Przypadkowe spotkanie, dziesięcioletnia miłość. „Mój policjant” #1 Niyamy

Było trochę o yakuzie, porachunkach, wielopiętrowych zależnościach przestępczych, więc skoczmy sobie na chwilę w bok do nieco lżej serii – i nie, nie mam na myśli Prawdziwej Bestii, chociaż spełniłaby te kryteria – przyjrzyjmy się serii, którą wybraliście w naszym mini głosowaniu jako drugą najlepszą serię 2021 roku i z bohaterami, którzy zdobyli wasze serduszka. Czas porozmawiać o Moim policjancie Niyamy, na którego to ostatni tom jeszcze w Polsce czekamy.

Seiji TAJIMA kiedyś był policjantem, ale ze względów osobistych musiał zrezygnować z pracy – teraz prowadzi mały, odziedziczony po rodzinie biznes: sklepik. Teraz ma 39 lat, kota, którego uwielbia oraz całkiem spokojną pracę, urozmaicany przez różne imprezy, jakie organizuje okoliczny Związek Handlowy. Wciąż jest lekkoduchem. Jakiś czas temu w jego rewirze zaczął służbę nowy posterunkowy, Shin NAKAMOTO, wysoki, przystojny i napakowany – ten sam, jakiego dziesięć lat wcześniej Seiji nagabywał, próbując przekonać wówczas jeszcze licealistę, że bójki oraz palenie fajek tak jakby nie są dla niego dobre. Ba, kiedyś stanął nawet w obronie chłopaka, gdy banda chuliganów chciała zrobić sobie z głowy dzieciaka piłkę do baseballu, o czym przypominała mu codziennie blizna na czole. Życie w dzielnicy toczy się powoli, Seiji spędza spokojne dnie w sklepie, śpiąc, a Shin, jak to pomocy posterunkowy pojedzie rowerem na patrol albo pomoże uroczej dziewczynce, gdy automat nie będzie działał.

Pewnego dnia, przyciśnięty do ściany przez przewodniczącą Związku, Seiji zaprasza nowego posterunkowego na imprezę dla okolicznych singli, w końcu na takiego przystojniaka, na pewno skusi się jakaś młoda dama, nie to, co na podstarzałego handlowca, zatwardziałego kawalera, który, jak sam w tamtym momencie stwierdził, być może powinien przerzucić się na facetów. I wtedy, ku jego ogromnemu zaskoczeniu Shin go całuje, oferując siebie, jako tego, z kim powinien się związać. Nie znajdzie przecież nikogo lepszego – kocha go w końcu już od dekady.

Tak oto zaczyna się związek naszej pary – od rzuconego niedbale komentarza oraz bardzo poważnej deklaracji, no i imprezy dla singli, na której obaj się znajdą. I w czasie której spotkają bohaterów mangi, której Mój policjant jest tak naprawdę spin-offem: Mujaki na wanko to nekokaburi. To rozmowa z tą dwójką (i alkohol), pomogły Seijiemu podjąć decyzję, że chce zacząć spotykać się z Shinem, chce pokochać kogoś, kto tak mocno go kocha. Od strony romansowej mamy do czynienia z naprawdę prostą, pozbawioną zakrętów czy dramatycznych wzlotów i upadków historią. Po wyznaniu uczuć mamy randkowanie, pieszczoty i odkrycie, że seks analny między mężczyznami wymaga jednak nieco przygotowań i zebrania informacji, w jaki sposób do niego podejść, aby nie skrzywdzić partnera. Jest w tym pewna mądrość, nie da się ukryć.

