyskać dług członka grupy Sakura, Doumeki zostaje wydelegowany do zbadania sprawy i odzyskania pieniędzy. A gdy sprawa trafia do gazet, Yashiro postanawia sprawdzić, co takiego kombinował jeden klientów jego kasyna. I tak oto, po latach, obaj znów się spotykają, w zupełnie innych okolicznościach, ale wciąż obarczeni tymi samymi uczuciami oraz problemami. Tylko, co dalej?

Od pierwszego tomu Złamanych skrzydeł wiadome było, że ta historia nie będzie podążać utartymi, romansowymi schematami. Nasi bohaterowie mają zbyt duży bagaż doświadczeń, są zbyt zastali w swoich przekonaniach oraz sposobie życia i załatwiania spraw – zwłaszcza Yashiro. Ale też, życie gangstera nie jest, zapewne, usłane różami, jak mogą sugerować niektóre mangi BL z tym wątkiem. Yoneda prowadzi nas przez mroczny gąszcz zależności rodzinno-grupowych, handlu narkotykami, prostytucji, finansowych przekrętów porwań i strzelanin. Jej bohaterowie nie wychodzą z nich cało, a odniesione rany, chociaż nie zawsze widoczne na pierwszy rzut oka, są dość głębokie. Doumeki, wciąż – a przynajmniej taką mamy nadzieję – kochający swojego byłego szefa, nie darzy już go prostym, nieskomplikowanym uczuciem. Po tym, jak został przez Yashiro potraktowany, targa nim coś jeszcze, na tym etapie jednak trudno nam dokładnie powiedzieć, co: złość, żal, być może również uraza. Wszystko to jednak trzyma za fasadą spokoju i opanowania. Jego były szef za to wydaje się z całych sił trzymać przekonania, że nic się nie zmieniło, że on sam się nie zmienił – wygłasza nawet dość długi monolog w tym właśnie temacie. Przede wszystkim jednak Yashiro stara się przekonać wszystkich, co do słuszności podjętej przez siebie wówczas decyzji. Dodajmy, robi to nieco zbyt żarliwie.

Złamane skrzydła to nie romans BL, jaki znamy – to raczej historia gangsterska, osnuta wokół miłosnego dramatu. Obaj bohaterowie w tomie siódmym są tak silnie uwikłani w struktury i interesy półświatka, że trudno byłoby te dwa wątki od siebie oddzielić. Dlatego też nie powinno nas dziwić, że fabuła w tej mandze jest dużo ważniejsza niż sceny seksu – od tego mamy Findera Ayano YAMANE – co, samo w sobie, stanowi dość przewrotny element historii, w której jeden z Romeów słynie z puszczania się z każdym, kto tylko mu się spodoba. A drugi, przynajmniej przez większość część serii, cierpi na zaburzenia erekcji wywołane silną traumą. Od początku wiedziałyśmy zatem, że dostaniemy przede wszystkim dobrej jakości opowieść o dwóch dotkniętych przeszłymi doświadczeniami dorosłych mężczyzn – i czy ktoś, proszę, mógłby ich wysłać na fikcyjną terapię w obrębie ich fikcyjnego świata? – dla których happy end wcale nie jest przesądzony. I, mówiąc szczerze, chociaż ja jednak lubię, jak się wszystko kończy dobrze i tęczą, to w tym przypadku nie mam pewności, czy w ogóle można do niego w sposób spójny i logiczny doprowadzić. Więc trzymam mocno kciuki, aby w kolejnych tomach Yoneda nie zawiodła i nie odstawiła fikołka w stylu Ten Count Takarai Rihito.

Jeśli miałabym pomarudzić na siódmy tom, to będzie to niestety wydanie – rozpuszczona jak dziadowski bicz wydaniami ekskluzywnymi, nie do końca już odpowiada mi cieńszy papier oraz czarny tusz, który przebija na drugą stronę i barwi te przestrzenie, jakie powinny pozostać białe. A mamy do czynienia z częścią naprawdę ciemną – większość akcji, w końcu, dzieje się albo w nocy, albo w ciemnych zaułkach, a emocje bohaterów nie należą do tych pozytywnych. Trafił mi się również egzemplarz z dość mocno przyciętymi bokami – pod gilotynę drukarza poszły również pierwsze literki wielu wypowiedzi postaci. Inna rzecz, że Yoneda z jakimś dziwnym uporem wiele wypowiedzi zaczęła umieszczać blisko marginesów. Krótko mówiąc: szkoda!

Powiem tyle: jeśli jeszcze nie znacie Złamanych skrzydeł, to koniecznie musicie zmienić ten stan rzeczy. To jedna z lepszych, najbardziej chyba skoncentrowanych na fabule BL-ek dla dojrzałych czytelniczek i czytelników, które aktualnie ukazują się u nas na rynku. I siódmy tom ciągle trzyma poziom.


Za siódmy tom Złamanych skrzydeł bardzo dziękuję Wydawnictwu Kotori i mangastore.pl.


Metryczka

  • Liczba tomów: 7+
  • Wydawca polski: Kotori
  • Data wydania polskiego: 03.2022
  • Tytuł japoński: 囀る鳥は羽ばたかない (Saezuru tori wa habatakanai)
  • Wydawca oryginalny: Taiyo Tosho (ihr HertZ)
  • Data wydania japońskiego: 2021
  • Demografia: josei
  • Gatunek: boys’ love

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s