Przeczytane: listopad 2021

Powiem wam, że ten listopad to był szalony, z Pasja Miniconem na początku, festiwalem Pięć Smaków pomiędzy i terminem złożenia wniosków grantowych do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (współpisałam ich pięć w tym roku). Fakt, że cokolwiek udało mi się przeczytać, uznaję za naprawdę spory sukces.

Czytaj dalej

Trochę zbyt duży artystyczny nieład w tej mandze o artystach. „Blue period” #2 Tsubasy Yamaguchi

Mam wrażenie, że znajduję się w mniejszości, która nie uważa, aby wszystkie zachwyty nad Blue period Tsubasy YAMAGUCHI były zasłużone. To całkiem przyjemna historia, ale nie bardzo wychyla się przed szereg innych mangowych opowieści. Widać w niej ciągle, że jest tworzona przez dość młodą stażem autorkę – tak pod względem prowadzenia opowieści, jak też rysunku. Czy to źle? No właśnie niekoniecznie, ale te płatki kwiatów i medale na razie jeszcze schowajmy.

Czytaj dalej

Poważniak i lekkoduch obok siebie mieszkali. „Mój sąsiad” hagi

Koledzy ze szkoły, akademika, jednej firmy czy gangu – to częste i wygodne fabularne schematy w boys’ love. Pozwalają autorkom i autorom szybko skrócić dystans między bohaterami oraz zwiększyć częstotliwość ich kontaktów. W przypadku jednotomowych mang stanowią wręcz idealne rozwiązanie problemu związanego z, no cóż, planowaną objętością całej historii. Jak się okazuje, uczynienie protagonistów sąsiadami również może być całkiem pomocne w nawiązaniu romansu. Zwłaszcza jeśli jednego z chłopców właśnie spektakularnie rzuciła dziewczyna, a drugi nie może przestać myśleć o tym, jak bardzo jest on przystojny.

Czytaj dalej

Trzy razy o transpłciowości

Wśród wydawanych w naszym mainstremie książek obok opowieści o męsko-męskich miłościach, zaczynają również nieśmiało pojawiać się te o kobieco-kobiecych, a także o doświadczeniach transpłciowości. Z jednej strony lepiej późno niż wcale, z drugiej szkoda, że dopiero teraz. Dzisiaj chciałabym wam opowiedzieć o dwóch dostępnych u nas takich właśnie powieściach, kierowanych do różnych grup wiekowych oraz o jednej mandze, jaka czeka w stosie hańby i może w ten sposób wreszcie się zagonię do jej przeczytania. Tak więc dzisiejszy wpis sponsoruje książka przeczytana, czytana i komiks do przeczytania.

Czytaj dalej

Kiedy droga prowadzi jedynie w nieznane. „Tam, gdzie topnieje lód” #1 S. L. Leśna

Nadeszła ta wiekopomna chwila i czas wywiązać się z obietnicy uczciwej opinii o pierwszym tomie książkowej serii Tam, gdzie topnieje lód od S.L. Leśnej. Oczami wyobraźni już widzę te uszczypliwości od Matki przełożonej, która bardzo, ale to bardzo temu tekstowi kibicuje od… no, przemilczmy, bo to wstyd, od jak dawna. Przejdźmy zatem truchcikiem do sedna, a dokładniej mówiąc – do sań i w drogę.

Czytaj dalej

Cudowność codzienności. „Nasze wspólne lato” Nagisy Furuyi

No dobrze, czas porozmawiać o drugiej części Jesteś moim latemNaszym wspólnym lecie – ponieważ obie te mangi zasługują tak na uwagę, jak i sporo czytelniczego uczucia. Trochę mi zajęło, aby usiąść do jej dokładnego przeczytania i opisania, ponieważ rozpływam się na tej pracy Nagusy FURUYI jak lody w letnie, upalne południe tak samo, jak na części pierwszej. Z drugiej strony to świetna lektura, kiedy pamięć o tych trzydziestu sześciu stopniach oraz nieznośnym skwarze nieco już przygasła, a na zewnątrz robi się dość zimnawo, aby z jednej strony cieszyć się jesieniarstwem, a z drugiej nieco jednak z tęsknotą wspominać ciepełko.

Czytaj dalej

Przeczytane: wrzesień 2021

No, proszę państwa, jesień wkroczyła na salony: zrobiło się zimno, trzeba wygrzebać sweterki, chusty, czapki, ciepłe herbatki i… książki. Mnie średnio szło czytanie w tym miesiącu, jakoś tak mało która historia wciągnęła mnie na tyle, abym zapomniała, że istnieje świat poza tym wyczarowanym słowami.

Czytaj dalej

Cztery lata i wciąż nie nauczył się rozmawiać. „Recepta na niekończące się nieszczęście” Chise Ogawy

Czy ja wspominałam, jak bardzo męczy mnie w powieściach i mangach fakt, że ich bohaterowie ze sobą nie rozmawiają albo do siebie mówią, ale trudno to nazwać rozmową? I to, jak wiele autorek i autorów buduje wokół tego swoje fabuły? Pewnie tak, ponieważ ten motyw powraca jak irytujący bumerang, zwłaszcza w kontynuacjach już rozpoczętych historii. Ponieważ, jakimś cudem, nawet po latach protagoniści i protagonistki nie łapią, że komunikacja to naprawdę niesamowity wynalazek. Takayuki UDO, znany nam już bohater z Historii o niekończącym się nieszczęściu Chise OGAWY, również na to nie wpadł przez cztery lata związku z Kiyotake, o czym doskonale świadczy Recepta na niekończące się nieszczęście.

Czytaj dalej

Wyzwolenie przez sztukę w „Blue period” #1 Tsubasy Yamaguchi

Ze wszystkich mang o rysowaniu w ogóle i rysowaniu mang, najbardziej chciałabym przeczytać Kakukaku shikajika (Blank Canvas. My so-called Artist’s Journey) Akiko HIGASHIMURY i zapewne skończy się na tym, że kupię wydanie Seven Seas albo zaszaleję z wersją japońską. Tymczasem Waneko do swojego katalogu dodało Blue Period Tsubasy YAMAGUCHI – historię odkrywającego miłość do sztuki licealisty, która jednocześnie przybliża nam wiele tajników związanych z tworzeniem. Skusili mnie.

Czytaj dalej