Niespodziewana para w „Prawdziwej bestii” #1–2 Kotetsuko Yamamoto

On jest policjantem, a on yakuzą – ich związek musi skończyć się cierpieniem, dramatycznym finałem albo przejściem jednego z nich na stronę tego drugiego, a zatem porzucenia ideałów, wartości, pozycji czy kariery w miłości. Co, nie ukrywajmy, na dłuższą metę nie wróży takiej parze zbyt dobrze. To idealny materiał na pełną angstu opowieść, którą można by oprzeć o schemat znany z Romea i Julii. Dwie zwaśnione strony, wielka miłość, próba przezwyciężenia przeciwności, wielki, epicki plan, będący jedyną szansą na szczęście, który w sposób spektakularny oraz tragiczny w skutkach nie może się ziścić. No idealny materiał, aby łapać czytelniczki za serca i sprawiać, żeby płakały. No właśnie, ale w Prawdziwej bestii Kotetsuko Yamamoto tak nie ma – i bardzo dobrze.

Czytaj dalej

Erotyczne fantazje o mafii #3: seria Cory Reilly „Złączeni…”

Witam w trzeciej odsłonie wpisowej serii o erotycznych fantazjach o mafii. Tej, co to miała dotyczyć mang BL, w których pierwsze skrzypce odgrywają członkowie yakuzy, ale od samego początku coś nie wyszło. A skoro tak, to idźmy za ciosem i na warsztat weźmy książkowe romansidła Cory Reilly z ukazującej się również w Polsce serii Born in Blood Mafia Chronicles. Jak wiele romansowych opowieści, tak i ta obok prawdziwej mafii być może stała, ale jakieś trzy ulice i dwa kontynenty dalej. No, ale panowie są duzi, groźni, bajecznie bogaci, niebezpieczni (tylko dla innych) oraz tak bardzo czarujący, że byliby w stanie nawet świętą namówić, aby wyskoczyła z bielizny.

Czytaj dalej

Cała prawda w obiektywie w „Rozmytym zmierzchu” Janome

Przyznam, że podchodziłam do tej mangi jak do jeża – od dłuższego czasu nie mam ochoty na kolejny szkolny romans. Z większą chęcią wybieram tytuły, których bohaterowie są dorośli, głównie przez to, że tych pierwszych mamy naprawdę przesyt. Jakkolwiek wiem, dlaczego Japonki i Japończycy z taką pasją tworzą opowieści o licealistach oraz licealistkach, czasem mam tego tematu dosyć. W przypadku Rozmytego zmierzchu Janome, wydanego w ramach Letniego Mangowego Festiwalu przez StudioJG, skusił mnie w końcu tak temat (tworzenie filmu), jak i sposób rysowania nawiązujący przyjmowanymi perspektywami oraz punktami widzenia do pracy kamery właśnie.

Czytaj dalej

Księżyc, yuka i nieczęsty trójkąt w „Błysku szczęścia” Kaori Ekuni

Latem urwałam się na niecałe trzy dni do Warszawy w odwiedziny do koleżanki – wspominałam nawet przy wpisie o Incognito, że w drodze powrotnej do Trójmiasta hamulce płonęły. W czasie tego wypadu miałam okazję odwiedzić księgarnię Tajfuny, w której nieoceniona Paulina, po krótkiej rozmowie diagnostycznej, włożyła mi w ręce niedawno wznowiony Błysk szczęścia Kaori Ekuni mówiąc, że mi się spodoba. Miała rację.

Czytaj dalej

Rodzina z wyboru w „Kiedy morska bryza tuli pisklę do snu…” Yuu Minaduki

Skoro jesteśmy poniekąd w temacie rodzin z wyboru, aż szkoda nie sięgnąć po mangę-niespodziankę od Dango o bardzo długim tytule: Kiedy morska bryza tuli pisklę do snu… (Hinadori wa shiokaze ni madoromu) Yuu Minaduki. Dokładnie tę, przy której ogłoszeniu wiele i wielu z obserwujących fan page wydawcy zachodziło w głowę czy jest taką gułą, że przegapiło zapowiedź, czy znowu Facebook się gdzieś czknął i nie wysłał powiadomienia. Jednocześnie to pierwsza manga tej autorki, jaka pojawiła się w  Polsce – ale, sądząc po rozpisce, nie ostatnia. A także to jeden z kilku dostępnych nam komiksów spod znaku BL, którego głównym motywem jest powstawanie rodziny – niespodziewanej, połatanej, z problemami, które da się rozwiązać cierpliwością, empatią i rozmową.

Czytaj dalej

Polowanie z korzyściami, czyli sięgam wreszcie po pierwszy tom „Findera” Ayano Yamane

Dzisiaj przerywamy książkowe combo i wracamy do mang, a dokładniej do popularnej serii Ayano Yamane – Finder, którą u nas od długiego już czasu wydaje Kotori, ale ktoś się bardzo ociągał przed ruszeniem tematu tej historii. Pomimo wszystkich jej wad (a jest ich naprawdę, naprawdę dużo), najzwyczajniej w świecie tę mangę lubię i potrafię dużo jej wybaczyć, choć im dalej w las tym przebaczać jej łatwiej. A jak wygląda kwestia samego początku serii? No najlepiej nie jest, ale przejdźmy do konkretów.

Czytaj dalej

Książki na zmianę świata

Przedostatni weekend (8 i 9 sierpnia 2020 roku) pokazał nam dosadnie, że na świecie wciąż nie dzieje się dobrze, i to wcale nie jakimś odległym świecie, tylko naszym własnym, tym tuż obok. Pokazał, że wciąż potrzebujemy zaangażowanych aktywistek i aktywistów gotowych na wiele, aby walczyć w imieniu tych, którzy tego potrzebują. A także, aby sprzeciwić się dyskryminacji, nadużywania czy łamania prawa, domagania się zmiany prawodawstwa tak, aby chroniło tych, którzy tej ochrony potrzebują. Ale również takich, którzy powiedzą głośne i donośne „mamy dość” w kraju, którego prezydent, zamiast swoich obywateli chronić, oszukuje, aby tylko zachować władzę. W krajach, gdzie rządzący wysyłają uzbrojonych, przeszkolonych ludzi w mundurach przeciwko protestującym obywatelkom oraz obywatelom, bo tak będzie szybciej niż ich wysłuchać, budować razem kraj, w jakim wszyscy przecież żyją, aby był dobry dla jak największej liczby ludzi.

Czytaj dalej