Co się w tym Ikebukuro? Czyli „DRR!! Yellow Flag Orchestra” #2-3 kontratakuje

Zółte Chusty, reaktywowany kolorowy gang z Ikebukuro pod wodzą Szoguna (Masaomiego Kidy) szuka Rozpruwacza/Saiki (Anri Shonohary), domniemanego członka Dollars (których szefem jest Mikado Ryuugamine), aby się zemścić za wyrządzone im krzywdy. Najwyraźniej przyszedł czas, aby dotychczasowe sekrety wyszły na jaw. Tylko, czy uda się uniknąć katastrofy, gdy zza kulis narastającym konfliktem stara się sterować naczelny socjopata DRRR!!, Izaya Orihara, mający w tym wszystkim własny, niecny interes?

Czytaj dalej

Czy boisz się ciemności? Pyta Kuba Ćwiek w „Ciemność płonie”

Gdy znajdziemy się w miejscu pozbawionym światła, stajemy się czujni. Każdy szmer może się okazać zagrożeniem, każdy cień urasta do rangi potwora. A co, gdyby to nie były lęki, fantazmaty wyrastające z dziecięcych koszmarów? A co, jeśli Ciemność istnieje i tylko czeka, by nas dręczyć? A co, jeśli ustaliła ona jakieś reguły, ale zapomniała nam o tym powiedzieć?

Czytaj dalej

(Szogun) musiał wrócić w „DRRR!! Yellow Flag Orchestra” #1

Nad Ikebukuro gromadzą się czarne, ciężkie chmury – wydarzenia z Rozpruwaczem pozostawiły dwie największe, krążące po dzielnicy grupy niespokojnymi. I Dollars, i Żółte Chusty ucierpiały w trakcie finałowego starcia z Saiką (i Shizuo), a tego nie można przecież tak po prostu zostawić. A przynajmniej – nie zamierza tego tematu porzucić Szogun Żółtych Chust, zmuszony do powrotu z emerytury i jednocześnie trzeci z naszej paczki licealnych przyjaciół, Masaomi Kida.

Czytaj dalej

Deszcz, co ustaje o świcie w „Akegata ni yamu ame” Sakae Kusamy. Plus: trochę o tym, jak w mandze pokazywane są uczucia

Manga, na którą dzisiaj chciałabym zwrócić waszą uwagę, to bardzo interesująco narysowana antologia, zawierająca trzy historie. W japońskim komiksie, a w shōjo w szczególności, emocje i wewnętrzne przeżycia bohaterów przekazywane są poprzez oczy – dlatego wiele kadrów koncentruje się tak na spojrzeniach, jak i na nich samych. To zabieg, do którego czytający mangi są tak bardzo przyzwyczajeni, że staje się on miejscami niemal przezroczysty. W momencie jednak, gdy natrafiamy na pracę świadomie nieodwołującą się do tej, nazwijmy to, stylistyki, staje się ona widoczna. W Akegata ni yamu ame Sakae Kusamy to nie spojrzenia noszą znaczenia, emocje, nie tworzą atmosfery, a język ciała.

Czytaj dalej

Dziesięć lat po katastrofie w „Yūnagi no machi, sakura no kuni” Fumiyo Kōno

Jest taka manga, której lektura została ze mną do dzisiaj – Yūnagi no machi, sakura no kuni, praca Fumiyo Kōno z 2003 roku. Opowiadająca o tym, co spotkało mieszkańców Hiroszimy nie tuż po samym bombardowaniu, jak można przeczytać w Hiroszima 1945. Bosonogi Gen, komiksowej biografii Keijiego Nakazawy, a dziesięć lat później. Gdy dym już opadł, a życie powinno wrócić do jakiej takiej normy, bycie hibakusha (被爆者), osobą która przetrwała atomowy atak bombowy, stało się piętnem. I dziś, w 72. rocznicę zrzucenia na Hiroszimę bomby atomowej, chciałabym wam o niej opowiedzieć.

Czytaj dalej