Przez magię do serca w przeuroczej dramie „30-sai made dōtei dato mahōtsukai ni narerurashii” (aka „Cherry Magic”)

Ostatnie kilka dni  upływa mi na radosnym zmienianiu się w owiniętą kocem wniebowziętą wiedźmę, a wszystko to za sprawą krótkiej jdoramy, zrealizowanej na podstawie niepozornej mangi Yuu Toyoty o tym samym i nieco długim tytule: Jeśli nie stracisz dziewictwa przed 30., staniesz się czarodziejem. Miejska legenda głosi, że ta czarodziejskość objawi się tym, że zyskasz moc czytania w myślach innych ludzi, gdy ich dotkniesz. Oczywiście nikt w to nie wierzy, w tym nieco niezdarny, nieśmiały, introwertyczny i zupełnie niewierzący w siebie Kiyoshi Adachi. No, przynajmniej do swoich 30. urodzin.

Czytaj dalej

Sponsored Post Learn from the experts: Create a successful blog with our brand new courseThe WordPress.com Blog

WordPress.com is excited to announce our newest offering: a course just for beginning bloggers where you’ll learn everything you need to know about blogging from the most trusted experts in the industry. We have helped millions of blogs get up and running, we know what works, and we want you to to know everything we know. This course provides all the fundamental skills and inspiration you need to get your blog started, an interactive community forum, and content updated annually.

Osobliwa osobliwość w służbie trudnej miłości. „Miłość uwięziona w czasie” Yuuki Nishiny i Nanory

Dzisiaj chciałabym zrobić niewielki gatunkowy skok w bok i przejść z terenów boys’ love na chwilę do shōjo z Young Ace, czyli magazynu kierowanego de facto do dorosłych czytelników płci obojga (seinen). Po Miłość uwięzioną w czasie sięgnęłam całkowicie przez przypadek, skuszona ładną okładką oraz faktem, że to mieszcząca się zaledwie w dwóch tomach historia. Opis obiecywał słodko-gorzką opowieść o miłości, która rozkwitła, gdy zatrzymał się czas. Sami przyznacie – zapowiada się ciekawie. Nawet jeśli to miałaby być kolejna szkolna historia. Czasem takie też są potrzebne również dorosłym babom, które generalnie wolałyby dostać coś z innej półki, ale coś josei nie ma się u nas za dobrze.

Czytaj dalej

Najlepsze mangi BL roku 2020 według magazynu „Kono BL ga yabai!”

Rok 2020 może i był rokiem dziwnym, pełnym niepokojów oraz strachu o najbliższe i najbliższych, ale nie mogło w nim zabraknąć rankingu najlepszych mang boys’ love, jakie ukazały się na japońskim rynku. Mhm, dokładnie, Kono BL ga yabai! ponownie ogłasza swój ranking najlepszych dwudziestu komiksów zeszłego roku, jak też piątkę najlepszych seme (tachi) i uke (neko).

Czytaj dalej

Trudne związki w trzech aktach w „NightS” Kou Yonedy

Wspominałam, że kocham Kou Yonedę? Pewnie dało się to nieco zauważyć – pomijając teksty o jej mangi, zdarzyło mi się również napisać co nieco o ekranizacji Labiryntu uczuć. A to przecież nie wszystkie prace tej mangaki, które się u nas ukazały. Takie NightS na przykład, to (wcale nie taka) mini antologia, w której znalazły się trzy historie. Spośród których moja najulubieńsza jest, oczywiście, najkrótsza. Przynajmniej skończona, nie to, co Ore ni koi shite, dosunda (to mój osobisty koszmar braku domknięcia).

Czytaj dalej

Festiwal z poziomu kanapy – 14. Azjatycki Festiwal Filmowy „Pięć Smaków”

Fakt, że pandemia wymusiła na wielu kulturalnych imprezach przeniesienie się do internetu, poczytuję za dobry obrót spraw. Tak, festiwal filmowy przeżywany z poziomu swojej kanapy pozbawiony jest wielu elementów, jakie były dla nich charakterystyczne w trybie zwyczajowym. Ale za to, dla takich kalendarzowych nieogarów, jak pisząca te słowa, pozwala na zapoznanie się z repertuarem, nawet gdy się zapomni wziąć urlop, kupić bilety, zaklepać sobie miejsce na podłodze u przyjaciółki, która nas udusi, jeśli się człowiek ośmieli zatrzymać gdziekolwiek indziej.

No właśnie – zmuszenie „Pięciu Smaków” do przejścia w tryb online sprawiło, że po raz pierwszy udało mi się wziąć w nim udział. I mam szczerą nadzieję, że w przyszłym roku zdecydują się na formę hybrydową. A poza tym festiwal mi się skończył i nie wiem, co zrobić ze swoim życiem, dlatego opowiem wam o filmach

Czytaj dalej

Od intymności w sumie trzeba było zacząć. „Prawdziwa bestia” #3–4 Kotetsuko Yamamoto

Idiot couple, głupawa para – to określenie chyba najlepiej podsumowuje Tomoharu Uedę i Akiego Gotodę. Słodcy po ból zębów, żyjący w jakimś pięknym, idealistycznym bąbelku, w którym umawianie się policjanta z yakuzą nie jest ani niczym dziwnym, ani zbytnio nagannym. No chyba, że dowie się o nich mamusia Gotoda. A to nawet nie jest wierzchołek góry lodowej przygód, jakie czekają na naszą parę w dwóch kolejnych tomach Prawdziwej bestii.

Czytaj dalej

Ciepło, cieplej, sam fluff w „Wotakoi” #6–7

Opisując poprzednie tomy Wotakoi Fujity na pewno wspominałam, że to taka strasznie miła, ciepła, grzejąca serduszko seria. I wiecie co? W kolejnych tomach to się wcale a wcale nie zmienia – Narumi i Hirotaka, Kabakura i Hanako wciąż próbują udawać, że są „odpowiedzialnymi dorosłymi, którzy wcale nie interesują się popkulturą” (no, dobra Hirotaka ma to w nosie), a przyjaźń (?) Nao i Ko nabiera rumieńców, chociaż młodszy Nifuji niekoniecznie to zauważa (taki urok).

Czytaj dalej

Danmei a sprawa chińska. Homoerotyka w starożytnych Chinach, część 1

W zarzuconych notkach spod znaku „uczę się na egzamin”, a omawiających niektóre zagadnienia psychologii międzykulturowej (kiedyś do nich wrócimy) ustaliliśmy niesamowicie ważną kwestię: kultury się między sobą różnią. No dobra, ja ją napisałam, ale nikt veta nie wniósł, więc uznaję, że się jednak tutaj zgadzamy. To dość istotna refleksja, o której często zapominamy, rozmawiając o literaturze, filmach, serialach czy komiksach i to z dość błahego w zasadzie powodu: oceniamy je przez pryzmat własnego punktu patrzenia na świat, potrzeb, wartości i przekonań. Dlatego najważniejszym chyba punktem prelekcji o danmei, jaką miałam okazję przeprowadzić 6 listopada w ramach Pasja Minicon 2020 był ten:

Czytaj dalej