Pożegnanie Opportunity i zmiany w wizerunku maszyn

Gdyby ktoś mi powiedział jeszcze niecałe dziesięć lat temu, że będę ocierać oczy z łez, ponieważ NASA straciła kontakt z wysłanym na Marsa robotem badawczym, popukałabym się w czoło i zbyła to kpiącym wzruszeniem ramion. Tymczasem tak się właśnie stało – siedziałam w pracy i popłakiwałam, przeglądając wpisy użytkowników Twittera dziękującym maszynie za jej ciężką pracę oraz niesamowicie długą służbę ludzkości.

Czytaj dalej

Gdzie te nowe Roswell tak pędzi? Czyli obejrzałam pilota i jest dziwnie

Drodzy producenci, reżyserzy i scenarzyści, którzy entuzjastycznie reagujecie na propozycje rebootów starych seriali – nie wystarczy nazwać nowy produkt starą nazwą i przekleić do niego stare fabularne rozwiązania. Przydałoby się też trochę pomyśleć nad tym, co sprawiło, że na nowo adaptowany serial, film albo książka odniosły sukces. Tu trzeba mieć pomysł albo jak opowiedzieć już znaną historię na nowo, albo jak dopisać do niej coś ciekawego. Bez tego – może być nie tyle trudno, co wasze nowe dziecko okaże się w najlepszym wypadku słabe, w najgorszym zaś poniesie klapę.

Czytaj dalej

Psychologia międzykulturowa #2: Uczenie się kultury. Część 1

Kultury się od siebie różnią i możemy to zaobserwować, opisywać, a także powoli zaczynamy również to mierzyć – testami, wynikami eksperymentów – wciąż jednak wiele nie wiemy, wciąż wiele procesów oraz zależności pozostaje dla nas fascynującymi zagadkami. Jak to się dzieje, że te różnice powstają? Jakie dokładnie procesy i w jaki sposób biorą udział w ich powstawaniu? Czy posiadane przez przedstawicieli różnych kultur cechy, czy prezentowane przez nich zachowania są wytworem wyłącznie czynników środowiskowych a może wynikają z biologicznej budowy takich osób?

Czytaj dalej

Koronę nosić będzie tylko jeden w „Siedmiu książętach i tysiącletnim labiryncie” Haruno Atori i Yu Aikawy

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami gdy zmarł władca pewnego Cesarstwa, poddani mu Feudałowie zapragnęli przejąć całe bogactwo ich państwa oraz władzę nad nim. W tym celu jednak najpierw musieli pozbyć się cesarskiego potomka – zamiast jednak go zabijać, zamknęli nieszczęśnika w tysiącletniej celi, aby już nikt nigdy go nie odnalazł. A przynajmniej tak mówi legenda o wydarzeniach sprzed czterystu lat, które doprowadziły do tego, że Cesarstwo nie miało już dziedzicznej monarchii, a władcę wybierano spośród tych, którzy są tego godni. Wszystko wskazuje na to, że czas ponownych wyborów właśnie nastał.

Czytaj dalej