Gościnne występy pary z „Mujaki na wanko to nekokaburi”

Właściwie, jedyny moment kryzysowy, na jaki natrafiają, nie dotyczy ich związku, ba nawet w najmniejszym stopniu mu nie zagraża – ale też trudno, aby napad na sklep całodobowy, w którym postanowili zaopatrzyć się w odpowiednie akcesoria na wspólną noc razem, mógł. No chyba, że pod tym względem, że musieli przełożyć seks na ciut później. Shin, oczywiście, nie mógł zostawić sprawy samej sobie, po prostu musiał zareagować i rozwiązać tę sytuację. A pomóc w ujęciu niebezpiecznego, uzbrojonego w nóż przestępcy, postanawia były policjant, Seiji, w efekcie… no cóż, trzeba było go ratować.

Poza tym ich relacja rozwija się powoli i spokojnie – może nie licząc bardzo dramatycznego podejścia Seijiego do seksu oraz jego strachu przed tym, że coś na pewno się przy tym akcie mu rozerwie. Tak, dobrze myślicie, to jest właśnie nasz element komediowy i  jakkolwiek możemy zrozumieć, że facet czuje lęk przed nieznanym, możemy poczuć się nieco tym ciągłym dowcipkowaniem zmęczone. Wydaje się jednak, że mangaka ma w tym pewną metodę, nawet jeśli przekracza granicę, która sprawia, że bohatera przestajemy odbierać jako uroczego i która niekoniecznie trafi do wszystkich. Niyama od początku prowadzi Seijeiego jak podstarzałego (przynajmniej we własnym mniemaniu), rzucającego nie do końca trafnymi żartami i zdecydowanie niechlujnego ojisana (wujaszka) niż potencjalnego Romea dla Shina.

  • Po pierwsze – taki protagonista odróżnia Mojego policjanta od wielu innych mang BL, w których może i występują starsi mężczyźni, jak w Królowej i krawcu na przykład, zwykle są oni sporo poważniejsi, bardziej, no cóż, „cool”. A jeśli są niechlujni, to zwykle są albo młodsi (Yamada i chłopak), albo poza robotą ogarnięci i, ponownie, seksowni (Gniazdo miłości). Seiji… jest, powiedzmy, że normalny, jak na mieszkającego samotnie prawie czterdziestolatka, nieprowadzącego aktywnego życia romansowego.
  • Po drugie – wprowadzając taka postać, nadaje swojej opowieści nieco więcej wiarygodności, Tajima jest mężczyzną, jakiego możemy codziennie mijać na ulicy, a nie modelem z bilbordów czy porażająco seksownym, zawsze doskonale ubranym yakuzą (Finder) albo, no nie wiem, szpiegiem pracującym pod przykrywką dla tajnej organizacji (nie przypominam sobie takiej mangi, ale na pewno istnieje).
  • Po trzecie – dzięki takiemu, a nie innemu bohaterowi Niyama utrzymuje swoją mangę w lekkim, żartobliwym tonie. Ponieważ, pomimo wszystko, a może przede wszystkim Mój policjant jest komedią romantyczną, choć skrojoną ciut inaczej niż filmy z tego gatunku. Jeśli nie przeszkadza nam taka fleja jako Romeo, a poszukujemy czegoś lekkiego i dla dorosłych, ta manga Niyamy trafi do nas na pewno.

Mój policjant to manga milusia, spokojna, z tych, co to opowiadają o troszkę głupkowatej, jeśli nie szczeniaczkowatej miłości dwóch dorosłych mężczyzn, którzy po latach znaleźli szczęście u swojego boku. Zdecydowanie jest przeznaczona dla dorosłych, chociaż mniej w niej scen seksu niż w Pod przykrywką.

PS Manga nie ma cenzury. Żadnych cienkich kresek, zarysów penisów czy mieczy świetlnych. Bawcie się dobrze.


Metryczka

  • Liczba tomów: 3
  • Wydawca polski: Dango
  • Data wydania polskiego: 07.2021
  • Tytuł japoński: 僕のおまわりさん (Boku no Omawari-san)
  • Wydawca oryginalny: Takeshobo (Moment)
  • Data wydania japońskiego: 2017
  • Demografia: josei
  • Gatunek: boys’ love

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s